Strona główna » Liga Narodów. Japończycy i Amerykanie odnajdują się w gorącym Orleans

Liga Narodów. Japończycy i Amerykanie odnajdują się w gorącym Orleans

inf. własna

fot. volleyballworld.com

Choć turniej w Orleans jest organizacyjnym niewypałem, to swoje dalej robią Japończycy i Amerykanie. Obie nacje z łatwością wygrały swoje spotkania, dopisując na koncie po komplecie punktów. Łupem Azjatów padło spotkanie z Serbami, reprezentacja USA z kolei rozbiła Kubę. W ostatnim meczu Francuzi zagrają z Irańczykami.

We francuskich tropikach…

Turniej w Orleans jednak uda się rozegrać, lecz otwarcie to długo zapamięta Serbowie. Początek spotkania należał do dwójki Ran Takahashi i Yuji Nishida, co od razu przełożyło się na prowadzenie 5:2, 9:4. Odpowiedzieć na wszelkie zagrożenia starał się Veljko Masulović, lecz różnica wcale nie malała. Dokładać oczka zaczął z kolei Yuki Ishikawa i tak zrobiło się już 14:7. Mimo starań Kulpinaca i Stefanovicia nic już nie dało się zrobić, a za moment było już 1:0 dla Azjatów – 25:17. Tak samo jednostronna była druga partia. Aż 6 punktów w pojedynkę zdobył Ran Takahashi, mający do pomocy Taishi’ego Onoderę. Obok Masulovicia nadzieję dalej miał Lazar Marinović, lecz frustracja i duża liczba błędów nie były dobrym prognostykiem dla Serbów. Sytuację tę wykorzystała grupa Japończyków, prowadząc już 2:0 – 25:15.

Postawieni pod ścianom Serbowie nie zamierzali się jednak poddać. To w zupełnie nie ich stylu, lecz widać, że odmłodzonej drużynie brak jeszcze doświadczenia. Złości nie krył natomiast trener Laurent Tillie, który miał nadzieję na wynik 3:0. Tymczasem karty rozdawała Marinović – 5:2. Blok za moment dołożył też Vuk Todorović – 6:3. Zbyt pewni siebie Japonia utraciła jakość. Po bloku Aleksandara Nedeljkovicia zrobiło się 9:5. Choć Azjatom udało się złapać kontakt – 12:11, to dalej na przodzie trzymała się Serbia – 15:12, 21:16. Zryw na samym finiszu także nie dał nic Japończykom, a po bloku Vlejko Masulovicia przełamanie stało się faktem – 25:22. Co się uciecze, to się jednak nie odwlecze. Czwarta partia, to już koncert nominalnych gości. Na świetnie przyjmujących i broniących siatkarzy z Kraju Kwitnącej Wiśni nie było mocnych, a całość zamknął Kento Miyaura – 25:16.

Serbia – Japonia 1:3
(17:25, 15:25, 25:22, 16:25)

Składy zespołów
Serbia: Marinović (14), Batak (1), Stefanović (5), Masulović (16), Kulpinac (4), Nedeljković (4), Negić (libero) oraz Ristić (libero), Perić (4), Brborić (2), Todorović (1), Kokeza
Japonia:
Nishida (10), Onodera (7), Fukatsu, Yamauchi (2), Ran (22), Ishikawa (12), Yamamoto (libero) oraz Miyaura (5), Otsuka, Tomita (1), Eiro, Larry (2)

Gwiazdorski spacerek

Wymarzony początek drugiego tygodnia ma za sobą też grupa Amerykanów. Reprezentacja USA rozjechała Kubańczyków. Wzmocnienia zdają egzamin, a z drużyną są już największe gwiazdy. Też ekipie dobrze robi obecność Micah Christensona, co było widoczne gołym okiem. Spotkanie otworzył atakiem Torey DeFalco. Blokiem faworytów postraszył jednak Christian Thondike Mejias, co przełożyło się na grę punkt za punkt – 9:9. O asa pokusił się jeszcze Javier Concepcion – 11:10. Potem dalej było na styku – 19:19, ale w końcówce Kuba stanęła w miejscu. Nic nie dał gospodarzom as Lopeza, który kolejną zagrywką zakończył seta, oddając inicjatywę Amerykanom – 25:21.

Druga partia, to znów dobra gra Merricka McHenry’ego. Reagować starła się Marlon Yant Herrera, który czynnie wspierał Jose Masso Alvareza. Przyniosło to efekt, ale potem na dobre rozpędzać zaczął się Jack Hanes – 11:9. Niczym niestrudzeni Kubańczycy znów wyciągnęli wynik, a as Concepciona dał im nawet prowadzenie 17:16. Cenne oczka dołożył od siebie wówczas Matthew Anderson. Ten set także uciekł Kubie w ostatnim momencie i za moment było już 2:0 dla Amerykanów – 25:21. Dwie przegrane w końcówkach partie mocno podcięły skrzydła nominalnym gospodarzom. Rewelacyjnie zagrał Jake Hanes, zaś mecz domknął blokiem na 3:0 Merrick McHennry – 25:19.

Kuba – USA 0:3
(21:25, 21:25, 19:25)

Składy zespołów
Kuba: Masso (11), Concepcion (9), Simon (6), Lopez (7), Yant (8), Thondike (3), Garcia (libero) oraz Gomez
USA:
Anderson (7), Jendryk (4), DeFalco (10), Christenson (4), Hanes (14), McHenry (7), Shoji (libero), Garcia, Ma’a, Hartke, Champlin

Zobacz również:

Wyniki i terminarz Ligi Narodów siatkarzy 2026

PlusLiga