Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > ligi zagraniczne > Tuomas Sammelvuo: Gdybym mógł wybierać, to chciałbym w drużynie Leona

Tuomas Sammelvuo: Gdybym mógł wybierać, to chciałbym w drużynie Leona

fot. Katarzyna Antczak

To był wyjątkowy sezon i cały czas był tak traktowany. Tutaj w Rosji chcieliśmy go zakończyć wcześniej ze względu na igrzyska olimpijskie, tymczasem skończył się on w tak zaskakujący sposób. Oczywiście każdy z nas był rozczarowany, ale ta decyzja była w pełni zrozumiała, bo sytuacja z koronawirusem stawała się coraz gorsza. Ciężko jednak zaakceptować takie zakończenie sezonu, bo wiele drużyn szykowało formę na play-off i Final-Six, a tymczasem nie mieliśmy okazji ich zagrać – powiedział w wywiadzie dla portali PZPS trener Zenita Sankt Petersburg i kadry Rosji Tuomas Sammelvuo.

 



Ta sytuacja dotyczyła jednak całego świata i każdy rozumie podejmowane decyzje, nawet jeżeli nie są łatwe. Sytuacja w Rosji cały czas nie jest zła i byłoby wspaniale dokończyć rozgrywki, ale choroba N’gapetha była dla wszystkich znakiem, że należy podjąć ostateczną decyzję. Wszystkie ligi dookoła przerywały granie, więc również taki kierunek naszej ligi był zrozumiały – dodał trener.

Fin odniósł się też do przyszłości, która nastąpi po epidemi i jej skutków. – Myślę, że należy na pandemię patrzeć szerzej niż w kontekście zmian w sporcie. Zmieni się cały świat. W czasie kiedy siedzimy w domu, zaczynamy tęsknić za najprostszymi aktywnościami na zewnątrz. Zaczyna nam brakować spotkań ze znajomymi i prowadzenia życia społecznego. Jest szansa, że koronawirus uczyni świat lepszym. Docenimy codzienność i możliwość swobodnego poruszania się. Tak samo będzie ze sportem. Tęsknimy do codziennych treningów, do oglądania meczów. Wszyscy będziemy się cieszyć powrotem do siatkówki. Ciężko natomiast prognozować ogólny wpływ pandemii na sport, ponieważ jest to nowa sytuacja i codziennie są nowe prognozy na temat skutków. Może wynalezienie szczepionki zmieni sytuację, ale w tym momencie ciężko o jakiekolwiek scenariusze. Na pewno natomiast będą widoczne szybkie konsekwencje. Zmieni się wiele rzeczy, tak jak obserwujemy to we Włoszech. W Rosji jeszcze nie tak szybko sytuacja się zmieni, ale pewne skutki będą widoczne, bo ekonomia załamuje się na całym świecie, więc można zakładać, że zarobki będą niższe również w siatkówce. 

Sammelvuo skomentował też sytuację w kadrze i w klubie. – Bardzo ciężko jest cokolwiek zaplanować, dlatego czekamy na rozwój sytuacji. Każdy zawodnik we własnym zakresie utrzymuje formę, na ile jest to możliwe. Gracze mają opracowane plany, wiedzą co mają robić i tak będziemy pracować, aż sytuacja się nie poprawi, wtedy będziemy mogli opracować konkretny plan. W tym momencie nie wiemy co z Ligą Narodów (już wiemy, że się nie odbędzie – przyp.red.) i kiedy wystartują rozgrywki ligowe. Zawodnicy mają ogromną przerwę od siatkówki i kiedy wszystko ruszy, będziemy musieli bardzo uważać, bo ryzyko kontuzji wzrośnie. Na pewno trening po powrocie będzie wyglądał inaczej. Tak samo trudne będzie też rozgrywanie meczów bez publiczności. 

Jeżeli chodzi o Zenit, to jesteśmy rozczarowani. Mieliśmy trudny okres na początku roku, ale później wróciliśmy do formy. Myślę, że mielibyśmy dużo do powiedzenia w Final Six, gdybyśmy się tam znaleźli, a także w Pucharze CEV. Dało się jednak wyczuć, że sprawy zdrowotne zaczęły dominować nad siatkówką, szczególnie wśród zagranicznych zawodników, którzy myślami byli ze swoimi bliskimi daleko od Rosji. Obecnie nie dajemy zawodnikom specjalnych wytycznych, a nawet nie jesteśmy w częstym kontakcie. To dobry czas, żeby odpoczęli. Oczywiście są zawodowcami i dbają o formę. Kiedy wrócą do normalnych treningów, to będzie dla nich święto, bo będą głodni kontaktu z piłką. Teraz trzeba być przystosowanym do obecnej sytuacji. Można się zastanawiać, że mogłoby być inaczej, ale nie jest. W Moskwie jest teraz znacznie trudniej, również w sferze komunikacyjnej, ale tu w Sankt Petersburgu jest nieco łatwiej, wszystko zależy od miejsca gdzie się jest. Widziałem kilka wideo z treningów moich zawodników – nie jest źle, trzeba zawsze szukać pozytywów. Dla trenerów to również dobry czas, żeby się zatrzymać i pomyśleć, zrobić coś dodatkowego. 

Fiński trener wykorzystuje obecny czas na samodoskonalenie, a także nadrabianie zaległości czytelniczych. – W czasie pandemii dużo czasu poświęcam na szlifowanie mojego warsztatu trenerskiego. Niedługo pewnie zacznę luźne rozmowy z zawodnikami. Na pewno teraz lepiej sprzątam dom i lepiej gotuję. Więcej też czytam i dowiaduje się o innych kulturach, 

Selekcjoner rosyjskiej kadry opowiedział także o swoich odczuciach związanych z odłożeniem igrzysk olimpijskich na przyszły rok. – Przesunięcie igrzysk to dla Rosji dodatkowy rok. Szczególnie dla atakujących ten czas się przyda. W ostatnich latach także Kluka i Wołkow zagrali mnóstwo meczów, a w zeszłym sezonie próbowaliśmy znaleźć innych zawodników na tę pozycję. Teraz będziemy mieli czas na poszukiwania, dlatego też dla nas ta sytuacja jest niezła. Co do innych to wiem, że wszystkie drużyny miały plany, a za rok wszyscy zawodnicy będą mieli w nogach dodatkowy rok. Czy to dobrze? Zobaczymy. Jeżeli chodzi o Polskę, to macie wspaniałą bazę zawodników, a liga w przyszłym sezonie będzie u was krótsza. Ciężko jednak dziś prognozować, kto skorzysta na przesunięciu igrzysk. Przez rok może wiele się zdarzyć. Jakiś talent może wyskoczyć, ktoś może mieć doskonały sezon, będą nowe warunki do ogarnięcia. Nie wiem czy dla wielkich reprezentacji ten rok będzie szczególnie zmieniał sytuację, ale wiem że Polska może być największym faworytem igrzysk. Podobnie jak Amerykanie i Brazylijczycy. 

Trener odniósł się także do swojej kariery trenerskiej i celów na przyszłość. – Sześć lat pracy z jedną reprezentacją niejako tatuuje ją na ramieniu. Prowadzenie kadry Finlandii to był wspaniały czas, ale kiedy po sześciu latach dostaje się propozycję od Rosji, to jest to wielkie wyzwanie. Kocham swoją codzienną pracę, codzienne treningi, a mecze to sytuacje, w których  może się wydarzyć wszystko, ale jeżeli pracowałeś ciężko, to zasługujesz na zwycięstwo i taką filozofię w mojej pracy z kadrą Rosji stosuję. Natomiast cele to coś wielkiego. Odkąd byłem małym chłopcem, marzyłem o zostaniu olimpijczykiem. Igrzyska to jest cel, a codzienna praca jest do wykonania w hali na treningach. 

Sammelvuo zwiedził w trakcie kariery wiele krajów, ale zdecydowanie najdłużej pozostaje w Rosji. – Jestem Finem i Finlandia zawsze będzie mi bliska. Rosja natomiast miała największy wpływ na moje siatkarskie życie, więc czerpię z obu mentalności.  Jestem dumny z bycia Finem, ale też jestem wdzięczny za możliwość życia i pracowania w Rosji. Czas spędzony w Polsce również wspominam bardzo dobrze. Pamiętam ciężkie potyczki z Rzeszowem, kiedy graliśmy o brązowy medal i przegraliśmy go w dramatycznych okolicznościach. To było ciężkie przeżycie. Pamiętam halę i ludzi w Kędzierzynie, to był dobry czas. Sama liga rozwijała się dopiero, ale dokonaliście rzeczy wielkich i staliście się jednym z najlepszych, o ile nie najlepszym krajem dla siatkówki. Pamiętam też jeszcze wasz język, jest w nim wiele słów podobnych do rosyjskich, więc było mi łatwiej. Gdybym teraz był w Polsce, pewnie mógłbym się jeszcze w waszym języku porozumieć. Starałem się uczyć języka każdego kraju, w którym przebywałem. To wyraz szacunku dla narodu, który mnie zatrudnia i dla jego kultury. 

Trener Zenitu Sankt Petersburg odniósł się do prawdopodobnego udziału trzech Polaków w lidze rosyjskiej. – Widziałem Bednorza w zeszłej Lidze Narodów, był bardzo dobry. Teraz jeszcze podniósł poziom i dla niego transfer do Kazania to wielkie wyzwanie. Zenit natomiast będzie mógł z Bednorzem i N’gapethem stworzyć parę szybkich i technicznych przyjmujących. Polak na pewno będzie musiał zaadaptować się do nowej kultury. Modena i Kazań to zupełnie dwie inne historie. Nie sądzę jednak, by był powód do obaw, że mu się to nie uda. 

Jeżeli chodzi o Szalpuka, to w Rosji większość graczy jest siłowa, ale jest też miejsce dla sprytnych, technicznych graczy. Artur jest również graczem siłowym, ale potrafi grać nie tylko za pomocą siły. Może to być umiejętność, której właśnie liga rosyjska potrzebuje. Na pewno będzie miał okazję, żeby doskonalić się jako gracz i to jest dobre. 

Nie jestem dobrą osobą do doradzania, który klub powinien wybrać Muzaj. Moje myśli są przy mojej drużynie i przy kadrze Rosji. Maciej zagrał świetny sezon, ma wystarczająco siły i dobre parametry, żeby być w Rosji dobrym atakującym. Ufa miała trudny sezon i takie wsparcie na pewno by się jej przydało. W Kemerowie natomiast spędziłem trzy świetne lata. To wspaniałe miejsce, ze wspaniałymi kibicami. Każdy wybór Muzaja będzie dobry. 

Na koniec SmmJeżeli każdy polski zawodnik byłby wolny, a ja dysponowałbym nieograniczonym budżetem, to wybrałbym Leona. Buduję teraz nowy zespół. Na ten moment przydałby mi się też Kubiak. To szybki zawodnik, dobry w obronie i przyjęciu. Fajnie byłoby mieć też Śliwkę z jego umiejętnościami i innym stylem gry. Jeżeli mogę brać też pod uwagę oldbojów, to wybrałbym też Dawida Murka.

 

źródło: opr. własne, pzps.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, ligi zagraniczne

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2020-05-10

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved