Włoska federacja ma twardy orzech do zgryzienia. Po sensacyjnej porażce mistrzów świata z Finami (2:3) w ćwierćfinale czempionatu Starego Kontynentu grzmi całe środowisko. Wielu kibiców oczekuje, że polecą głowy. Szansa na rewolucję jest jednak prawie zerowa. Jak donosi La Gazzetta dello Sport, Ferdinando De Giorgi może spać spokojnie – federacja nie zamierza zrywać kontraktu, który obowiązuje aż do igrzysk w Los Angeles w 2028 roku. I choć chętnych do przejęcia schedy po trenerskiej legendzie nie brakuje, to „parasol ochronny” nad szkoleniowcem wciąż jest mocno rozpostarty.
Najgorsze lato tej dekady…
Włoscy siatkarze to najwięksi przegrani sezonu 2026. Przyczyn tego jest co najmniej parę, a pycha mistrzów świata z pewnością niczego nie ułatwia. Tegoroczne lato drużyna kończy bez żadnego medalu.
W Lidze Narodów ekipa nie znalazła się w najmocniejszej czwórce. Podobnie jest w jeszcze wciąż trwających mistrzostwach Europy. W 1/4 finału podopieczni Ferdinando de Giorgiego musieli uznać wyższość Finów, przegrywając 2:3. Ten rezultat to najprawdopodobniej największa niespodzianka ogółem dobiegającego końca sezonu kadrowego. Ostatni raz reprezentacja Włoch nie grała o medale mistrzostw Starego Kontynentu w 2019 roku. Teraz środowisko grzmi, a wszyscy dopytują o winowajców tego stanu rzeczy oraz ewentualne konsekwencje.

Manfredini wciąż wierzy
Opinia publiczna nie oszczędza również samego Fefe de Giorgiego. 64-latek, to żywa legenda. Jako siatkarz wygrał prawie wszystko, jako trener również sięgał po złoto największych imprez. W swoim CV ma w końcu mistrzostwo Europy z 2021 roku oraz dwa mistrzostwa świata – 2022, 2025. I właśnie te tytuły globu są niebagatelnym sukcesem de Giorgiego z reprezentację Włoch, a mimo to niektórzy doświadczonego szkoleniowca mieszają obecnie z błotem. Najpewniej chciano by, aby kadra – podobnie jak reprezentacja Polski, wracała z krążkiem z każdego dużego turnieju. Tak się jednak nie stało…

Mimo porażki w mistrzostwach Europu nic nie wskazuje na to, aby 64-latek stracił pracę. Podobnie jak Julio Velasco, który pracuje z Włoszkami, tak i de Giorgi ma kontrakt podpisany z federacją do końca igrzysk w Los Angeles w 2028 roku. Według La Gazzetta Dello Sport Giuseppe Manfredi jest zadowolony ze współpracy z tą dwójką szkoleniowców. Choć włodarz krajowej siatkówki oficjalną decyzję ma podjąć dopiero w grudniu po rozmowach z zawodnikami, to dotychczas każdy z nich chwalił sobie warsztat i sposoby pracy selekcjonera.
Przy ewentualnym odwołaniu najmocniejszym kandydatem najpewniej będzie Angelo Lorenzetti, który na co dzień prowadzi Sir Susa Scai Perugia z Kamilem Semeniukiem na pokładzie. Jego kontrakt z mistrzem Włoch dalej obowiązuje, jednak nie od dziś wiadomo, że od dawna marzy on o pracy z reprezentacją.
Zobacz również:
Wyniki i terminarz mistrzostw Europy 2026 siatkarzy









