Thana Fayad wypowiedziała się po niespodziewanie wymagającym dla Łódzkich Wiewiór meczu z beniaminkiem TAURON Ligi zespołem – EcoHarpoon Nowel LOS Nowy Dwór Mazowiecki. ŁKS Commercecon Łódź triumfował dopiero po tie-breaku, oddając beniaminkowi pierwszy punkt w historii.
Niespodziewany wynik
Siatkarki Commercecon ŁKS-u Łódź wygrały z beniaminkiem z Nowego Dworu Mazowieckiego. To nie jest zaskoczenie. Niespodzianką jest sam wynik, bowiem LOS w 15. kolejce pierwszy punkt w rozgrywkach.
Ciężki mecz, trochę niespodziewany wynik przeciwko drużynie z Nowego Dworu Mazowieckiego. Co się tak właściwie stało w tym spotkaniu?
Thana Fayad: Jedną z pierwszych rzeczy, jakie nasi trenerzy powiedzieli na początku sezonu, było to, że nie ma łatwych meczów. Nigdy nie można oczekiwać, że mecz będzie łatwy — to nie jest dobra mentalność. My tej mentalności nie mamy i zawsze okazujemy naszym przeciwnikom szacunek. Czasem może się zdarzyć, że okazujemy go nawet zbyt wiele. Mimo to nie spodziewałyśmy się aż tak trudnego meczu. Nigdy nie wiadomo, co w takich spotkaniach może się wydarzyć. Nowy Dwór grał dziś bardzo dobrze w obronie i potrafił zdobywać punkty, więc zawsze trzeba walczyć. Raz walczysz o 3:0, innym razem o 3:1 albo 3:2. Zawsze trzeba walczyć — i właśnie to robimy.
W tym sezonie większość meczów wygrywacie w piątym secie. Macie określoną mentalność, gracie długie spotkania i potraficie mimo zmęczenia zwyciężać. Nie jest to jednak łatwe?
– Mam nadzieję, że zaczniemy wygrywać mecze bardziej efektywnie. To coś, nad czym naprawdę musimy popracować, ponieważ mamy wiele możliwości, aby kończyć spotkania w mniejszej liczbie setów. Potrafimy zarządzać grą w pięciu setach, ale nie chciałabym, żebyśmy robili to cały czas, bo staje się to męczące.
Wszechstronność
W piątym secie weszłaś na boisko na pozycji atakującej. Udało ci się wnieść trochę świeżości do gry, dzięki czemu odrobiłyście straty punktowe i wygrałyście. Jak to na ciebie wpływa?
– Na szczęście dla nas mamy wiele wszechstronnych zawodniczek, które potrafią wykonywać różne zadania. W tym meczu zagrałam na dwóch pozycjach — nie jest to łatwe, ale przygotowujemy się na takie scenariusze na treningach. Przez większość sezonu gram na innej pozycji, jednak byłam na to przygotowana psychicznie. Nigdy nie chcemy, aby którakolwiek z nas doznała urazu. Dziś Mariana miała sytuację, w której upadła i pojawiły się pewne problemy. Musimy być gotowe na takie momenty, bo nie da się przewidzieć, co wydarzy się w trakcie meczu. Taki jest sport — kontuzje zawsze mogą się zdarzyć.
Zobacz również:
Klaudia Groffik zniknęła z boiska, teraz ujawniła powód. Przed nią nowa rola









