Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PL: Pierwsza wygrana w sezonie MKS-u Będzin

PL: Pierwsza wygrana w sezonie MKS-u Będzin

fot. Klaudia Piwowarczyk

W spotkaniu zespołów, które jak dotąd nie wygrały jeszcze meczu MKS Będzin okazał się lepszy od Cuprum Lubin. Podopieczni Jakuba Bednaruka prowadzili w spotkaniu 2:0, ale w trzeciej odsłonie triumfowali goście.  Lubinianie nie doprowadzili  do tie-breaka i tym samym trzy punkty zostały w MKS-ie.  MVP meczu został Rafał Faryna.

Po wyrównanym początku spotkania na trzypunktowe prowadzenie wyszli lubinianie za sprawą bloku. Najpierw Przemysław Smoliński, a następnie Ronald Jimenez dobrze odczytali zamiary atakujących gospodarzy i zrobiło się 8:5. Gracze Jakuba Bednaruka szybko wzięli się za odrabianie strat i po asach serwisowych Rafała Faryny nie tylko doprowadzili do remisu, ale uzyskali nawet ,,oczko” więcej. Kiedy dodatkowo potrójnym blokiem zatrzymali Wojciecha Ferensa było 12:10. Duże znaczenie odgrywały elementy bloku oraz zagrywki, gdyż to za ich sprawą drużyny uzyskiwały przewagę, albo niwelowały straty. I tak po ,,czapie” Bartosza Gawryszewskiego na Smolińskim różnica wzrosła do trzech punktów i utrzymywała się do momentu kiedy w polu serwisowym nie pojawił się Faryna. Trzecia punktowa zagrywka tego zawodnika zdawała się przesądzać o zwycięstwie będzinian w tym secie (21:17). Po niej w kontrze trafił jeszcze Jose Ademar Santana i sytuacja siatkarzy MKS-u była wyśmienita. Do końca premierowej partii nic się nie zmieniło i po ataku Santany miejscowi rozstrzygnęli ją na swoją korzyść do 20.



Po zagraniu Wojciecha Ferensa z lewej flanki goście prowadzili 2:0. Przegrana w poprzednim secie wyraźnie ich podrażniła, czego efekty można było zobaczyć na boisku. Kiedy w kontrze trafił Ronald Jimenez na tablicy wyników było 5:1, ale prawie cała ta zaliczka została roztrwoniona po raz kolejny przy zagrywkach Rafała Faryny (4:5). Gdy będzinianie doprowadzili do remisu wydawało się, że wzorem pierwszej partii rozpoczną budowanie różnicy, ale tak się nie stało. As serwisowy Nikołaja Penczewa dawał jego drużynie trzy ,,oczka” więcej, ale gospodarze posyłając coraz lepsze serwisy oraz dobrze grając w bloku sprawili, że zrobiło się po 15. Stan taki nie utrzymał się długo, gdyż podwójny blok zatrzymał Farynę i ponownie Miedziowi mieli dwupunktową przewagę. Świetne czytanie zamiarów atakujących Cuprum przyniosło graczom MKS-u spodziewany efekt i po ,,czapie” na Ronaldzie Jimenezie wszystko miało rozstrzygnąć się w samej końcówce. W niej asa posłał Jose Ademar Santana, który okazał się być decydującym dla losów tego seta (23:21), gdyż nic więcej w nim się już nie zmieniło.

Z Szymonem Jakubiszakiem przesuniętym od dawna na środek siatki rozpoczęli przyjezdni trzecią partię. Cztery punkty zdobyte w jednym ustawieniu przez lubinian pozwoliły im uzyskać trzypunktowe prowadzenie. Spora w tym zasługa zagrywek Nikołaja Penczewa, z którymi gospodarze mieli dużo problemów. Atak Ronalda Jimeneza sprawił, że dystans między drużynami wzrósł do czterech, ale mając na uwadze poprzednie sety nie należało tego uznawać za wynik bezpieczny (13:9). Miejscowi także i w tej partii walczyli do końca i po obiciu rąk blokujących przez Rafała Sobańskiego nawiązali kontakt punktowy (13:14), ale to było wszystko na co pozwolili im goście w tej części meczu. Dobre zagrania Jimeneza oraz blok Jakubiszaka ponownie dawały Miedziowym chwilę oddechu i lepszy komfort grania. Kiedy z prawej strony skończył Jimenez sytuacja drużyny Marcelo Fronckowiaka była idealna i wszystko wskazywało na to, że pojedynek ten będzie przedłużony. Pomyłka zza linii dziewiątego metra Jose Ademara Santany zakończyła trzecią partię wygraną przez przyjezdnych do 20.

As serwisowy Jose Ademara Santany pozwolił siatkarzom MKS-u objąć prowadzenie 2:0. Od tego momentu punkty były zdobywane naprzemiennie i zmieniła to dopiero punktowa zagrywka Rafała Sobańskiego (6:3). Siatkarze Cuprum robili wszystko, by dogonić swoich rywali, a prym w tym wiódł Ronald Jimenez, który był niekwestionowanym liderem swojej drużyny. Po drugiem stronie siatki miał godnego rywala w osobie Rafała Faryny, którego podwójny blok wraz z Tomaszem Kalembką dawał gospodarzom trzy ,,oczka” przewagi. W środkowym fragmencie seta był on wspierany przez Jose Ademara Santane, którego zagrania były niezwykle widowiskowe (16:12). Kiedy wydawało się, że gospodarze dowiozą bezpieczną przewagę do końca dwukrotnie pomylił się Rafał Sobański (17:16), który bardzo szybko odrobił swoje błędy ustawiając szczelny blok oraz kończąc kontratak (21:17). Do końca pojedynku nic się już nie zmieniło. Miejscowi utrzymywali wypracowaną różnicę i nie pozwolili zbliżyć się do siebie swoim rywalom. Cały pojedynek zakończył błąd w polu serwisowym Wojciecha Ferensa, po którym będzinianie mogli się cieszyć z pierwszego zwycięstwa w tym sezonie PlusLigi i opuszczenia ostatniego miejsca w tabeli.

MVP: Rafał Faryna

MKS Będzin –  Cuprum Lubin 3:1
(25:20, 25:23, 20:25, 25:21)

Składy zespołów:
MKS: Sobański (10), Gawryszewski (3), Ratajczak (8), Veloso, Faryna (26), Santana (22), Gregorowicz (libero) oraz Kalembka (1), Bobrowski, Godlewski, Teklak
Cuprum: Gunia (6), Ferens (13), Smoliński (4), Jimenez (31), Magnuszewski (4), Penczew (9), Szymura (libero) oraz Makoś, Jakubiszak (3), Oliveira,  Lorenc, Maruszczyk

Zobacz również:
Wyniki i tabela PlusLigi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2020-11-01

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved