Strona główna » Liga Narodów. Z Japończykami nigdy nie jest nudno! Reggers dalej sam ciągnie ten wózek

Liga Narodów. Z Japończykami nigdy nie jest nudno! Reggers dalej sam ciągnie ten wózek

inf. własna

fot. volleyballworld.com

Turniej Ligi Narodów w Osace trwa dalej, a Japończycy nie rozczarują swojej publiczności. Po wygranej z Włochami 3:2, azjatycki gigant znów zaprezentował pełnowymiarowy spektakl, pokonując Kanadyjczyków 3:2. Co więcej. siatkarzom z Kraju Kwitnącej Wiśni udało się wrócić do meczu ze stanu 0:2. Krócej pograł reprezentacja Włoch, demolując Belgów 3:0.

Mistrzowie w swoim stylu

Włosi mają w tym sezonie swoje problemy. Parę zmian jest, a poza składem dalej pozostaje Alessandro Michieletto. To przekłada się na wyniki, lecz tym razem mistrzowie świata nie dali sobie odebrać punktów. Z takim impetem nie grają już z kolei debiutujący Belgowie, a sam Ferre Reggers sam wszystkiego nie skończy. Mecz atakiem rozpoczął Martijn Colson, lecz po atakach i bloku Yuri’ego Romano było już 3:1. Blok dołożył też Giovanni Sanguinetti – 6:3. Ciężar gry po stronie nominalnych gospodarzy dalej wiódł Colson. Szczęścia nie miał z kolei Ferre Reggers, a siatkówką zaczął się bawić Simone Giannelli – 15:12. Niepokojąco zrobiło się gry blokiem zatrzymany został Porro, a różnica zmniejszyła się do dwóch oczek, ale za moment było już 1:0 dla Włochów – 25:20.

Druga partia, także zaczęła się od prowadzenia mistrzów świata, ale na posterunku był Simon Plaskie – 3:4. Po stronie Włochów było trochę za dużo zepsutych zagrywek, jednak na wysokości zadania w ataku stawał Mattia Bottolo. Reagować próbował Wout D’heer, lecz było to za mało – 5:7. Atomowym atakom na prawym Romano nie było końca, co dało czempionom prowadzenie 14:10. Kończyć zaczął też Ferre Reggers, ale Belgowie wciąż musieli gonić rezultat. Po asie Plaskiego drużyna złapała kontakt – 16:17. Kluczem do sukcesu Włochów w tej części okazały się zagrywki Francesco Sani’ego – 22:18, co przełożyło się na wynik 2:0 – 25:22. W trzecim secie na wyżyny wzniósł się Reggers, który punktował aż 7 razy. Wszystkich dziur i niedociągnięć nie był w stanie pokryć natomiast Gorik Lantsoght. Włosi konsekwentnie robili swoje. Zbytni reagować nie musiał Ferdinando De Giorgi, a całe spotkanie zamknął Mattia Bottolo – 25:22.

Belgia – Włochy 0:3
(20:25, 22:25, 22:25)

Składy zespołów
Belgia: Reggers (14), Plaskie (13), D’heer (3), Rotty (6), Valkiers (1), Colson (5), Lantsooght (libero) oraz Fransen, Hoyweghen (1), Verwimp (libero), Vandecruys, Baetens, Fafchamps
Włochy:
Giannelli, Bottolo (11), Romano (12), Porro (7), Sanguinetti (8), Mati (13), Balaso (libero) oraz Sbertoli, Sani (1)

Będzie niespodzianka?

*więcej wkrótce

Drugi dzień i drugi tie-break!

Japonia – Kanada 3:2
(18;25, 24:26, 29:27, 25:19, 15:11)

Składy zespołów
Japonia: Nishida (6), Onodera (5), Fukatsu, Takahashi (6), Ishikawa (7), Larry (12), Ogawa (libero) oraz Miyaura (15), Otsuka (18), Tomita (14), Kai, Eiro
Kanada:
Herr (1), Ketrzynski (16), Young (21), Howe (17), Kofi (10), Varga (10), Hollands (libero) oraz Eshenko (3), Hofer (3), Elgert (1), Szwarc (2)

Zobacz również:

Wyniki i terminarz Ligi Narodów siatkarzy 2026

PlusLiga