Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > reprezentacja Polski mężczyzn > Fabian Drzyzga: Graliśmy na tyle, na ile pozwala nam zdrowie i fizyka

Fabian Drzyzga: Graliśmy na tyle, na ile pozwala nam zdrowie i fizyka

fot. Patryk Głowacki

Reprezentacja Estonii w ostatniej chwili zrezygnowała z przyjazdu na mecze towarzyskie z reprezentacją Polski. Z tego powodu zdecydowano się na spotkania wewnętrzne – Team Fabian kontra Team Michał, bo to Fabian Drzyzga i Michał Kubiak zostali kapitanami drużyn. Lepsza w niedzielę okazała się drużyna tego drugiego, a Drzyzga bardzo realistycznie oceniał sytuacje na boisku.

Zwłaszcza trzeci set niedzielnego meczu był bardzo zacięty i kibice przed telewizorami z pewnością byli zadowoleni. – Moja drużyna przegrała, ale tak na poważnie cieszę się że obie drużyny wytrwały w zdrowiu, bo to jest najważniejsze. Myślę, że pokazaliśmy nawet niezłą siatkówkę na to jak teraz wyglądamy, bo wyglądamy bardzo średnio. Wystarczająco, żeby pokazać to w telewizji i żeby nie było zbyt dużo tego popularnego słowa, czyli hejtu. Cieszymy się, że zagraliśmy i mogliśmy znaleźć alternatywę do tego, co się wydarzyło przed meczem, czyli odwołania przyjazdu Estończyków w ostatniej chwili – powiedział Fabian Drzyzga. – Mecz wyglądał jak wewnętrzny sparing, bo graliśmy tak jak potrafiliśmy. Nie kombinowaliśmy, nie wymyśliliśmy nowej piłki, czy nowej siatkówki. Graliśmy na tyle, na ile pozwala nam zdrowie i fizyka. Staraliśmy się dawać maksa i grać z głową. W tym momencie nie dało się pokazać stuprocentowego potencjału całej drużyny – przyznał rozgrywający.



Zespół nie dostał od trenera Vitala Heynena żadnych dodatkowych taktycznych zadań. Ciekawym było to, że drużyny z ławek trenerskich poprowadzili asystenci selekcjonera: Sebastian Pawlik i Michał Mieszko Gogol. – Nie mieliśmy żadnych dodatkowych taktycznych założeń. Po pierwsze mieliśmy się nie pozabijać i nie zrobić sobie krzywdy. Tak naprawdę, to graliśmy na tyle, na ile umiemy. Także miało być bez żadnej agresji wobec siebie, bo nie na tym polegał ten sparing. Tylko na tym, żeby dobrze potrenować, dobrze zagrać i lepiej się przygotować do przyjazdu do klubów – wyjaśnił Drzyzga. – Nie wiem w jakim składzie przyjechałaby Estonia. Mam szacunek do nich, ale na pewno nasza reprezentacja w całości jest dużo lepsza niż oni. Na pewno ten sparing dał nam więcej niż mecz z nimi – realistycznie stwierdził rozgrywający polskiej kadry. Nie wiadomo jeszcze w jakich składach zespoły zagrają w poniedziałkowym meczu. –  Trening mamy o 10 rano i wtedy będziemy ustalać co dalej. Może zmienimy drużyny, może będą takie same. Nie wiadomo, co wymyśli Vital, bo naprawdę ciężko za nim czasem nadążyć. Trzymamy się planu meczowego i treningowego. Wiemy tylko, że poniedziałek to ostatni dzień reprezentacji.

Jednym z niewielu mankamentów niedzielnego meczu była duża ilość popsutych zagrywek po obu stronach. To jednak nie był wpływ nowej dla kadry hali. – Wielkość hali nie ma żadnego wpływu na zagrywkę. Jest bardzo przyjemna do gry w siatkówkę. Nie jest za duża, nie jest za mała, za wysoka, czy za niska. Jest naprawdę fajną salą do grania w siatkówkę. Te błędy na zagrywce wynikały z naszej formy, a nie z braku przyzwyczajenia do sali – wyjawił kończąc rozgrywający.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, reprezentacja Polski mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2020-07-27

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved