Choć rozgrywki PlusLigi zakończyły się niecały miesiąc temu, to sporo już wiemy o kształcie drużyn na nadchodzący sezon. Wydaje się, że najmocniejszy zespół zbudowała Aluron CMC Warta Zawiercie, ale i inne ekipy nie próżnowały. Oto przewidywane składy na sezon 2026/2027 PlusLigi.
Aluron CMC Warta Zawiercie 2026/2027
Zdecydowanie największymi hitami transferowymi nowego sezonu będą umowy dwóch reprezentantów Polski. Tomasz Fornali Jakub Kochanowski mają zasilić Aluron CMC Wartę Zawiercie. Mistrzowie Polski w dużej mierze utrzymali również swój trzon.
Trener
Rozgrywający
Atakujący
Przyjmujący
Środkowi
Libero
Michał Winiarski
Miguel Tavares
Bartłomiej Bołądź
Aaron Russell
Mateusz Bieniek
Jakub Popiwczak
Michael Wright
Kamil Rychlicki
Bartosz Kwolek
Jakub Kochanowski
Dawid Ogórek
Tomasz Fornal
Miłosz Zniszczoł
Patryk Łaba
Adrian Markiewicz
Bogdanka LUK Lublin
Wicemistrzowie Polski także w dużej mierze utrzymali skład z poprzedniego sezonu. Kontrakty przedłużyły gwiazdy: Wilfredo Leon,Kewin Sasak czy Marcin Komenda. Hitem transferowym ma być Japończyk – Ran Takahashi.
Trener
Rozgrywający
Atakującyj
Przyjmujący
Środkowi
Libero
Stephane Antiga
Marcin K omena
Kewin Sasak
Wilfredo Leon
Aleks Grozdanov
Tomohiro Ogawa
Rafał Prokopczuk
Mateusz Malinowski
Ran Takahashi
Daenan Gyimah
Mikołaj Sawicki
Moussé Gueye
Paweł Rusin
Maciej Zająć
Jakub Wachnik
PGE Projekt Warszawa
PGE Projekt Warszawa co prawda traci jedną ze swoich gwiazd, Jakuba Kochanowskiego, jednak nadal barw stołecznej ekipy będzie bronić chociażbyJan Firlejczy Damian Wojtaszek. Do zespołu dołączy Aleksander Śliwka.
Trener
Rozgrywający
Atakującyj
Przyjmujący
Środkowi
Libero
Roberto Piazza
Jan Firlej
Yuri Romano
Bartosz Bednorz
Karol Kłos
Damian Wojtaszek
Michał Kozłowski
Bartosz Gomułka
Kevin Tillie
Jurij Semeniuk
Maciej Olenderek
Aleksander Śliwka
Bartłomiej Lemański
Brandon Koppers
Jakub Strulak
Asseco Resovia Rzeszów
Asseco Resovia także nie przejdzie wielkiej rewolucji kadrowej. Wydaje się, że najważniejsza zmiana zajedzie na ławce trenerskiej. Do Rzeszowa wraca bowiemGheorghe Cretu.