CEV znów organizacyjnie zawodzi. Tym razem na tapet bierzemy mistrzostwa Europy w kat. U18 i U22, siatkarek oraz siatkarzy, którzy walczą ze swoimi rówieśnikami o medale, ale także z niekompetencją organizatorów i sędziów. Europejska federacja zapewne umyje ręce, ciesząc się z 'owoców pracy’. Jak to wszystko wygląda jednak w praktyce?
Nie mój cyrk, nie moje małpy
Sezon reprezentacyjny w pełni, a to nie sprowadza się wyłącznie do rozgrywek seniorek i seniorów. Corocznie kalendarz jest również przepełniony zmaganiami kadr młodzieżowych. O jakości polskiego szkolenia nie trzeba nikogo przekonywać, stąd też co impreza, to kolejna biało-czerwona drużyna. Rok temu był wysyp turniejów pod egidą FIVB, teraz głównie chodzi o wydarzenia kreowane przez CEV. Europejska federacja, jak zawsze, nie zawodzi… fundując młodym adeptom, ich rodzinom i wszystkim kibicom organizacyjną katastrofę.

Sezon 2026, to dywagacje na temat mistrzostw Europy U18 dziewcząt i chłopców, a także o mistrzostw Starego Kontynentu U22 kobiet oraz mężczyzn. Te cztery imprezy w gruncie rzeczy są już za nami, więc czas na podsumowania.
*Jesienią w mistrzostwach Europy Wschodniej EEVZ powalczą kadry U15 i U19, lecz to zupełnie inna bajka, podobnie jak sierpniowe mistrzostwa świata U17 dziewcząt i chłopców. Co roku łudzimy się wszyscy, że CEV przemyślało parę rzeczy, ale organizacyjnie to wciąż cyrk na kółkach.
Impreza, imprezie nierówna
Jedną z bolączek tegorocznych czempionatów jest ich różny format. Mistrzostwa U22 nie mają długiej historii – to dopiero trzecia edycja, a sam sposób ich rozgrywania jest co najmniej śmieszny. W przypadku mistrzostwa Starego Kontynentu kat. U18 udział w zawodach bierze 16 drużyn. Zespoły podzielone są na dwie grupy, a do półfinałów awansują wyłącznie dwie najmocniejsze ekipy z obu grupy. To sporo grania, a drobny margines błędu występuje.
Inaczej rzecz ma się w kat. U22. Tam do gry o tytuł przystępuje wyłącznie 8 zespołów. Cały turniej zamyka się w niecałym tygodniu. Wszystkie drużyny podzielone są na dwie grupy, gdzie – tak jak wyżej, do półfinałów awansują dwie najlepsze. U22 to bezpośrednie zaplecza drużyn narodowych, to już seniorki i seniorzy, którzy zwykle nie wspomagają jeszcze docelowych kadr. Dobrze byłoby tutaj rozegrać więcej meczów – ogrywać się na poziomie międzynarodowym, dać się poznać szerszej publiczności, wspomóc skautów w wyborach, gdyż młode talenty na takich imprezach wyławia się najlepiej… lecz CEV jest tutaj ponownie innego zdania.

Krytyce poddawano też kalendarz CEV, okazały się niemałym absurdem. Europejskie terminarze, jak zawsze, nie współgrają z tymi ogłaszanymi przez FIVB. W tygodniu od 6 do 12 lipca mieliśmy siatkarskie trzęsienie ziemi. Pomijając plażowiczów, to o mistrzowskie tytuły walczyły reprezentacje U18 dziewcząt, U18 chłopców, oraz U22 kobiet. Do tego dochodzi kulminacyjny moment Ligi Narodów pań, które rozgrywały swoje ostatnie turnieje fazy interkontynentalnej. VNL niedługo się skończy, a siatkarski świat na parę tygodni będzie tkwić w próżni.
Ziemia niczyja, trybuny tak samo
Nie każdy może być Polską czy Włochami, gdzie faktycznie wielu żyje siatkówką, co od razu przekłada się na zainteresowanie również zawodami młodzieżowców. Choć takie imprezy na trybuny przyciągają głównie inne zespoły, a także rodziny siatkarek, siatkarzy, to kraje 'bogato’ siatkarskie są w stanie wypełnić trybuny także chętnych do obcowania z samą dyscypliną obserwatorów.
W myśl szerzenia i popularyzowania siatkówki CEV często wybiera mniej oczywistych gospodarzy zawodów, co naturalnie przekłada się na standardy organizacyjne. Pozostaje nam wyłącznie czekać aż za organizację czempionatów będą odpowiadać Islandia czy Monako. Oto lista gospodarzy tegorocznych mistrzostw Europy:
- mistrzostwa Europy U18 K – Litwa/ Łotwa
- mistrzostwa Europy U18 M – Włochy
- mistrzostwa Europy U22 K – Holandia
- mistrzostwa Europy U22 M – Portugalia
Wybór nienajgorszy, lecz czempionat panów do lat 22 wywołał organizacyjny chaos, a obiekt użytkowany podczas mistrzostw siatkarek U22 przypominał hangar lotniczy, nie zaś halę sportową.
Te podwójne standardy…
Zarówno przy imprezach organizowanych przez FIVB i CEV zawsze wraca problem sędziowania. Turnieje młodzieżowe nie są tutaj wyjątkiem. W niektórych krajach siatkówka zwyczajnie stoi na niższym poziomie, a nie każdy sędzia potrafi wszystko wyłapać. Trafienie na dobrych arbitrów, to już połowa sukcesu, drugą połową jest ewentualna wideoweryfikacja. Choć czas sprawdzania często przekracza 5 minut, to pozwala na wyłapanie sędziowskich pomyłek. Nie każdy jednak może cieszyć się takim przywilejem. Challenge był stosowany podczas mistrzostw Europy U18 i U22 siatkarzy. Siatkarki, w żadnej kat. nie dostąpiły tego 'zaszczytu’.
Do tego dochodzą przysypiając sędziowie stolikowi. Rezultaty niejednokrotnie minimalnie rozjeżdżały się, zwłaszcza z tym, co było pokazywane na transmisji. Zdarzało się też, że magicznie umykały niektórym jakieś punkty.

Ciekawą sprawą jest też kwestia nagród dla najlepszych graczy. Nagrody MVP przyznawano jedynie podczas mistrzostw Europy U18 siatkarek – i to na dodatek wyróżniano po jednej zawodniczce w drużynie wygranych, jak i przegranych…
Bez lupy ani rusz?
CEV wie doskonale, jak w niemal każdym aspekcie wystawić siatkówkę na pośmiewisko. Jeden z popularniejszych sportów zespołowych na Starym Kontynencie może 'poszczycić się’ organizacyjną klapą i amatorskimi transmisjami meczów. Zero komentarza – choć to jeszcze jest zrozumiałe… to nadawanie meczu za pomocą telefonu już niekoniecznie. Dodatkowo przy otwierających sezon mistrzostw U22 panów do pewnego czasu transmisje były niedostępne na oficjalnych platformach CEV, a szukać trzeba było ich u lokalnych nadawców w zakamarkach internetu.

O przesunięciach czy opóźnieniach nikt nie ma w zwyczaju informować, a transmisje niejednokrotnie startowały dopiero w połowie pierwszego seta. Przy lepszej organizacji możliwe były powtórki, lecz i te wielokrotnie wplatały się w trwające już akcje. Oddalony kadr, ludzie stojący w nim, czy brak tablicy z wynikiem – to wciąż wierzchołek góry lodowej.
Zobacz również:
Liga Narodów kobiet. To by było na tyle… Reprezentacja Polski tuż pod kreską









