Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PL: Wygrane faworytów, klasyk dla PGE Skry

PL: Wygrane faworytów, klasyk dla PGE Skry

fot. Klaudia Piwowarczyk

W poniedziałek zakończyła się 21. seria gier PlusLigi. Komplet punktów zapisali na swoim koncie faworyci z Jastrzębia-Zdroju, Katowic, Olsztyna czy Kędzierzyna-Koźla. W starciu rzeszowian z PGE Skrą był tie-break, w nim lepsi okazali się bełchatowianie. Nadal rytmu nie odnalazł za to Projekt Warszawa, który 0:3 przegrał w Gdańsku.

21. kolejka PlusLigi rozpoczęła się od pojedynku Cuprum Lubin i LUK Lublin. Spotkanie było trochę nierówne, ale ostatecznie ze zwycięstwa cieszyli się podopieczni Pawła Ruska. Liderem był Marcin Waliński, który zapisał na swoim koncie 20 oczek, 18 dołożył środkowy Florian Krage.

Cieszymy się bardzo, że zdobyliśmy te punkty, bo one są potrzebne. Wygraliśmy tutaj u siebie w hali, to też dla nas, dla kibiców, którzy nas wspierają jest bardzo ważne. Jesteśmy zespołem znanym z tego, że więcej bronimy niż blokujemy i ta blok-obrona działała, dzięki temu mieliśmy kontrataki po swojej stronie, chociaż mimo wszystko jesteśmy w stanie skończyć o połowę więcej kontrataków – mówił Waliński. Jego drużyna plasuje się aktualnie na 11. miejscu w tabeli i do LUK ma tyko dwa oczka straty.

Do podziału punktów doszło również w Rzeszowie, gdzie w ligowym klasyku triumfowała PGE Skra Bełchatów. Sety wygrywali raz jedni, raz drudzy, ale tie-break należał do zawodników z Bełchatowa. W ich szeregach prym wiedli Robert Taht oraz Aleksandar Atanasijević. Po stronie Asseco Resovii liderem z 18 oczkami był Maciej Muzaj, – Gdyby zapytać kogoś, kto zna się na siatkówce  przed meczem, jaki będzie wynik, większość odpowiedziałaby, że to będzie pięć setów. Rzeczywiście było to bardzo zacięte spotkanie, z obu stron było mnóstwo walki. Dla nas najważniejsze, że mogliśmy się zrewanżować Asseco Resovii za bolesną porażkę w Pucharze Polski poniesioną na naszym boisku – powiedział zdobywca 20 punktów i statuetki MVP Robert Taht.  Przyjmujący, były zawodnik Asseco Resovii pochwalił także atmosferę w hali na Podpromiu. Bełchatowianie znajdują się na podium ligowej tabeli. Rzeszowianie nadal mają dość pewne miejsce w czołowej ósemce – są na 6. miejscu.

Aluron CMC Warta Zawiercie podejmowała mistrzów Polski. Tuż przed początkiem spotkania okazało się, że w szeregach gospodarzy zabraknie lidera, Urosa Kovacevicia. Pomimo tego zawiercianie dobrze rozpoczęli, wygrywając premierową odsłonę. Potem jednak do głosu doszedł Jastrzębski Węgiel i swojej inicjatywy nie oddał już do końca, wywożąc z trudnego terenu komplet punktów. Z dobrej strony pokazali się wszyscy skrzydłowi, a statuetka MVP powędrowała ręce Trevora Clevenot. – Źle weszliśmy w ten mecz, byliśmy trochę ospali, nie prezentowaliśmy swojego poziomu, tak jak zawsze. Najważniejsze jest to, że wróciliśmy i nie straciliśmy punktu na tym ciężkim terenie – podsumował mecz Tomasz Fornal. Jastrzębianie z 49 punktami są wiceliderami tabeli, a podopieczni Igora Kolkovicia mają 40 oczek, co daje im 4. lokatę.

Z roli faworyta prawie w 100% wywiązał się GKS Katowice. Prawie, bowiem w starciu ze Stalą Nysa premierową odsłonę przegrał wysoko. Niewiele brakowało, aby i trzecia partia padła łupem ostatniej drużyny w tabeli. Ostatecznie jednak GKS zapisał na swoim koncie komplet punktów, a MVP wybrany został rozgrywający – Micah Ma’a. – W pierwszym secie to, co Nysa grała na zagrywce, musieliśmy po prostu przeczekać, bo tak się nie da zagrywać przez całe spotkanie. Zrobili na nas ogromne wrażenie. Musieliśmy to przeczekać i w następnych setach gra nam się trochę bardziej kleiła – podsumował tę odsłonę Grzegorz Słaby.  Ostoją ofensywy okazał się Jakub Jarosz, który miał 22 punkty. Katowiczanie na razie mają 5 punktów więcej niż goniący ich Trefl Gdańsk i na ten moment powinni być spokojni o swoje 8. lokatę. Dla ekipy Daniela Plińskiego nic się nie zmieniło, nada pozostaje ona ostatnia w zestawieniu.

Ślepski Malow Suwałki nie można było odmówić woli walki. To było jednak za mało, aby z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle wygrać chociażby seta. Kędzierzynianie minimalnie lepiej zagrali w ofensywie, ale lepiej poradzili sobie w polu zagrywki i bloku. 22 oczka wywalczył Łukasz Kaczmarek, a Marcin Janusz sprytnie ukrywał słabszy dzień Kamila Semeniuka. – W tej lidze każdy walczy. Nie ma drużyn, które nie walczą. Wszyscy wiemy jak silna jest liga i na żadnym meczu nie ma spacerku. Trzeba być w stu procentach skoncentrowanym, żeby wygrać – podsumował Łukasz Kaczmarek, MVP starcia.

W trzech setach zakończył się pojedynek w Gdańsku, gdzie Trefl pokonał Projekt Warszawa. Goście walczyli głównie w drugiej i trzeciej odsłonie, ale na niewiele się to zdało. Podopiecznym Michała Winiarskiego nie przeszkodziła gorsza skuteczność w ataku, bardzo dobrze radzili sobie za to w polu zagrywki i w bloku. Tymi elementami gdańszczanie zdobyli po 10 oczek, a statuetka MVP powędrowała w ręce środkowego Bartłomieja Mordyla. Trefl nadal musi gonić czołową ósemkę, a warszawianie znaleźli się w mało komfortowej sytuacji i są na 7. miejscu w tabeli.

21. runda zakończyła się w Iławie, gdzie Indykpol AZS Olsztyn pokonał bez straty seta Cerrad Eneę Czarnych Radom. O ile dwa pierwsze sety były w miarę wyrównane i rozstrzygały się w końcówkach, to trzecia partia przebiegała pod dyktando gospodarzy. Torey DeFalco całkiem dobrze radził sobie w ofensywie, to gorzej mu szło w przyjęciu. Zarówno Amerykanin jak i Karol Butryn zapisali na swoim koncie po 14 oczek. MVP został wybrany rozgrywający Jan Firlej. – Miałem wrażenie, że bardzo ospale wchodzimy w to spotkanie. Na szczęście później graliśmy coraz lepiej i wygraliśmy 3:0 – podsumował Firlej. W ligowej tabeli ekipa ze stolicy Warmii i Mazur utrzymała 5. pozycję, gromadząc na swoim koncie 35 punktów. czarni z 16 oczkami są przedostatnią drużyną zestawienia.

Zobacz również:
Wyniki i tabela PlusLigi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:

Więcej artykułów z dnia :
2022-02-22

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2024 Strefa Siatkówki All rights reserved