Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > mistrzostwa świata > Sebastian Świderski: Nasza drużyna rośnie i nabiera pewności siebie

Sebastian Świderski: Nasza drużyna rośnie i nabiera pewności siebie

fot. Klaudia Piwowarczyk

– Brak kalkulacji i gra na maksa pozwala budować mentalność zwycięzców. Nasza drużyna rośnie i nabiera pewności siebie – uważa Sebastian Świderski, prezes PZPS. – Trzeba rozdzielić część sportową i organizacyjną. Sportowo nie mam zastrzeżeń do naszych chłopaków, bo rozbili wszystko, co mogli. Co do organizacji, to trzeba być zadowolonym i pełnym podziwu, dla ludzi, którzy się nią zajmowali. Biorąc pod uwagę to, jak mało było czasu, zrobili kawał roboty. Gorzej jest z frekwencją, bo oprócz meczów gospodarzy i może Ukrainy w Spodku, jest bardzo duża różnica – dodaje.

Jak ocenia pan dotychczasową część mistrzostw świata?



Sebastian Świderski: Trzeba rozdzielić część sportową i organizacyjną. Sportowo nie mam zastrzeżeń do naszych chłopaków, bo rozbili wszystko, co mogli. Co do organizacji, to trzeba być zadowolonym i pełnym podziwu, dla ludzi, którzy się nią zajmowali. Biorąc pod uwagę to, jak mało było czasu, zrobili kawał roboty. Gorzej jest z frekwencją, bo oprócz meczów gospodarzy i może Ukrainy w Spodku, jest bardzo duża różnica. Trudno jednak wymagać, żeby ludzie przyszli na mecz o godzinie 11. Ale to efekt braku czasu, bo przypomnę, że na organizację mieliśmy kilka miesięcy. Jestem ciekawy, jak będą wyglądały spotkania drugiej tury, a kilka będzie ciekawych.

W Polsce jak zwykle nie możemy narzekać na frekwencję. Widać, że kibice są spragnieni oglądania naszej reprezentacji.

– Naprawdę nie możemy narzekać. Dużo jeżdżę teraz samochodem po Polsce i cały czas odbieram telefony od ludzi, nawet takimi, z którymi nie rozmawiałem kilkanaście czy kilkadziesiąt lat. Wszyscy proszą mnie o pomoc w zdobyciu biletów na mistrzostwa świata.

Większość meczów zakończyła się wynikiem 3:0, co pokazuje bardzo dużą różnicę w poziomie prezentowanym przez uczestników.

– Zawsze będą wyniki 3:0, jeśli będzie tak duży przeskok jakościowy. U góry poziom się wyrównał, czołowe drużyny grają coraz lepiej. Niestety, na dole jest inaczej, stąd takie różnice. Ale przecież były niespodzianki, jak wygrana Meksyku z Bułgarią i awans Tunezji do drugiej fazy. Zastanawiam się jednak, co będzie, jeśli w następnych mistrzostwach świata miałyby wystąpić 32 zespoły… Teraz zadam pytanie, może retoryczne: gdzie jest te osiem silnych zespołów, których nie ma teraz, a miałyby podnieść jakościowo cały turniej?

Często musi pan odpowiadać na pytania o regulamin turnieju?

–  Tak, ale przypomnę, że to nie my go ustalaliśmy. Teraz można odrzucić lament innych, że gospodarz ma łatwiej. Regulamin, który miał nam pomóc, tak naprawdę stworzył nam niedźwiedzią przysługę, bo już w ćwierćfinale możemy po raz drugi w tym turnieju wpadamy na silnych Amerykanów. 

Każdy inny wynik w grupie niż wygrana 3:1 pozwalał Polsce ominięcie USA.

– Trudno zastanawiać się, co by było gdyby? Jestem zwolennikiem 100-procentowo sportowego podejścia do gry, takiego, jak pokazali zawodnicy, trener i sztab. Brak kalkulacji i gra na maksa pozwala budować mentalność zwycięzców. Niby mamy trudną ścieżkę, ale przegrywając z USA moglibyśmy trafić na Francuzów. Nasza reprezentacja nabiera doświadczenia, bo oprócz Karola Kłosa, Pawła Zatorskiego i Bartka Kurka, większość zawodników debiutuje na takiej wielkiej imprezie. Dla Tomka Fornala, Marcina Janusza, Kamila Semeniuka czy Mateusza Poręby to pierwszy turniej o taką stawkę i co więcej, przed wspaniałą publicznością. Nasza drużyna rośnie i nabiera pewności siebie. Będzie coraz trudniej, ale pozwolę sobie na trochę prywaty i przypomnę, że zawodnicy z ZAKSY pokazali w Lidze Mistrzów, że potrafią grać pod dużą presją, radzili sobie z rywalami, wśród których były wielkie europejskie i światowe gwiazdy.

Tak jak wspominał pan wcześniej, w ćwierćfinale wpadamy na reprezentację USA. Jak pan ocenia szanse po pierwszym meczu z tą drużyną?

– Nie lubię wybiegać za bardzo do przodu, bo wcześniej są jeszcze mecze 1/8 finału. Tunezja na pewno nie jest przeciwnikiem, po którym się łatwo przejedziemy, choć wygrana to nasz obowiązek. Jest niżej notowana od Turcji, która tak dobrze zaprezentowała się w spotkaniach grupowych i wcale nie jest powiedziane, że Amerykanom będzie łatwo. Co do naszego meczu w grupie, Amerykanie zagrali nie po amerykańsku, bo dużo było siłowej siatkówki zamiast myśli taktycznej. Zwykle szanowali zagrywkę, a pierwszym secie popsuli dziewięć, a w sumie zrobili aż 12 błędów. Mimo to wygrali. Trudno więc coś wywnioskować, zostawiam to naszemu sztabowi. Mecz będzie inny jeśli chodzi o emocje i stres. To przecież ćwierćfinał mistrzostw świata i nie można zrobić kroku do tyłu. Wierzę jednak w naszą drużynę, która będzie miała wsparcie u naszych wspaniałych kibiców.

źródło: pzps.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, mistrzostwa świata, reprezentacja Polski mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2022-09-02

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2022 Strefa Siatkówki All rights reserved
Piksel Facebooka jest używany do celów remarketingowych, co oznacza, że umożliwia STS wyświetlanie reklam opartych na zainteresowaniach użytkownikom naszej witryny, gdy odwiedzają oni Facebooka lub inne strony internetowe, które również mają zintegrowany piksel Facebooka. Ma to na celu wyświetlanie odpowiednich reklam, które Cię interesują, dlatego dane osobowe są przetwarzane w celach reklamowych, analitycznych, marketingowych, profilowania i śledzenia. Podstawą prawną przetwarzania wymienionych danych jest Twoja zgoda, zgodnie z art. 6 ust. 1 s. 1 lit. RODO - akceptując wyrażasz zgodę na zainstalowanie na twoim urządzeniu piksela Facebooka.
Wyrażam zgodę