Reprezentacja Ukrainy odnotowała pierwszą historyczną wygraną w Lidze Narodów. Podopieczne Jakuba Głuszaka drugi dzień zmagań pokonały Niemki 3:2. Na miano bohaterki zapracowała Oleksandra Milenko. Niespodzianką zakończyło się również starcie Kanadyjek z Amerykankami, gdzie lepsze okazały się siatkarki Giovanni’ego Guidetti’ego, pokonując reprezentantki USA 3:0.
Piorunujący początek
Ukrainki mają już za sobą debiut w Lidze Narodów. Choć spotkanie z Amerykankami ich nie rozpieszczało, to w meczu z Niemkami sąsiadki Polek prezentowały się już o niebo lepiej. Pojedynek mógł się skończyć szybciej, niemniej górą okazały się Ukrainki, zwyciężając 3:2.
Doskonale w mecz weszły właśnie zawodniczki w granatowych trykotach, a prym wiodła Oleksandra Milenko – 5:1. Sygnał do ataku Niemką dała kiwką Sarah Straube, lecz nie był to koniec ich problemów. Po dwóch asach Milenko było 9:6, a cenne oczka stale dokładała Danchak. Odpowiedzieć na to starała się Leana Grozer, ale jej zespół dalej był w tyle – 9:15. Przy stanie 16:13 dla swojej drużyny grę przerwał jeszcze Jakub Głuszak, co uspokoiło Ukrainki. Do końca pierwszego seta wiodły już one prym, zwyciężając 25:21.
Druga partia, to już zupełnie inne Niemki. Siatkarki w białych koszulkach ochłonęły i eliminując część własnych błędów. Rewelacyjnie w polu serwisowym spisała się Leana Grozer – 8:2. Poderwać do grania swoje koleżanki próbowała Diana Meliushkyna, choć na czele dalej pozostawała Milenko – 11:14. Rękawice podjęła Yuliya Dymar, podczas gdy po stronie Niemek dwoiła się i troiła Monique Strubbe. Po jednym z ataków Danchak był już remis po 22. O losach seta zadecydowała gra na przewagi, gdzie po wideoweryfikacji triumfowały podopieczne Głuszaka – 30:28.
Odwrócą losy?
Postawione pod ścianą Niemki w końcu ruszyły z miejsca. Każdy wiedział, że ta niemoc wiecznie trwać nie może. Reprezentacja wróciła w imponującym stylu, od początku budując sobie przewagę. Różnica była ogromna, a rewelacyjnie zagrała Camilla Weitzel. Jej dyspozycja, w połączeniu ze skrzydłami dały Niemkom przełamanie – 25:14 (1:2). Całkiem podobnie wyglądała czwarta odsłona. Prym zaczęła wieść Sarah Straube, a odpowiedni rytm złapała w końcu Lina Alsmeier. Za moment było już 2:2 – 25:19.
Tie-break początkowo należał do wyrównanych – 3:3. Potem tempo podkręciły Niemki, ale nie trwało to długo. Wszystko zmieniło się przy zagrywkach Viktorii Danchak, a mecz domknęła blokiem Daria Sharhorodska – 15:13 (3:2).
Ukraina – Niemcy 3:2
(25:21, 30:28, 14:25, 19:25, 15:13)
Składy zespołów
Ukraina: Milenko (22), Meliushkyna (11), Dorsman (1), Danchak (17), Sharhorodska (4), Dymar (9), Boiko (libero) oraz Lutsenko (libero), Zhylinska, Nudha (1), Napalkova (1), Artyshuk (5), Kotar (5)
Niemcy: Weske (21), Jatzko (3), Grozer (22), Weitzel (18), Strubbe (12), Straube (1), Cesar (libero) oraz Stautz (4), Kohn (1), Alsmeier (9), Scholzel, Kirchhoff
Będzie niespodzianka?
Drugi mecz okazał się też niemały sprawdzianem dla reprezentantek USA. Drużyna chce wymazać fiasko poprzedniego sezonu, ale po meczu z Kanadą fala krytyki nie ustaje. Zwraca się natomiast dobra praca Giovanni’ego Guidetti’ego, a powołanie znów największych gwiazd siatkówki z Kraju Liścia Klonowego przełożyło się na wygraną z Amerykankami 3:0!
Kanadyjki bardzo mocno zaczęły, a za sznurki od razu zaczęły pociągać Kiera Van Ryk i Alexa Gray. Jeden blok O’Neal niczego nie rozwiązywał, zwłaszcza, że Gray za moment dołożyła asa. Większego pomysłu na grę nie miała z kolei Micah Hancock, gdzie Amerykanki na tym etapie było stać jedynie na oscylowanie wokół remisu – 9:9. Później sprawy w swoje ręce wzięła Logan Eggleston, ale wciąż trwał impas. Sama końcówka, to już koncert Emily Maglio, który dał Kanadyjką prowadzenie 1:0 – 25:22.
Podobnie zakończyła się druga partia, choć zespół trenera Guidetti’ego szybciej zaczął kąsać. Po asie Van Ryk zrobiło się 10:7. Liderkę Kanadyjek na ziemię blokiem chciała sprowadzić Anna Hall, ale nic to nie dało 16:10. Przebić nie mogła się też Simone Lee-Wank, przez co momentami osamotniona na placu boju stawała się kapitan drużyny, Jordan Thompson. Dopiero w końcówce seta Amerykankom udało się odrobić część strat. Było już jednak na wszystko za późno, a za moment Kanada utwierdziła się na przodzie – 25:22 (2:0).
Jeszcze jeden!
Oszołomione tak znaczącym prowadzeniem siatkarki z Kraju Liścia Klonowego musiały trzymać nerwy na wodzy. Reprezentacja USA niejednokrotnie wychodziła z jeszcze większych dołków, a dodatkowo nie miała już nic do stracenia. Trener Erik Sullivan zaczął stawiać na zmienniczki. Zespół do gry próbowały jeszcze poderwać Avery Skinner i Jordan Thompson. Świetny fragment odnotowała też Molly McCage – 10:7. Po asie Wank było już 20:14, a uśpione przeciwniczki ruszyły w pogoń. Rewelacyjnie znów zagrała dwójka Kiera Van Ryk i Alexa Gray, dokładając od siebie po 7 oczek. To zrobiło różnicę, a po grze na przewagi z sukcesu cieszyły się Kanadyjki – 28:26 (3:0).
Kanada – USA 3:0
(25:22, 25:22, 30:28)
Składy zespołów
Kanada: Van Ryk (17), Gray (14), Fransen (1), Guezen (5), Maglio (13), Thokboum (3), Jost (libero) oraz Georgiadis, Baker, Johnson (1), Smrek (1), Andulajević
USA: Hancock (2), A. Skinner (5), O’Neal (7), Thompson (9), Hall (2), Eggleston (2), Rodriguez (libero) oraz Hentz, Wank (9), Ka’aha’aina-Torres (1), McCage (3), Samedy
Zobacz również:
Wyniki i terminarz Ligi Narodów siatkarek 2026



![Transfery siatkareskie [25.07] – Asseco Resovia rozpoczęła ogłaszanie nowych nazwisk](https://siatka.org/wp-content/uploads/2026/07/Sklejka-siatka-1200x800-71-375x250.jpg)





