Reprezentacja Polski siatkarek rozpoczęła zmagania w tegorocznej Lidze Narodów. Biało-czerwone na start wygrały z Belgią 3:2, a dobry mecz zagrała Julia Szczurowska, dając nadzieję na dobry pierwszy tydzień w swoim wykonaniu. Spotkanie jednak trzymało w napięciu do końca, zaś polskim kadrowiczkom znów we znaki dała się Britt Herbots.
Liderki są dwie
Pierwszy mecz, dużo zmian, a po reprezentantkach Polski widać było jedynie koncentrację. Biało-czerwone świetnie weszły w mecz, zaś dzięki zagrywkom Moniki Lampkowskiej zrobiło się 4:0. Wówczas przełamać udało się Britt Herbots, a po dwóch asach Pauline Martin było już 6:6. W kolejnych minutach spokojem oraz konsekwencją imponowała Julia Szczurowska, gdzie po asie Lampkowskiej Polki znów wyszły na prowadzenie – 13:10. Później oponentki parę razy wyrównywały, ale świetnie grę Belgijek czytała Anna Obiała. Olśnić natomiast nie mogła Elise Van Sas, której wyraźnie brakowało pomysłu na grę. Sama końcówka należała do podwójnej zmiany, a za moment było 1:0 dla Polek – 25:20.
Są rezerwy i niedociągnięcia…
Dobry start nieco uśpił czujność biało-czerwonych w drugim secie. Na dodatek sprawy w swoje ręce coraz bardziej brała Britt Herbots. Choć Polkom znów udało się uciec na początku – 6:3, 8:4, to kluczowy okazał się as serwisowy Nel Demeyer, dający Belgijkom remis po 9. W kolejnych akcjach, to właśnie one wyszły na prowadzenie. Postawić próbowała się Martuna Łukasik, blokiem na Demeyer zagrała Katarzyna Wenerska, lecz błędów w przyjęciu i w obronie po biało-czerwonej stronie siatki nie brakowało. Mimo kontaktu Polki nie wykorzystały szansy w końcówce, a partię domknęła atakiem Herbots – 25:22 (1:1).
Rzutem na taśmę
Kolejnego seta otworzyła Koulberg, a szkoleniowiec nominalnych gospodyń dalej szukał dobrego rozegrania. Strzałem w dziesiątkę z jego strony okazało się wprowadzenie na boisko Charlotte Krenicky. Oba zespoły przez dłuższy czas pograły punkt za punkt – 7:7, gdzie w końcu prym zaczęły wieść biało-czerwone. Wciąż do przekątnej atakowała Lampowska, a specjalistką od piłek beznadziejnych pozostawała Julia Szczurowska. Później los zadrwił z Polek, bowiem po bloku Pauline Martin, to oponentki wyszły na prowadzenie – 15:12. Dobre wejście odnotowała jednak Oliwia Sieradzka, a z podpowiedziami Stefano Lavarini’ego kadra odzyskała rytm, prowadząc 2:1 – 25:23.
Belgia skrzydłami stoi!
Postawione pod ścianą Belgijki znów musiały się dwoić i troić. Dystrybucja Krenicky jednak była wystarczająca, choć gra całego zespołu dalej opierała się na Herbots i Martin. Motywacji rywalkom nie brakowało – 13:9, a szansę debiutu po polskiej stronie siatki dostała Natalia Kecher. Gra biało-czerwonych z czasem sypała się coraz bardziej. Przy stanie 12:17 o kolejny czas poprosił trener Lavarini. W bloku błyszczała jednak Nathalie Lemmens, a pojedyncze akcje dla Julity Piaseckiej czy Oliwii Sieradzkiej nie oddały Polkom inicjatywy – 18:25 (2:2).
Na tie-breaka wróciła na parkiet mocno obciążona już debiutem Szczurowska, po której dwóch asach było 7:4. Po przerwie na żądanie Belgijkom dalej brakowało rytmu. Dalej dobrze w ataku spisywała się Piasecka, a swój pierwszy punkt w oficjalnym meczu seniorskiej kadry zdobyła Maja Koput – 13:9. Choć drużyna przeciwna obroniła trzy piłki setowe, to biało-czerwone wygraną miały na wyciągnięcie ręki, a całość zwieńczyła Martyna Łukasik – 15:13 (3:2).
Belgia – Polska 2:3
(20:25, 25:22, 23:25, 25:18, 13:15)
Składy zespołów
Belgia: Van Sas (1), Herbots (30), Lemmens (12), Koulberg (3), Demeyer (5), Martin (22), Rampelberg (libero) oraz Nagels, Krenicky (4), Fransen (3), Debouck, Deleu, Verhelst (2)
Polska: Szczurowska (25), Obiała (12), Łukasik (13), Lampkowska (15), Wenerska (1), Jurczyk (3), Szczygłowska (libero) raz Piasecka (8), Łysiak, Grabka, Sieradzka (8), Kecher (1), Koput (1)
Zobacz również:
Wyniki i terminarz Ligi Narodów siatkarek 2026









