Strona główna » Asseco Resovia znów nie dała rady! ZAKSA Kędzierzyn-Koźle coraz bliżej upragnionego celu

Asseco Resovia znów nie dała rady! ZAKSA Kędzierzyn-Koźle coraz bliżej upragnionego celu

inf. własna

fot. Aleksandra Suszek

Asseco Resovia Rzeszów po raz drugi w tym sezonie musiała uznać wyższość ZAKSY Kędzierzyn-Koźle. Tym razem na terenie rywala przegrała 1:3. Komplet punktów zdobyty we własnej hali oznacza, że przynajmniej na chwilę zrównali się oni punktami z 8. zespołem tabeli – Jastrzębskim Węglem. 

Kamil Rychlicki do zadań specjalnych

Zarówno jedni, jak i drudzy postawili na mocną ofensywę od początku meczu. Przez moment utrzymywał się remis, aż Klemen Cebulj nie wyprowadził Resovii na 7:5. Wynik szybko się jednak odwrócił, bo Słoweniec nadział się na potrójny blok – 8:7. Obie ekipy podejmowały ryzyko w polu serwisowym. Po rzeszowskiej stronie nie do zatrzymania był Cezary Sapiński. Gospodarze cały czas dotrzymywali rytmu Resovii,Grobelnydawał radę w przyjęciu. Dobra zagrywka Rychlickiego dała Kędzierzynianom minimalne prowadzenie na półmetku – 15:14. Wtedy przyjezdni postawili wszystko na jedną kartę. Gdy zatrzymany został Rychlicki, a asa dorzucił Danny Demyanenko, zrobiło się 18:16 dla Rzeszowa. Takich zwrotów akcji było jeszcze kilka. W końcówce na ratunek przyszedł Szalpuk – 20:22. ZAKSA ponownie jednak wyrównała i wszystko rozstrzygało się na przewagi. Kamil Rychlicki nie zawiódł i zamknął tę partię bezdyskusyjnie.

Odwet Asseco Resovii Rzeszów

Kędzierzynianie świetnie czuli się na siatce i do stanu 4:3 trzykrotnie zatrzymali rywali. Po stronie Resovii w ataku szalał Karol Butryn, a jak dołożył blok, to zrobiło się 7:8. To był pierwszy moment, w którym goście zaczęli budować przewagę. Butryn kontynuował swoją pewną grę, a razem z nim działał Demyanenko. Trener Andrea Giani był zmuszony wziąć czas przy stanie 10:13. Niewiele wskórał, bo przyjezdni pilnowali dystansu. Karol Urbanowicz próbował odmienić sytuację (13:15), ale szybko ze środka odpowiedział mu Demyanenko. Sporo było grania środkiem po obu stronach. Gdy „czapę” zaliczył Igor Grobelny, było już 21:17 dla Resovii. Piłkę setową asem dał Sapiński, a w kolejnej akcji znów rozbił przyjęcie rywali.

Niesamowity Karol Urbanowicz, nie tylko na środku

Quinn Isaacson często korzystał ze wsparcia środkowych. Najczęściej posyłał piłki do Urbanowicza. Młody środkowy nie tylko świetnie czuł się w ataku, ale razem z Rafałem Szymurą stworzył duet, który kilkukrotnie zatrzymał Butryna – 7:4. Blok stawał się coraz mocniejszą bronią Kędzierzynian. Karol Urbanowicz czarował w polu serwisowym, a dystans zwiększył się do 12:5. ZAKSIE wychodziło wszystko. Choć Cebulj posyłał odrzucające od siatki zagrywki, to nawet z przechodzącej został zablokowany Demyanenko. Pojedyncze zrywy Rzeszowian nie przekładały się na wynik. Asa dołożył później Szymon Jakubiszak, a błąd w ataku popełnił Jakub Bucki i zrobiło się 17:11. Pozostała część seta była bez większej historii, choć Bucki rozkręcił się z czasem. Gra punkt za punkt doprowadziła ZAKSĘ do pewnego zwycięstwa.

ZAKSA utrzymała formę zwyżkową

Rychlicki z Isaacsonem dali popis w ofensywie na starcie kolejnej partii – 5:2. Rzeszowianie nie mogli się wyzbyć błędów serwisowych. Do tego całkowicie posypało się ich przyjęcie, co obnażyły mocne zagrywki Grobelnego. W moment przewaga ZAKSY wzrosła do 9:3. Jedynie Bucki trzymał poziom i jego zmianę trzeba było uznać za wartościową. Błędy w zagrywce Resovii mściły się jednak asami serwisowymi ze strony przeciwnej. Szymura zdobył się na niego przy stanie 13:6. Żadnych zwrotów akcji nie było i ZAKSA krok po kroku, szła po pełną pulę. Autowy serwis Yacine Louatiego i atak Szalpuka w antenkę dał wynik 18:11.

MVP: Kamil Rychlicki

ZAKSA Kędzierzyn-Koźle – Asseco Resovia Rzeszów 3:1
(26:24, 19:25, 25:22, 25:22)


Składy zespołów:

ZAKSA Kędzierzyn-Koźle: Isaacson (1), Grobelny (9), Rychlicki (22), Szymura (15), Urbanowicz (11), Jakubiszak (7), Czunkiewicz (libero) oraz Rećko (1), Szymański i Krawiecki

Asseco Resovia: Demyanenko (11), Szalpuk (11), Cebulj (10), Janusz (1), Butryn (9), Sapiński (11), Shoji (libero) oraz Louati (2), Bucki (15), Zatorski i Nowak (1)

Zobacz również:
PlusLiga – tabela, wyniki i terminarz

PlusLiga