Strona główna » Zapewnił sobie staż u światowej klasy trenera. Doświadczenie wykorzysta w TAURON Lidze?

Zapewnił sobie staż u światowej klasy trenera. Doświadczenie wykorzysta w TAURON Lidze?

nto.pl

fot. PressFocus

Nadchodzący sezon TAURON Ligi Bartłomiej Dąbrowski spędzi w roli trenera UNI Opole. Nowe miejsce pracy będzie dla niego wyzwaniem, do którego chce się dobrze przygotować. Polski szkoleniowiec dla portalu nto.pl opowiedział o… stażu pod okiem Giovanniego Guidettiego! – Spędziliśmy tydzień z bardzo inspirującym i otwartym człowiekiem. Właściwie z miejsca naładował on nam baterie na nowy sezon – zdradził w rozmowie z Wiktorem Gumińskim.

Polski trener zapewnił sobie staż

Bartłomiej Dąbrowski to jeden z tych trenerów, których obserwatorom TAURON Ligi nie trzeba przedstawiać. Szkoleniowiec jeszcze do niedawna samodzielnie prowadził #VolleyWrocław, a w zbliżającym się sezonie ligowym obejmie opiekę nad UNI Opole.

Jeszcze przed startem rozgrywek postanowił podszkolić swój warsztat i zaczerpnąć wiedzy od światowej klasy trenera. Polak spędził bowiem czas na krótkim stażu u selekcjonera reprezentacji Kanady, Giovanniego Guidettiego. – Nie jestem w stanie odpowiedzieć, czym trzeba sobie zasłużyć, bo nie wiem… czym sobie zasłużyłem. Po prostu wraz z trenerem BKS-u BOSTIK ZGO Bielsko-Biała Bartłomiejem Piekarczykiem stwierdziliśmy, że nie chcielibyśmy spędzić całego okresu wakacyjnego wyłącznie na błogim lenistwie. Zależało nam, by udać się do jakiegoś bardzo dobrego trenera, by poznać inną perspektywę, inne spojrzenie na siatkówkę. Jednogłośnie stwierdziliśmy, że Giovanni Guidetti byłby idealnym kandydatem – opowiedział w rozmowie z Wiktorem Gumińskim dla portalu nto.pl.

Giovanni Guidetti? Inspirujący i otwarty

Włoski szkoleniowiec ma ogromne doświadczenie, zarówno w prowadzeniu reprezentacji narodowych, jak i klubów z różnych lig świata, ale w Polsce nigdy nie pracował. Jak więc doszło do spotkania trzech trenerów? – Napisaliśmy do niego wiadomość o chęci przyjazdu i bardzo szybko otrzymaliśmy pozytywną odpowiedź. Polecieliśmy więc do Vancouver, gdzie spędziliśmy tydzień z bardzo inspirującym i otwartym człowiekiem. Właściwie z miejsca naładował on nam baterie na nowy sezon. Pomagaliśmy mu w trakcie treningów, pozwalał nam również uczestniczyć w sesjach wideo. Był to staż z prawdziwego zdarzenia.

Polski szkoleniowiec stawia na samorozwój. Od najmłodszych lat wiedział, że chce podążać tą drogą i niezmiennie poszerza swoje horyzonty. Trenować zaczął zaledwie w wieku… 22 lat. – Przyszedł w moim życiu moment, w którym zdałem sobie sprawę, że jako zawodnik nie zrobię kariery, o jakiej marzyłem. Przeszedłem też dwie operacje kolana, ale akurat nie to miało decydujący wpływ. Stwierdziłem, że nie chcę być przeciętnym siatkarzem, bo średniactwo nigdy mnie nie interesowało. Czułem natomiast, że mogę zostać bardzo dobrym trenerem i realizować swoje marzenia właśnie w tej roli – przyznał 32-latek.

Ciężki kaliber doświadczeń

Jednym ze sposobów na pozyskiwanie nowych doświadczeń w roli trenera, jest udostępnianie kibicom hali podczas treningów jego zespołu. Według Bartłomieja Dąbrowskiego, opinia osób z zewnątrz jest bardzo ważna. – Jestem otwarty na ludzi i bardzo lubię z nimi rozmawiać. Lubię też być oceniany, ale właśnie wtedy, gdy ktoś baczniej śledzi moją pracę. Łatwo jest bowiem mówić, jakim ktoś jest człowiekiem, trenerem czy zawodnikiem widząc tylko wierzchołek góry lodowej, którym jest mecz. Oczywiście to rozumiem, bo jest to kluczowy wyznacznik wykonywanej przez nas pracy.

W nadchodzącym sezonie Polak obejmie stery nad UNI Opole, który poprzednią edycję rozgrywek zakończył na 9. miejscu. To nie jest wybitny wynik, ale wciąż o jedną pozycję lepszy, niż rezultat poprzedniego klubu trenera. W drużynie z Opola zagrają m.in. Katarzyna Zaroślińska-Król czy Katarzyna Połeć. Do zespołu dołączą także zagraniczne siatkarki – Hanna Helvig ze Szwecji czy Margaret Speaks ze Stanów Zjednoczonych.

Nowe środowisko to nowe wyzwania. Te jednak nie przerażają 32-latka, bowiem nie ukrywa, że miniony sezon był dla niego ogromnym doświadczeniem pod wieloma względami. – Zmierzyłem się w poprzednim sezonie z totalnie innym kalibrem doświadczeń i z wieloma problemami, z którymi wcześniej nie miałem styczności. Były również momenty bardzo trudne, ale dzięki nim dzisiaj czuję się twardszy niż rok temu. Wielu moich kolegów trenerów śmiało się, że doświadczeniami z jednego sezonu mógłbym obdzielić ich kilka. We Wrocławiu działo się różnie, ale z perspektywy czasu jestem wdzięczny za otrzymane tam lekcje życia trenerskiego. Teraz będę starał się z nich czerpać i wyciągnąć odpowiednie wnioski, by wykonać jak najlepszą pracę w Opolu.

Zobacz również:
Chemik Police znalazł „złoty środek”? Przed zespołem poważne cele

PlusLiga