Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > W drugim dniu Memoriału Gajewskiego wygrane Trefla, Vervy i Ślepska

W drugim dniu Memoriału Gajewskiego wygrane Trefla, Vervy i Ślepska

fot. Klaudia Piwowarczyk

W Suwałkach trwa Memoriał Gajewskiego.  W drugim dniu zmagań Trefl Gdańsk w mocno eksperymentalnym składzie wymuszonym koronawirusem pokonał  beniaminka I ligi, BAS Białystok. Cerrad  Enea Czarni Radom nie byli w stanie skutecznie przeciwstawić się Vervie Warszawa Orlen Paliwa, zaś na zakończenie dnia Ślepsk Suwałki w pokonanym polu pozostawił Indykpol AZS Olsztyn.

 



Pierwszy mecz lepiej rozpoczęli gracze z Białegostoku. Sporo punktował Kacper Wnuk, a rywale z Gdańska popełniali błędy w ataku (9:4). Z czasem gdańszczanie zaczęli lepiej bronić i wyprowadzać kontry, co zaowocowało remisem na tablicy wyników (15:15). Trefl zaliczył jednak kolejny przestój i blok graczy BAS-u dał im 4 „oczka” przewagi (21:17). Beniaminek 1. ligi utrzymał przewagę do końca seta i po autowej zagrywce Reicherta objął prowadzenie 1:0.

Początek drugiej partii był odmienny niż pierwszej. Gdańszczanie dobrze grali w bloku i kontrze i objęli wysokie prowadzenie (5:0). W dalszej części seta Trefl wciąż dobrze czytał rozgrywającego BAS-u i zwiększył swoje prowadzenie (10:2). Zagrywki Michała Witkosia sprawiły problemy gdańszczanom i ich przewaga stopniała do 4 punktów (14:10). Gracze z Podlasia nie zamierzali się poddawać i gonili wynik. Przy mocnej zagrywce Kacperkiewicza BAS łatwo ustawiał blok, co zniwelowało straty do 3 „oczek” (19:16). Końcówkę lepiej rozegrali jednak podopieczni trenera Winiarskiego i doprowadzili oni do remisu w setach 1:1 po skutecznym ataku Bartłomieja Lipińskiego.

Trzeci set zaczął się od wyrównanej gry. Oba zespoły były skuteczne i nie mogły osiągnąć większej przewagi. Gracze z Białegostoku osiągnęli 3–punktowe prowadzenie po kilku skutecznych kontrach z lewego skrzydła (12:9). Podopieczni trenera Antoniuka kontynuowali dobrą grę i korzystali również z błędów gdańszczan. Po zablokowanej kiwce, wypożyczonego chwilowo ze Ślepska do Trefla, Gonciarza osiągnęli 5 „oczek” przewagi (18:13). W końcówce seta dobrze grał Wnuk, który kończył kontry i gracze z Białegostoku objęli prowadzenie 2:1.

Początek 4. seta to dobra gra w ataku Trefla i proste błędy BAS-u. Gdańszczanie objęli 4–punktowe prowadzenie po przekroczeniu linii 3. metra przez Adriana Kacperkiewicza (8:4). Trefl mocno zagrywał, co przekładało się na kontry i dzięki skuteczności w tym elemencie powiększyli przewagę do 6 „oczek” (15:9). Podopieczni trenera Antoniuka poprawili nieco swoją grę i złapali kontakt z gdańszczanami po ataku Lesiuka, jednak końcówkę spokojnie rozegrali gracze Trefla i doprowadzili do tie–breaka.

Decydującą partię lepiej rozpoczęli podopieczni trenera Winiarskiego, którzy po ataku w kontrze Lipińskiego objęli 2–punktowe prowadzenie, które asem powiększył Ptaszyński (6:3). Podwójny blok na Wnuku dał 4 „oczka” przewagi gdańszczanom na zmianie stron. Trefl trzymał wysoki poziom do końca meczu i nie dał sobie odebrać zwycięstwa. Mecz atakiem po skosie zakończył Lipiński.

BAS Białystok – Trefl Gdańsk 2:3
(25:21, 22:25, 25:19, 20:25, 9:15)

MVP: Kacper Gonciarz

Składy zespołów:
BAS: Witkoś, Wnuk, Lesiuk, Laskowski, Abramowicz, Bączek, Podborączyński (libero) oraz Ostaszewski, Kacperkiewicz, Roszkowski, Tokajuk, Lewko
Trefl: Gonciarz, Wlazły, Mordyl, Grzyb, Reichert, Lipiński, Janikowski (libero) oraz Pruszkowski (libero), Ptaszyński, Urbanowicz, Inerowicz


Początek drugiego meczu drugiego dnia Memoriału Gajewskiego był wyrównany. Oba zespoły skutecznie atakowały, ale to Czarni zyskali 3 punkty przewagi po bloku Ostrowskiego na Fornalu oraz skutecznej kiwce Loha (10:7). Radomianie kontynuowali skuteczną grę w ataku i sukcesywnie powiększali przewagę (18:13). Wejście w pole zagrywki Jana Króla zmniejszyło straty warszawian do 2 punktów (19:17). Verva nie poddawała się i dalej goniła radomian. Po ataku Szalpuka stołeczny zespół tracił już tylko punkt (21:20). Kiwka Trinidada doprowadziła do remisu (23:23). W grze na przewagi wiodącą postacią był Jan Fornal i to jego ataki oraz as dały Vervie zwycięstwo w premierowej odsłonie.

Drugą partię lepiej rozpoczęli warszawianie. Zespół z Radomia atakował słabiej niż w pierwszym secie i Verva ustawiała dobry blok. Po bloku Trinidada na Sanderze podopieczni trenera Anastasiego objęli 4–punktowe prowadzenie (7:3). Cerrad jednak nie poddawał się i zmniejszył stratę do 2 punktów (13:11). W dalszej części seta zespół ze stolicy kontrolował wynik i cały czas nieznacznie prowadził, jednak po autowym ataku Superlaka przewaga stopniała do 1 punktu (20:19). Końcówkę lepiej rozegrał zespół z Warszawy i po kiwce znakomicie dysponowanego Jana Fornala powiększył prowadzenie w meczu.

Na początku 3. seta oba zespoły wymieniały się prowadzeniem. Dobra gra w bloku oraz skuteczność Sandera w kontrach dały radomianom 3 punkty przewagi (11:8). Verva szybko jednak odrobiła straty po atakach Superlaka (12:12), a przy zagrywce Fornala sama wyszła na prowadzenie (16:13). Warszawianie kontynuowali dobrą grę i kontrolowali wynik. Ważne piłki kończył Fornal, a mecz atakiem ze środka zakończył Kowalczyk.

Verva Warszawa Orlen Paliwa– Cerrad Enea Czarni Radom 3:0
(29:27, 25:23, 25:22)

MVP: Jan Fornal

Składy zespołów:
Verva: Trinidad, Superlak, Wrona, Nowakowski, Szalpuk, Fornal, Wojtaszek (libero) oraz Król, Kozłowski, Kowalczyk
Cerrad: Kędzierski, Konarski, Ostrowski, Dryja, Loh, Sander, Masłowski (libero) oraz Nowowsiak (libero), Pasiński, Gąsior, Firszt, Zrajkowski, Grzechnik


Ostatni mecz drugiego dnia Memoriału Gajewskiego lepiej rozpoczęli gospodarze. Świetnie w obronie spisywał się Mateusz Czunkiewicz i dawał okazje do kontry swoim kolegom. Po autowym ataku Damiana Schulza suwalczanie mieli 3 punkty przewagi (12:9). Podopieczni trenera Kowala utrzymywali dobry poziom gry, a olsztynianie stracili skuteczność ataku i powiększyli prowadzenie (19:15). Podwójna zmiana w zespole Indykpolu dała sygnał do ataku i po asie Remigiusza Kapicy oraz ataku Żalińskiego na tablicy wyników był remis (23:23). Długą grę na przewagi lepiej wytrzymał Ślepsk, który po 3 z rzędu błędach w ataku olsztynian objął prowadzenie 1:0.

Początek drugiego seta to dobra gra blokiem olsztynian i 3–punktowe prowadzenie (5:2). Podopieczni trenera Kowala szybko odrobili straty i po asie Łukasza Rudzewicza doprowadzili do remisu (9:9), a po zablokowaniu Schulza objęli 2–punktowe prowadzenie (12:10). W dalszej części seta gra obu zespołów falowała, ale to gospodarze cały czas byli na prowadzeniu. W końcówce w zespole z Olsztyna pojawiło się kilka niedokładności i po zepsutej zagrywce Kapicy drużyna trenera Kowala wygrała 2. seta.

Trzeciego seta dobrze rozpoczęli podopieczni trenera Castellaniego. Po bloku na Szwaradzkim mieli 4 „oczka” przewagi (5:1). Dobrze do gry wprowadził się Kapica i po jego atakach przewaga Indykpolu wzrosła do 7 punktów (12:5). Olsztynianie w 3. secie grali pewnie i utrzymywali wysokie prowadzenie. Końcówka nie przyniosła zaskakujących rozstrzygnięć – olsztynianie dominowali w każdy elemencie i wygrali 3. partię.

Czwarty set rozpoczął się od gry punkt za punkt. Gospodarze odskoczyli na 3 punkty przy zagrywce Tuanigi (11:8). Ślepsk coraz lepiej zagrywał, dobrze do gry wprowadził się Bołądź i po jego asie przewaga podopiecznych trenera Kowala wzrosła do 5 „oczek” (16:11). Suwalczanie kontrolowali boiskowe wydarzenia i nie stracili koncentracji. Wygrali 4. seta i cały mecz po ataku z drugiej piłki Tuanigi.

Ślepsk Malow Suwałki – Indykpol AZS Olsztyn 3:1
(37:35, 25:20, 11:25, 25:19)

MVP: Jakub Rohnka

Składy zespołów:
Ślepsk: Tuaniga, Szwaradzki, Sacharewicz, Rudzewicz, Rohnka, Klinkenberg, Filipowicz (libero) oraz Czunkiewicz (libero), Gonciarz, Bołądź, Waliński
Indykpol: Droszynski, Schulz, Concepcion, Teryomenko, Żaliński, Schott, Gruszczyński (libero) oraz Poręba, Stępień, Kapica, Andringa, Woch

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved