Tegoroczne półfinały PlusLigi rozgrywane są do dwóch zwycięstw. W pierwszych meczach bez większego problemu triumfowała Aluron CMC Warta Zawiercie, w drugim z półfinałów natomiast Bogdanka LUK Lublin. Czy Asseco Resovia i PGE Projekt Warszawa będą w stanie przedłużyć półfinałową rywalizację? Oba mecze już w najbliższą sobotę.
Asseco Resovia Rzeszów – Aluron CMC Warta Zawiercie

Sobota, 18 kwietnia, godz. 15:00
Transmisja: Polsat Sport 1
Stan rywalizacji: 1:0 dla Warty Zawiercie
Asseco Resovia Rzeszów w pierwszym spotkaniu długimi momentami w pierwszym półfinale toczyła z wicemistrzami Polski walkę jak równy z równym. Końcówki należały już jednak do Zawiercian, którzy w odpowiednich momentach włączali wyższy bieg. Podopieczni Massimo Bottiego blisko przedłużenia losów spotkania byli w trzeciej partii, jednak nie byli w stanie wykorzystać swojej dwupunktowej przewagi w końcówce.
Najlepiej punktujący 1. meczu
| Warta Zawiercie | Asseco Resovia |
| Aaron Russell (16 pkt) 13/25 w ataku, 1 as, 2 bloki | Yacine Louati (11 pkt) 9/23 w ataku, 1 as, 1 blok |
Obie ekipy mierzyły się już w tym sezonie wielokrotnie. Zarówno w PlusLidze, Pucharze Polski jak i w Lidze Mistrzów. W większości przypadków lepiej radzili sobie podopieczni Michała Winiarskiego, którzy teraz mają nadzieję na awans do finału PlusLigi. – Zmienia się, bo wcześniej klub z Rzeszowa grał nieco inaczej jeśli chodzi o skład. Dużo było zmian, wcześniej nie grał Louati, teraz jest podstawowym przyjmującym – mówił szkoleniowiec Warty.
Bogdanka LUK Lublin – PGE Projekt Warszawa

Sobota, 18 kwietnia, godz. 18:00
Transmisja: Polsat Sport 1
Stan rywalizacji: 1:0 dla LUK Lublin
Po odrobinę słabszym okresie na dobre tory wrócił mistrz Polski. Bogdanka LUK Lublin w pierwszym półfinale zrewanżowała się Warszawianom za porażkę z ćwierćfinału Ligi Mistrzów.
Zagrywka
Spotkanie, poza drugim setem, było bardzo wyrównane, ale ostatecznie 3:1 triumfowali gracze z Lublina. Spora w tym zasługa Wilfredo Leona, który najlepiej punktującym siatkarzem (25 pkt). Zarówno on, jak i Mateusz Malinowski zapisali na swoim koncie po 5 asów serwisowych i to zagrywka była bardzo mocną bronią ekipy prowadzonej przez Stephene’a Antigę. W pozostałych elementach drużyny grały na podobnym poziomie i to detale zadecydowały o końcowym wyniku.









