Od dłuższego czasu o możliwym zakończeniu kariery legendarnego siatkarza mówiło się w siatkarskich kuluarach. W czwartek zawodnik postanowił potwierdzić swoją decyzję. Niezwykle utytułowany Serbski środkowy nie odchodzi jednak na emeryturę, a już dzisiaj wiadomo jakie kolejne kroki w karierze zawodowej czekają go w kolejnych miesiącach.
Międzynarodowa legenda
Marko Podrascanin karierę w seniorskiej siatkówce klubowej rozpoczął w 2005 roku, a już rok później po raz pierwszy został powołany do reprezentacji kraju. Środkowy większość swojej kariery spędził w lidze włoskiej, reprezentując barwy najlepszych drużyn Europy. W trakcie ostatnich lat sięgnął czterokrotnie po mistrzostwo Włoch, w latach 2012, 2014, 2018 i 2023. Siedem razy stawał również na niższych stopniach podium Włoskiego Serie A. Ma w swoim dorobku również cztery Puchary i sześć Superpucharów Włoch. Również z reprezentacją Serbii sięgał po liczne trofea. Środkowy dwukrotnie został Mistrzem Europy i 5 razy sięgał po medale Ligi Światowej. W 2010 roku sięgnął również po brązowy medal Mistrzostw Świata. Karierę reprezentacyjną zakończył w 2024 roku, jednak nadal pozostawał aktywnym sportowo siatkarzem.
Teraz przyszedł jednak czas na zmiany, choć jedyna „emerytura” na jaką decyduje się Podrascanin, to ta sportowa. W kolejnych miesiącach Serb zostanie dyrektorem generalnym klubu, z którym związany był przez ostatnie dwa sezony swojej kariery – Cucine Lube Civitanova.
Włoska historia
Pomimo mocnego związania z reprezentacją Serbii, środkowy znaczną większość swojej kariery spędził we Włoszech. Po raz pierwszy do Italii udał się w 2007 roku, dołączając na jeden sezon do Famigliulo Corigliano. Po roku przeniósł się do kolejnego klubu, Cucine Lube Banca Marche Civitanova, jednego z największych Europejskich gigantów siatkówki. Tam spędził aż osiem lat, po których na 4 sezony postawił na kolejny klub Serie A Sir Safety Conad Perugia, a następnie wzmocnił Itas Trentino na kolejne 4 lata. Na ostatnie dwa lata gry wrócił do Cucine Lube Civitanova, z którymi związał się również na okres po zakończeniu kariery sportowej.
– Były trudne chwile, kiedy moje ciało mówiło dość, a umysł musiał znaleźć w sobie siłę, by iść dalej. Ale za każdym razem decydowałem się wstać. Bo prawdziwe marzenia osiąga się trenując po treningu. To było bogate, satysfakcjonujące, niezwykłe życie. Oddałem siatkówce wszystko, z tym samym zaangażowaniem i motywacją, coraz bardziej każdego dnia. Droga siatkówko, to był niezwykły przywilej. – pożegnał się w emocjonalnym wpisie Podrascanin.
Zobacz również:
Heynen grzmiał po meczu: Trzeba się nauczyć wygrywać









