Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > ligi zagraniczne > Rosja M: „Derby Zenita” dla tego z Kazania

Rosja M: „Derby Zenita” dla tego z Kazania

fot. zenit-kazan.com

W Rosji cały czas terminarz jest mocno zaburzony. W ramach 7. kolejki rozegrano planowo tylko 3 spotkania, ale 2 z nich mogły naprawdę się podobać. Po dwóch stronach siatki stanęli bowiem siatkarze z Kazania oraz Sankt Petersburga. Lepsi okazali się wicemistrzowie Rosji, wygrywając w trzech, wyrównanych setach. O wyniku ostatniej z partii zadecydowały mocne serwisy Bartosza Bednorza.

Po zeszłotygodniowej przegranej kolejną gorycz porażki musieli przełknąć gracze Jeniseju Krasnojarsk w starciu z Jugrą-Samotłor Niżniewartowsk. Goście przegrywali już 0:2, na swoją korzyść byli w stanie przechylić bardzo długą, bowiem trwającą aż 45 minut, odsłonę numer trzy. W czwartej 25:23 triumfowali już gospodarze i to oni zainkasowali komplet punktów do ligowej tabeli. To Jugra lepiej zaprezentowała się w ataku, a do tego mogła liczyć na wyraźnego lidera w postaci Witalija Papazowa który skończył mecz z dorobkiem aż 29 oczek i ratio +22. Po stronie Jeniseju najlepiej radził sobie Todor Skrimow, który miał 21 punktów, ale nie pomogło to przyjezdnym w wywiezieniu z terenu rywala chociażby jednego punktu do ligowej tabeli.



Ciekawie zapowiadało się i takie z resztą było starcie Kuzbassu Kemerowo z Dinamem Moskwa. Już premierowa odsłona zakończyła się walką na przewagi, a lepsi w niej okazali się podopieczni Aleksieja Werbowa. Swoje szanse mieli również w drugim secie, jednak porażkę bierze na swoje barki trener Werbow. – To całkowicie wina ławki trenerskiej. Popełniliśmy błąd wpisując skład i musieliśmy grać innym systemem – tłumaczył trener Kuzbassu. Jego podopieczni przegrali także seta numer trzy, ale do końca walczyli o przedłożenie losów tej partii. Ostatecznie jednak po grze na przewagi przegrali 26:28. O sile Dinama stanowili zagraniczni zawodnicy. Cwetan Sokołow miał na swoim koncie 20 oczek, a Sam Deroo – 19. Ekipa ze stolicy Rosji postawiła także aż 14 bloków.

Nie zawiódł hit tej rundy. Derby Zenita co prawda zakończyły się w trzech setach, ale każdy z nich był pełny walki. W brody mogą sobie pluć gracze z Sankt Petersburga, bowiem to oni nie wykorzystali swoich szans ani w pierwszym, ani w czwartym secie. W premierowej partii podopieczni Tuomasa Sammelvuo prowadzili nawet 24:21, ale wtedy w polu zagrywki pojawił się Maksim Michajłow, doprowadzając do gry na przewagi. W końcówce ekipa ze stolicy Tatarstanu przechyliła szalę zwycięstwa na swoją korzyść i poszli za ciosem w kolejnej partii. Wydawało się, że w trzeciej części pojedynku drużyna z Sankt Petersburga będzie w stanie przedłużyć losy meczu. Trudnymi serwisami popisał się bowiem Antoine Brizard (24:22). Ponownie o wyniku decydowała gra na przewagi i tym razem to serwis decydował o zwycięstwie. Potężne bomby zza linii 9. metra posłał na stronę rywali Bartosz Bednorz i to on mocną zagrywką zakończył całe spotkanie. Liderem zespołu prowadzonego przez Władimira Alekno był Maksim Michajłow, który zdobył 19 oczek. Polski przyjmujący zdobył ich 11, skończył 9 z 16 swoich ataków, do tego dołożył 2 asy serwisowe. – Zwycięstwa dodają nam pewności siebie. Nie zwracamy szczególnej uwagi, z kim gramy. Wiemy, że po drugiej stronie są dobre drużyny, ale my budujemy swoją grę i staramy się przełożyć na mecze to, co prezentujemy na treningach – ocenił, na łamach portalu sport.business-gazeta.ru, środkowy Zenita Kazań Artiom Wolwicz.

Zobacz również:
Wyniki i tabela ligi rosyjskiej mężczyzn

źródło: inf. własna

nadesłał:

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved