Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Alberto Giuliani: Czeka nas prawdziwy maraton

Alberto Giuliani: Czeka nas prawdziwy maraton

fot. Klaudia Piwowarczyk

– Czeka nas prawdziwy maraton – pięć spotkań w piętnaście dni. Muszę liczyć na wszystkich graczy – mówi trener Asseco Resovii Alberto Giuliani. Rzeszowianie już we wtorek zagrają ze Ślepskiem Malow Suwałki. – To bardzo wymagający przeciwnik, którego atutem jest bardzo dobra zagrywka i rozegranie. Spodziewam się zaciętego i trudnego meczu – przyznaje na łamach Przeglądu Sportowego szkoleniowiec.

Początek sezonu w wykonaniu Asseco Resovii jest obiecujący. Poza dotkliwą porażką na inaugurację w Jastrzębiu pana zespół wygrał już pięć spotkań.



Alberto Giuliani:Nie jest źle, jesteśmy oczywiście zadowoleni z takiego bilansu. Mamy jednak świadomość, że to dopiero początek sezonu. Zawsze lepiej jest dobrze zacząć, ale cały czas dużo pracy przed nami i zależy nam na tym, żeby sukcesywnie podnosić poziom gry zespołu. Wiemy, że jest to niezbędne jeśli chcemy skutecznie grać z najlepszymi zespołami w PlusLidze.

Wygrana za trzy punkty z Indykpolem AZS Olsztyn w ostatniej kolejce pewnie cieszy pana szczególnie, biorąc pod uwagę, że drużyna wróciła do gry po długiej przerwie związanej z koronawirusem.

– Jesteśmy zadowoleni z wyniku. Nie ukrywam, że mieliśmy obawy i do końca sami nie wiedzieliśmy, czego się spodziewać po naszej grze w związku z tą przerwą i izolacją. Nie mogę powiedzieć, żebyśmy w meczu z Olsztynem grali na dobrym poziomie, ale na tyle poprawnym, że wystarczyło to do zwycięstwa. Byliśmy w większości meczu skoncentrowani, mieliśmy właściwe nastawienie i te trzy punkty są dla nas oczywiście bardzo cenne. Musimy jednak wyeliminować błędy i poprawić swoją dyspozycję w następnym spotkaniu.

W porównaniu do ostatniego mecz przed przerwą dokonał pan kilku zmian w wyjściowej szóstce. Do składu po wyleczeniu urazu wrócił kapitan Fabian Drzyzga, ale dał pan również szansę gry Robertowi Tähtowi. Estończyk na początku meczu miał duże problemy z grą; pan obdarzył go jednak zaufaniem. Cierpliwość się opłaciła?

– Mam zaufanie do wszystkich graczy. Każdego obserwuję dokładnie na treningach i widzę, w jakiej dyspozycji znajdują się w danym momencie. Na bazie treningów podejmuję decyzje co do wyjściowej szóstki. Ostatnio Robert spisywał się świetnie na treningach, prezentował dobry poziom i zasługiwał na szansę gry w podstawowym składzie. W meczu z Olsztynem miał bardzo nerwowy początek, ale rozumiem to, bo graliśmy po dłuższej przerwie. Czekam również na powrót do optymalnej dyspozycji wszystkich naszych zawodników i poprawy ich kondycji fizycznej. Chcemy mieć w drużynie jak najwięcej alternatyw i rotować składem, bo czeka nas maraton gry. W ciągu 15 dni rozegramy 5 spotkań. To duże obciążenia i dlatego będziemy potrzebowali gotowości do gry ze strony wszystkich graczy. Nie sądzę, abyśmy byli w stanie pociągnąć skuteczną grę w tych meczach grając non stop tą samą szóstką.

Jak wygląda sytuacja zdrowotna w zespole po przerwie związanej z koronawirusem? Czy wszyscy mniej więcej tak samo przeszli zakażenie, czy też jednak różnie reagowali i inaczej odbiło się to na ich dyspozycji fizycznej?

– To jest największy problem tej całej sytuacji, bo reakcja zawodników na wirusa czy przerwę w normalnych treningach była różna. Przypadek każdego z graczy trzeba rozpatrywać indywidualnie i trudno jest to wszystko zgrać, żeby każdy był w stanie trenować na takim samym poziomie. Jedni znoszą obciążenia fizyczne lepiej, inni gorzej. Tutaj trudno o jakieś uogólnienia. Dlatego monitorowanie sytuacji i ułożenie planów treningowych dla całej drużyny nie jest takie proste. Czekamy na to aż wszyscy wrócą do dyspozycji fizycznej sprzed przerwy i wtedy będziemy mieli też więcej możliwości na rotacje w składzie.

Pewnie cieszy pana fakt, że po tej dłuższej przerwie zespół ma okazję do złapania rytmu gry we własnej hali?

– Jest to lepsze rozwiązanie, ale pamiętajmy też, że gramy bez kibiców, więc atut własnej hali nie jest taki, jaki mógłby być w normalnych warunkach. Dobrze jednak, że pierwsze dwa mecze po przerwie, rozegrane w bardzo krótkim odstępie czasu, możemy zagrać w Rzeszowie. Staramy się jak najszybciej złapać rytm i kontynuację gry, bo to jest coś czego najbardziej nam brakuje po 25 dniach przerwy.

Rozmawiała Karolina Korbecka – więcej w Przeglądzie Sportowym

źródło: Przegląd Sportowy

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2020-11-17

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved