Runda zasadnicza PLS 1. Ligi mężczyzn dobiega końca. Przed nami 27. kolejka. Już niemal wszystkie zaległości zostały odrobione a sytuacja w tabeli – szczególnie w kontekście walki o ósme miejsce – jest niezwykle ciekawa. Zespoły z miejsc 7. – 10. dzielą zaledwie cztery punkty. W tej serii odbędzie się jeden bezpośredni pojedynek drużyn walczących o awans do play-off. Ciekawie zapowiada się również pojedynek na szczycie tabeli, gdzie CUK Anioły Toruń podejmą Stal Nysa.
Będzie walka na podium?
Tabela zaplecza PlusLigi wyraźnie się podzieliła. Wciąż jednak są możliwe spore rotacje w poszczególnych jej częściach. Szczególnie biorąc pod uwagę to, że regularnie zdarzają się niespodziewane rezultaty. Po odrobieniu przez CUK Anioły Toruń zaległości i pokonaniu Mickiewicza, Torunianie mają trzy punkty przewagi nad GKS-em. Katowiczanie w 27. kolejce zagrają w Astrą Nowa Sól. Patrząc tylko w tabelę można byłoby powiedzieć, że Katowiczanie są pewniakami do zdobycia trzech punktów. Podopieczni trenera Copa choć są w dolnej części tabeli i obecny sezon nie zaliczą do zbyt udanych, pokazali ostatnio, że wciąż jest w nich wola walki. Nowosolanie byli bowiem autorami sensacji, pokonując w Nysie Stal. W ostatnim czasie GKS wywiązywał się z roli faworyta. Jeśli dokona tego również tym razem, wciąż zachowa szansę na powrót na tron.
Bardzo ciekawy mecz czeka nas w niedzielę. Wtedy to CUK Anioły Toruń podejmą Stal Nysę. Ekipa z Nysy ostatnio przerwała swoją passę zwycięstw (licznik zatrzymał się na 7). Anioły po porażce w Bielsku-Białej pod koniec stycznia kroczą już od zwycięstwa do zwycięstwa, choć w poprzedniej kolejce bardzo niespodziewanie stracili punkty. Między Aniołami a Stalą jest pięć punktów różnicy, ale już do drugiego GKS-u drużyna z Nysy traci tylko dwa oczka. Pojedynek w Toruniu będzie ważny dla układu tej części tabeli. Jeśli Anioły powtórzą wynik z pierwszej części sezonu (zwycięstwo 3:0), to o zmianę lidera do końca fazy zasadniczej będzie bardzo trudno.
Czwarta lokata wciąż do wzięcia
Trzy ekipy wciąż mają szansę na zajęcie 4. miejsca po fazie zasadniczej. Obecnie na tej lokacie znajduje się Mickiewicz Kluczbork, ale ma tylko dwa punkty przewagi nad dwoma kolejnymi zespołami – Nowak-Mosty MKS-em Będzin i BBTS-em Bielsko-Biała. Już w sobotę odbędzie się bezpośredni pojedynek zainteresowanych zespołów. BBTS Bielsko-Biała uda się bowiem do Kluczborka. Obie ekipy w tym sezonie mają lepsze i gorsze momenty a z pięciu ostatnich spotkań wygrały dwa. Trudno zawyrokować, jaki mecz może przydarzyć się w Kluczborku. W pierwszej części sezonu BBTS gładko przegrał u siebie. W historii starć obu ekip nie brakuje jednak pięciosetowych bojów. Biorąc pod uwagę ostatnią dyspozycję obu ekip trudno wskazać faworyta. BBTS ostatnio przegrał z innym zespołem zamieszanym w walkę o czwórkę. Jeśli również tym razem nie wywiezie punktów z terenu rywala, pozostaną mu tylko matematyczne szanse na tę lokatę.
Na papierze słabszego rywala będzie podejmować trzecia z wspomnianych wcześniej ekip. Do Będzina przyjedzie bowiem BKS Bydgoszcz. Bydgoszczanie są w trudnej sytuacji, jednak nie poddają się. W ostatnim czasie grają w kratkę, ale wygrali kluczowe spotkania z SMS-em i NECKO, co pozwoliło im odskoczyć na sześć punktów od strefy spadkowej. Z rywalami z wyżej półki (GKS, Stal) przegrywali jednak bez zdobycia seta. MKS w większości przypadków wygrywa spotkania we własnej hali, choć zdarzają się im słabsze momenty. Czy w sobotę taki będzie i BKS go wykorzysta? Przekonamy się niebawem, choć szanse nie są zbyt duże.
Gorące ósme miejsce
W sobotę rozegrane zostaną również dwa spotkania bardzo ważne w kontekście rywalizacji o 8. miejsce. Obecnie na ostatniej lokacie dającej awans do fazy play-of jest PZL LEONARDO Avia Świdnik. Świdniczanie mają tylko jeden punkt przewagi nad MCKiS-em Jaworzno (jaworznianie mają jeszcze zaległy mecz) i dwa nad Lechią Tomaszów Mazowiecki a któraś z tych dwóch drużyn na pewno dopisze w tej kolejce do swojego konta zwycięstwo. Świdniczanie są faworytami swojego starcia. Podejmą bowiem beniaminka z Augustowa. NECKO w tym sezonie było autorem kilku niespodzianek. Ostatnio jednak zalicza serię porażek w tym przegrywa z zespołami ze swojej części tabeli. Beniaminek ma jeszcze matematyczne szanse na utrzymanie, jednak sytuacja w tabeli jest trudna. Avia ostatnio również przegrała dwa mecze, jednak z wyżej notowanymi rywalami. Świdniczanie to bardziej doświadczony zespół i wsparty przez swoich kibiców powinien dopisać do swojego konta cenne trzy punkty.
W spotkaniu sąsiadów w tabeli Lechia Tomaszów Mazowiecki podejmie MCKiS Jaworzno. Ostatnio obie drużyny przegrały 0:3. W pierwszej części sezonu MCKiS wygrał 3:1. Teraz podopiecznym trenera Murka będzie bardzo trudno powtórzyć ten wynik. Jaworznianie wyjątkowo słabo radzą sobie na wyjazdach. Na terenie rywala nie wygrali od początku listopada a w całym sezonie tylko dwa razy udało im się dopisać zwycięstwo na wyjeździe. Dyspozycja obu drużyn jest nierówna. Lechia nawet przy wsparciu własnej publiczności miewa problemy i wypuszcza zwycięstwa z rąk. Podział punktów nie zadowoli żadnej z ekip. Która lepiej wytrzyma presję?
Jeden mecz 27. kolejki rozegrano awansem. 10 lutego Sparta Grodzisk Mazowiecki przegrała z KPS-em Siedlce. Natomiast spotkanie pomiędzy SMS-em PZSP Spała a Pierrot Czarnymi Radom przełożono na 23 marca.
I liga mężczyzn – gdzie oglądać?
W związku piłkarską Ligą Konferencji UEFA, w której grają polskie kluby, oraz meczem Asseco Resovii Rzeszów w Lidze Mistrzów, czwartkowy mecz 27. kolejki PLS 1. Ligi zostanie pokazany na antenie Polsat Sport Fight. O 20:00 rozpocznie się transmisja z pojedynku Karton-Pak Astra Nowa Sól – GKS Katowice. Choć w tej kolejce Nowak-Mosty MKS Będzin gra u siebie tym razem nie ma informacji o żadnej transmisji internetowej.
Zobacz również:
Wyniki i tabela I ligi mężczyzn









