Przed Magdaleną Stysiak końcówka ostatniego sezonu w lidze tureckiej. Polska atakująca w kolejnym sezonie zagra w Ameryce Południowej. – Kolejne ciekawe dla mnie zadanie, które stawiam przed sobą. Nie tylko jeśli chodzi o aspekty siatkarskie, ale i życiowe – zdradziła w programie Siatkarskich Lig.
Pożegnanie z Turcją
Magdalena Stysiak po trzech sezonach opuszcza ligę turecką. Dwa pierwsze spędziła w Fenerbahce Stambuł, teraz broni barw Eczacibasi Stambuł. To z tą drużyną zmierzy się niebawem z Developresem Rzeszów w ćwierćfinale Ligi Mistrzów. Pierwszy mecz w środę w Stambule, w kolejnym tygodniu rewanż w Rzeszowie.
Obie ekipy walczą już o Final Four, które rozegrane zostanie w Stambule. Cel na dwumecz z Developresem Eczacibasi Stambuł ma jeden – awans. Sama zawodniczka chciałaby też zakończyć turecką przygodę w najlepszy możliwy sposób.
– Myślę, że będą w nim trzy drużyny turecka i jedna włoska. Z całym szacunkiem dla Developresu i drużyn włoskich – przyznała szczerze Magdalena Stysiak w Siatkarskich Ligach.
Z boku konfliktu zbrojnego
Turcja leży blisko Iranu i terytoriów objętych w ostatnim czasie ogromnym konfliktem zbrojnym. Jak przyznaje atakująca reprezentacji Polski, mimo napiętej sytuacji dookoła kraju, tureckie realia są normalne i życie toczy się normalnie.
– Na co dzień nie oglądam wiadomości, bo myślę, że tak jest lepiej i bezpieczniej. My się czujemy bardzo dobrze. Ani nie jesteśmy w niebezpieczeństwie, ani nikt nie mówi, byśmy uważały na siebie, jak wychodzimy. Turcja funkcjonuje, jak funkcjonowała do tej pory. Jak na razie dokoła coś się dzieje, a w samej Turcji jest bezpiecznie. Póki co nie ma żadnych alertów i nie ma co się martwić. Funkcjonujemy tak, jak powinnyśmy tak naprawdę – bez żadnych stresów – stwierdziła Magdalena Stysiak.
Zupełnie coś nowego
W tym roku silną grupę zawodniczek w lidze tureckiej ma Polska. Wiele z nich stanowi o sile swoich zespołów. Można tu oprócz Stysiak wymienić m.in. Czyrniańską, Smarzek czy Szczurowską. W programie Siatkarskich Ligi poruszono temat „odpływu” siatkarek z polskiej ligi, a Magdalena Stysiak szczerze oceniła sytuację.
– Pieniądze nie grają tutaj roli. Dziewczyny chcą się rozwijać, rywalizować i ja się z tym zgadzam.Uważam, że im więcej reprezentantek Polski będzie grało zagranicą to lepiej. Polska liga z sezonu na sezon jest słabsza. Nie wiem, czym jest to spowodowane – przyznała szczerze Stysiak.
Sama zawodniczka po sezonie opuszcza Turcję, ale nie wróci do TAURON Ligi. Zagra w Brazylii i jak zdradziła, to było jedno z jej marzeń.
– Nigdy nie owijam w bawełnę i powiedziałam to w jednym wywiadzie. Jak byłam małą dziewczynką i marzyłam o grze w siatkówkę, mówiłam sobie, że marzę, że jak tylko będę zdrowa to marzę o grze w lidze włoskiej, tureckiej i w Brazylii i chcę pojechać na igrzyska olimpijskie. Czego brakuje? Koniec pytania – powiedziała zawadiacko zawodniczka. – Wszyscy już wiedzą i nie da się tego ukrywać. Kolejny kontynent do odkrycia, kolejne ciekawe dla mnie zadanie, które stawiam przed sobą. Nie tylko jeśli chodzi o aspekty siatkarskie, ale i życiowe. Zawsze byłam ciekawa, jak to wygląda – zdradziła.









