Po pierwszych dwóch setach wydawało się, że nie będzie żadnej niespodzianki w pierwszej parze półfinałowej. GKS Katowice wygrał wyraźnie dwa sety spotkania z Mickiewiczem Kluczbork. Gospodarze jednak nie dali za wygraną. Od trzeciego seta sytuacja na boisku odwróciła się. Podopieczni trenera Łysiaka przejęli inicjatywę i wygrali po tie-breaku, doprowadzając do kolejnego spotkania. O tym, kto z tej pary awansuje do finału, dowiemy się w niedzielę 26 kwietnia. Spotkanie odbędzie się w Katowicach.
GKS zgodnie z planem wygrał pierwszy mecz półfinałowy. W tym spotkaniu kluczową rolę odegrał Michał Superlak. Atakujący zdobył w trzysetowym spotkaniu aż 20 punktów.
Superlak show
Początek spotkania był wyrównany, zespoły wymieniały się skutecznymi atakami. Z czasem inicjatywę zaczęli przejmować Katowiczanie. W szeregach gospodarzy pojawiały się błędy i przy stanie 7:11 interweniował trener Łysiak. Swoje akcje kończył Michał Superlak. Starania Tomasza Kalembki nie wystarczały, dystans pozostawał wyraźny (11:14). Mimo roszad w składzie gospodarze wciąż nie potrafili znaleźć sposobu na zatrzymanie katowickiego atakującego. W końcówce w pole zagrywki wszedł Damian Domagała i od razu zameldował się asem (15:22). Ostatnie punkty dla GKS-u zdobył Superlak – najpierw skutecznie atakując a następnie posyłając punktową zagrywkę.
Pełna kontrola GKS-u
Przy celnych zagrywkach Wojciecha Włodarczyka GKS otworzył drugiego seta od prowadzenia 4:0. Na skuteczne ataki Wojciecha Ferensa starał się odpowiadać Kamil Maruszczyk. Obie ekipy nie ustrzegły się pomyłek a gdy asa dołożył Yasser Amrat, interweniował trener Siewiorek (7:9). Szybko goście odzyskali rezon, skutecznie ustawiali blok. Kolejne kontrataki kończył Włodarczyk i przy stanie 14:9 dla GKS-u czas wykorzystał szkoleniowiec gospodarzy. Po przerwie asa dołożył Grzegorz Pająk. Goście dyktowali warunki na boisku. Nieźle grali kluczborscy środkowi, jednak to nie wystarczało, by odrobić straty. Tego seta również rozstrzygnął as, tym razem Pająka.
Przebudzenie
Z nową energią w trzeciego seta weszli Kluczborczanie. Po bloku na Ferensie szybko o czas poprosił trener GKS-u (6:2). Tym razem to w katowickim zespole szybko doszło do zmian. Serię przy zagrywkach Kalembki przerwał dopiero zagraniem przez środek Bartłomiej Krulicki (7:3). Ze zmiennym szczęściem atakował Mateusz Linda, za to dobre wejście od początku partii zaliczył Michał Gawrzydek (12:8). Skuteczność utrzymywał Damian Hudzik. Blok na Maruszczyku i błąd Lindy zniwelowały dystans i o czas poprosił trener Łysiak (17:14). W kolejnych akcjach gospodarze mieli swoje problemy a gdy asa posłał Domagała było już tylko 19:18 dla Mickiewicza. Do końca nie brakowało emocji. Atak z przechodzącej piłki Kalembki dał serię piłek setowych gospodarzom (24:20). Ostatnie punkty padły po zepsutych zagrywkach.
Dominacja Mickiewicza
Otwarcie seta numer cztery grane było punkt za punkt. Problemy ze skończeniem ataku zaczęli mieć Katowiczanie. Serię przy zagrywkach Maruszczyka przerwał dopiero Włodarczyk (8:4). Wciąż grę kontrolowali gospodarze. Dwa asy z rzędu Artura Pasińskiego skłoniły trenera Siewiorka do wykorzystania kolejnego czasu (14:7). Przy stanie 15:8 nastąpiła podwójna zmiana w szeregach GKS-u. Choć gra Kluczborczan nie była pozbawiona pomyłek, dystans szybko się powiększył (20:10). Po kontrataku Amrata gospodarze mieli kolejne szanse na zakończenie seta. Ataki Domagały i Schmidta przedłużyły jeszcze grę. Punkt na wagę tie-breaka zdobył Maruszczyk.
Twierdza niezdobyta
W tie-breaku gospodarze kontrolowali skuteczną grę. Po kontrataku Maruszczyka czas wykorzystał trener GKS-u (4:1). Kluczborczanie wykorzystywali kolejne kontrataki. Zagranie Konrada Muchy dało sygnał do zmiany stron (8:3), po której od razu ostatnią przerwę wykorzystał katowicki szkoleniowiec. Goście nie odpuszczali i po asie Superlaka zmniejszyli różnicę punktową a szybko zawodników do siebie przywołał trener Łysiak (9:6). Skuteczne akcje z pomyłkami przeplatał Pasiński. Emocji nie brakowało do końca. Atak Maruszczyka dał serię piłek meczowych gospodarzom. Mickiewicz wykorzystał drugą z nich. Tym samym GKS w tym sezonie nie zdołał zdobyć kluczborskiej twierdzy.
MVP: Kamil Maruszczyk
Mickiewicz Kluczbork – GKS Katowice 3:2
(16:25, 17:25, 25:21, 25:13, 15:11)
Składy zespołów:
Mickiewicz: Maruszczyk (21), Janus (5), Pasiński (7), Kalembka (13), Linda (8), Bereza (1), Nishi (libero) oraz Łysiak (libero), Amrat (6), Gil, Rybicki, Mucha (6) i Gawrzydek (3)
GKS: Krulicki (7), Ferens (10), Superlak (13), Włodarczyk (12), Pająk (4), Hudzik (13), Marek (libero) oraz Domagała (4), Quiroga (2), Fenoszyn, Gibek i Schmidt (1)
Zobacz również:
Wyniki fazy play-off I ligi mężczyzn









