Bartosz Kurek to bez wątpienia jeden z najlepszych siatkarzy reprezentacji Polski w historii. Atakujący przez lata pełnił funkcję kapitana biało-czerwonych. Niestety w sezonie kadrowym w 2026 roku kibice nie zobaczą 37-latka na parkiecie. Siatkarz sam przyznał, że nie czuje się dobrze z aktualną formą, którą prezentuje, co było głównym powodem na zrobienie sobie przerwy. W programie „Dzień Dobry TVN”, Kurek zdradził więcej szczegółów na temat swojej przyszłości w klubie.
Żywa legenda
Bartosz Kurek wniósł bardzo wiele grając w reprezentacji Polski, w której zadebiutował… 19 lat temu. Siatkarz przez lata zdobył „worek” medali, a także nie bał się ryzykować w zagranicznych klubach. Atakujący, a wcześniej przyjmujący bronił barw takich klubów jak m.in.: Skra Bełchatów, Dynamo Moskwa, Cucine Lube Macerata. Miał też przygody w Turcji, ale od blisko sześciu lat z roczną przerwą na PlusLigę występuje w Japonii. Kurek w programie „Dzień Dobry TVN” zdradził, jakie ma plany klubowe na przyszły sezon.
– Wracam do Tokyo w przyszłym sezonie. Spróbujemy ten klub podciągnąć gdzieś wyżej, niż jest w tym momencie. Taki mam cel – zdradził siatkarz.
Los Angeles z Kurkiem?
Nie mogło zabraknąć pytania w kierunku Kurka o… igrzyska olimpijski w 2028 roku. Siatkarz nie ukrywa, że bardzo chciałby być częścią kadry w Los Angeles.
– To jest moje marzenie, nie będę tego ukrywał. Ale żeby to marzenie się spełniło, to naprawdę musi się wydarzyć dużo rzeczy. Muszę być zdrowy, muszę grać na odpowiednim poziomie. Trener musi widzieć mnie w swoim składzie, a na końcu muszę dostać przepustkę w domu. Powtarzam, szefem tam jest Ania – podsumował Kurek.
Zobacz również:
Karuzela transferowa PlusLigi









