Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Dominik Kwapisiewicz: Liczyliśmy na lepszy występ

Dominik Kwapisiewicz: Liczyliśmy na lepszy występ

fot. Klaudia Piwowarczyk

Dwadzieścia siedem dni musieli czekać kibice Jurajskich Rycerzy na powrót swoich ulubieńców na boisko. Nastąpiło to we wtorkowy wieczór, kiedy w hali przy ulicy Blanowskiej podejmowali na własnym boisku siatkarzy Grupy Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle. Także im nie udało się pokonać podopiecznych Nikoli Grbicia, którzy nadal pozostali niepokonaną drużyną w PlusLidze. Gospodarze zdołali urwać im tylko seta, a ich momentami niezła gra nie wystarczyła na zgarnięcie choćby punktu. Szczególnie rzucała się w oczy słabsza dyspozycja w ofensywie, głównie na prawym skrzydle, a jak wiadomo przy skuteczności w ataku na poziomie 44% z tak utytułowaną drużyną wygrać jest ciężko.



Nie ma mocnych na ZAKSĘ Kędzierzyn-Koźle, która wygrała dziewiętnaste spotkanie w PlusLidze. Zawiercianom udało się zwyciężyć tylko w drugim secie. Czy patrząc na cały mecz należy uznać to za sukces i ,,aż” wygrany set, czy jednak pozostaje lekki niedosyt? – Kędzierzynianie zagrali dobre spotkanie, ale nie w całości. Wobec czego patrząc przez pryzmat jak momentami grali nasi rywale to można powiedzieć, że ,,tylko”, ale patrząc przez pryzmat jak my się prezentowaliśmy przez cały mecz to ,,aż” wygrany set – ocenił po zakończeniu pojedynku Dominik Kwapisiewicz.

Wobec całkiem niezłego przyjęcia atakujący gospodarzy nie potrafili zrobić z tego użytku i nie kończyli posyłanych do nich piłek. Duże problemy miał zwłaszcza Mateusz Malinowski, który kończył mecz z tylko 35% skutecznością w ataku. Brak tego elementu rzadko kiedy pozwala wygrać z zespołem lidera tabeli. – Nasza pierwsza akcja w ataku po przyjęciu była w trzecim i czwartym secie naprawdę słaba i taki zespół jak Grupa Azoty ZAKSA tego nie wybaczy i to nie przejdzie. Nawet jak nie będą grali swojej najlepszej siatkówki to ciężko byłoby nam z nimi wygrać. Myślę, że przy takiej skuteczności w ataku na pierwszej piłce mielibyśmy problemy wygrać z kimkolwiek w tej lidze – stwierdził.

Zawiercianie ostatni pojedynek rozegrali 23.12.2020 r. Blisko miesięczna przerwa nie zawsze jest sprzymierzeńcem zawodników, a powroty po niej bywają różne. – Przez parę lat nie mieliśmy aż takiej długiej przerwy. Owszem mogliśmy spokojnie potrenować, ale jak na ten moment nie wyszła nam ona na dobre. Zobaczymy w następnych meczach jak ta nasza gra będzie wyglądała. Jeżeli zagramy dużo lepiej to wtedy będziemy mogli powiedzieć, że na tle kędzierzynian był to wypadek przy pracy, ale jeśli zagramy mniej więcej jak teraz to wyjdzie na to, że w dalszym ciągu będziemy szukać tej swojej tożsamości sprzed dwóch miesięcy i niekoniecznie ta przerwa wpłynęła na nas pozytywnie – powiedział drugi trener Jurajskich Rycerzy.

Czy zatem patrząc z ich punktu widzenia dobrze się stało, że pierwsze spotkanie grali z takim mocnym zespołem jakim jest Grupa Azoty ZAKSA, czy jednak lepiej byłoby spotkać się z kimś słabszym? – Dobrze, że po takiej długiej przerwie graliśmy z mocnym zespołem. Po takiej przerwie nigdy nie wiadomo, czego mamy się spodziewać po sobie. Jak rozmawialiśmy ze sobą przed meczem to do końca nie byliśmy pewni jak się możemy zaprezentować. Liczyliśmy na pewno na lepszy występ, ale się nie udało. Nie był to nasz dzień, ugraliśmy ledwo seta i teraz jest przed nami bodaj cykl trzech meczów, które są absolutnie w naszym zasięgu: jedziemy do Lubina, gramy u siebie z suwałczanami oraz będzinianami. Tutaj będziemy liczyć na punkty, ale tylko pod warunkiem, że będziemy grać lepiej niż w tym zakończonym spotkaniu – stwierdził.

Przed nimi kolejne wyzwanie jakim jest wyjazd do Lubina i pojedynek z tamtejszym Cuprum. – Generalnie nasza liga jest taka ciekawa, że może być zespół słabszy, albo najsłabszy, a i tak się z nimi spotka i jest ciężko. Na pewno nikt przed nami nie pęknie i się nie położy, ale musimy zagrać dużo lepiej, żeby wywieźć z Lubina punkty – dodał.

Jurajscy Rycerze cały czas liczą się w walce o ćwierćfinał Pucharu Polski. Prawdopodobieństwo, że się w nim znajdą jest duże, ale żeby mieć 100% pewność muszą wygrać z MKS-em Ślepsk Malow Suwałki. – Wiemy co musimy zrobić, żeby zagrać w Pucharze Polski i gdzieś to na pewno będzie naszym celem na przyszłość – zakończył Dominik Kwapisiewicz.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2021-01-21

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved