Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > siatkówka światowa > Mirosław Przedpełski: Potencjał drzemiący w naszej dyscyplinie jest ogromny

Mirosław Przedpełski: Potencjał drzemiący w naszej dyscyplinie jest ogromny

fot. archiwum

– Jesteśmy przygotowani na różne warianty, m.in. do tego by grać, jeśli będzie taka konieczność, bez udziału kibiców, co zresztą widzimy w Polsce i wielu innych miejscach. Grać chcemy dopóki i o ile tylko będzie to możliwe. Są gotowe warianty rozgrywania Ligi Mistrzów np. w sposób turniejowy, z maksymalną liczbą meczów w jednym „czystym” miejscu – mówi Mirosław Przedpełski, wiceprezydent CEV.  

Aleksandar Boričić został wybrany na drugą kadencję dużą przewagą głosów. Czy to świadectwo siły politycznego zaplecza kandydata, czy faktycznego zadowolenia ze zmian z ostatnich czterech lat?



Mirosław Przedpełski, Wiceprezydent CEV: – Wiele rzeczy zostało poprawionych w CEV, przede wszystkim skorygowano umowy zawarte przy poprzednim szefostwie, dotyczące praw telewizyjnych i marketingowych. Poprzednio były przekazywane w całości zewnętrznym agencjom. Poświęcono  temu dużo czasu i uwagi, i według obecnych wersji tych umów prawa telewizyjne i marketingowe pozostają przy Konfederacji, która decyduje komu i za ile są sprzedawane, z agencją w roli pośrednika i wykonawcy. Przedtem to agencja dysponowała nimi w pełni – kupowała za daną sumę prawa TV np. do mistrzostw Europy, a dalsza ich dystrybucja odbywała się poza kontrolą, a nawet wiedzą co do kwot, ze strony CEV. Teraz to konfederacja ma pełną kontrolę i dotyczy to także praw marketingowych. Innym dużym osiągnięciem jest zmiana formuły mistrzostw Europy, w których gospodarzem jest teraz nie jeden kraj, a cztery. To zapewnia większe wpływy z praw do organizacji ME. Bardzo mocno poprawiono też jakość samych finałów eventów europejskich, nie tylko mistrzostw Europy, ale i Ligi Mistrzów. CEV sam inwestuje w ten Superfinał Ligi Mistrzów i Mistrzyń, odbywający się teraz wspólnie, w znacznie bogatszej i bardziej atrakcyjnej oprawie. Podwyższono też znacznie kwoty nagród – może jeszcze nie do całkiem zadowalającego poziomu, ale idzie to w dobrym kierunku.

Głosujący na walnym zgromadzeniu przedstawiciele narodowych federacji oceniają chyba kandydatów również pod kątem przyszłości siatkówki także we własnych krajach?

– Myślę, że wszyscy głosujący za kandydaturą dotychczasowego prezydenta mają poczucie, że naprawiono wiele spraw i poczyniono inwestycje, które ostatecznie opłacą się wszystkim. Ze strony kontrkandydata mieliśmy do czynienia z kampanią bardziej polityczną, opartą na ogólnych obietnicach, tu była potwierdzona praktyka: siatkówka rośnie, zainteresowanie nią jest coraz wyższe, a przekaz telewizyjny jest coraz lepszy. Potwierdzają to liczby godzin transmisji. Głosujący brali też pod uwagę konkretne plany na przyszłość, w tym przygotowany na tę kadencję plan marketingowy, nad którym pracowała moja grupa robocza i w który zaangażowany jest mocno prezydent Boričić.

Przed jakimi wyzwaniami stoi obecnie Europejska Konfederacja, począwszy od związanych z pandemią, bo od tego tematu trudno uciec?

– O COVID-19 możemy mówić w pewnej ogólności, bo nie wiemy jakie konkrety przyniesie najbliższa przyszłość. Jesteśmy przygotowani na różne warianty, m.in. do tego by grać, jeśli będzie taka konieczność, bez udziału kibiców, co zresztą widzimy w Polsce i wielu innych miejscach. Grać chcemy dopóki i o ile tylko będzie to możliwe. Mamy pomysły i wstępne plany rozgrywania eventów finałowych przy zachowaniu maksymalnego bezpieczeństwa kibiców, ale jeśli ich obecność będzie wykluczona – zagramy bez nich, z samym przekazem telewizyjnym – ludzie zamknięci w domach też chcą i potrzebują tych sportowych emocji. Są gotowe warianty rozgrywania Ligi Mistrzów np. w sposób turniejowy, z maksymalną liczbą meczów w jednym „czystym” miejscu. Jesteśmy przygotowani i czekamy na rozwój wydarzeń.

Poza wspomnianymi kwestiami rozgrywek w dobie COVID-19, co wysuwa się na pierwszy plan?

– Mamy duże nadzieje związane z zainicjowanym przez nas planem marketingowym. Kwestia praw telewizyjnych jest wyprostowana, wiemy, jak je sprzedawać i mamy do tego dobrego partnera. Mamy już produkt na dobrym poziomie tzn. finałowe imprezy rozgrywek europejskich. Teraz potrzebna jest nam efektywna sprzedaż praw marketingowych. Osobiście przygotowuję do tego szczegółowy plan działań, do zrealizowania również we współpracy z FIVB, z którą mamy za tydzień w Belgradzie wspólne posiedzenie zarządów. Nie chciałbym uprzedzać faktów i wchodzić teraz w szczegóły, ale potencjał drzemiący w naszej dyscyplinie, a przede wszystkim w naszych kibicach, jest ogromny.

Czy może powiedzieć pan coś jeszcze na temat planów CEV z pana obszaru?

– Kiedyś w Polsce udało się zaangażować kibiców by stali się częścią widowisk, jak udało się sprawić, by poczuli się częścią meczu, że mają kontakt z drużyną i wpływ na to co się dzieje. Że są blisko zawodników. Po nas zaczęto wprowadzać to w innych krajach, do poziomu, który znamy teraz. Trzeba z tym wyjść jeszcze dalej. W pewien szczególny sposób pokazuje to także obecna sytuacja z koronawirusem, która jest wyzwaniem do znalezienia lepszego dojścia do kibiców mających kontakt z siatkówką przez telewizję i urządzenia mobilne, by i oni mogli nie tylko obserwować, ale podobnie stać się częścią każdego wydarzenia. Są technologie, które na to pozwalają. Pracujemy między innymi bardzo mocno – tu w Polsce – nad systemem pozwalającym zbierać z boiska dane dużo bogatsze niż dotychczasowe statystyki i przekazywać je w atrakcyjny sposób kibicom, którzy mieli dotąd ograniczony dostęp nawet do „tradycyjnych” analiz, użytecznych bardziej dla sztabów trenerskich. Więcej – ideałem byłoby przekazywanie ich w krótszym czasie, zbliżonym nawet do rzeczywistego.

Składy poszczególnych komisji CEV nie zostały jeszcze podane. Jak będzie wyglądała kwestia polskich przedstawicieli?

– Komisje będą wybierane przez zarząd w najbliższym czasie, sądzę, że w ciągu 2-3 tygodni. Byłbym raczej spokojny o nasz w nich udział. Jesteśmy zaliczani do najsilniejszych siatkarsko krajów Europy i świata i to zrozumiałe, że musimy mieć na naszą dyscyplinę wpływ. Widać to już zresztą w kandydaturach do składu prezydium CEV prezydenta Boričicia, który od razu zaproponował Polskę, Włochy i Rosję. To samo będzie miało odzwierciedlenie w komisjach, bo to na najlepszych krajach spoczywa odpowiedzialność za rozwijanie siatkówki, nadawanie tonu zmianom i pomoc w rozwijaniu tego sportu w krajach, których sytuacja jest trudniejsza.

źródło: pzps.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, siatkówka światowa

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2020-10-24

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved