Strona główna » Nowa krew w reprezentacji Polski. Nikola Grbić stawia na rozwój – jak wypada na tle poprzedników?

Nowa krew w reprezentacji Polski. Nikola Grbić stawia na rozwój – jak wypada na tle poprzedników?

inf. własna

fot. PressFocus

Nikola Grbić niedawno zaprezentował listę powołań na sezon reprezentacyjny 2025. Szkoleniowiec patrzy szerzej – chce stworzyć podwaliny na długie lata, nie tylko zbudować zespół na igrzyska olimpijskie w Los Angeles. Postanowiliśmy porównać jego decyzje z tymi, które podejmowali jego poprzednicy. Wniosek nasuwa się jeden. Serb skorzystał ze ścieżki, jaką wyznaczyli, ale zbudował ją na nowo – bardzo przemyślanie, na stabilniejszym gruncie.

W połowie kwietnia poznaliśmy listę powołanych do reprezentacji Polski na sezon 2026. Co roku, to najbardziej wyczekany moment przez kibiców biało-czerwonej drużyny. Jest kilku nieobecnych, są również duże zaskoczenia. Postanowiliśmy pójść trochę dalej i porównać to, co zbudował podczas swojej kadencji Nikola Grbić, z pracą jego poprzedników. Każdy z trenerów miał bowiem inny pomysł na reprezentację.

Mistrz świata, który badał teren

Zacznijmy od 2014 roku, bo to właśnie wtedy polska siatkówka w pewnym sensie narodziła się na nowo. Historyczne mistrzostwo świata, pierwsze od 40 lat… To był ogromny sukces, święcony pod wodzą nowego szkoleniowca, który zresztą dopiero rozpoczynał tę ścieżkę zawodową. Stephane Antiga w swoim pierwszym roku pracy nie eksperymentował za wiele. Postawił na zawodników sprawdzonych, doświadczonych na arenie międzynarodowej. Na liście powołań z 2014 roku znalazł się tylko jeden debiutant, ale za to Francuz namówił do powrotu Mariusza Wlazłego.

Dopiero w kolejnym sezonie, trener postawił na sprawdzenie wielu nowych nazwisk. Pierwsze kroki z reprezentacją Polski pod jego okiem stawiali chociażby Artur Szalpuk, Mateusz Bieniek czy Bartosz Bednorz. Antiga z pewnością więc wykreował kilka postaci, które w późniejszych latach budowały swoją wartość w kadrze.

Aż 62 nazwiska, ale efektów… brak

PressFocus

Rekordzistą, jeżeli chodzi o najdłuższą listę powołań, jest bez wątpienia Ferdinando De Giorgi. Włoch współpracował z polską kadrą tylko przez rok, ale na poważnie wziął sobie sprawdzenie potencjału siatkarskiego w naszym kraju. W szerokim składzie znalazło się aż 62 graczy! Skoro pojawiło się aż tyle nazwisk, to naturalnie, i debiutów było najwięcej, bo aż 20. Trzeba jednak zaznaczyć, że większość z nich była jedynie „debiutem na papierze”. Duża grupa zawodników tylko uczestniczyła w przygotowaniach do sezonu, ale nie rozegrała żadnego oficjalnego meczu.

Vital Heynen stworzył ścieżkę

Trzeba jednak oddać Włochowi, że dał sygnał kolejnemu trenerowi o niektórych nazwiskach. Vital Heynen w swoim pierwszym roku współpracy z reprezentacją Polski, do szerokiego składu powołał 33 siatkarzy, w tym 26 stricte na Ligę Narodów. Wówczas na liście znalazło się tylko trzech debiutantów, ale Belg powołał również kilku siatkarzy, którzy znaleźli się rok wcześniej w kręgu zainteresowań De Giorgiego. Kolejny sezon był już bardziej obfity w nowe nazwiska, acz mimo to, reprezentacja nie odczuła rewolucji w podstawowym składzie.

Co ważne, to właśnie Vital Heynen jako pierwszy zwrócił uwagę na Norberta Hubera czy Jana Firleja – postacie, które sukcesywnie w kolejnych latach pracy z następnym selekcjonerem stawały się ważnymi ogniwami reprezentacji. Zaczął też stawiać na Tomasza Fornala – obecnie jedną z największych gwiazd polskiej kadry.

Nikola Grbić ją podrasował

Nikola Grbić gdy rozpoczął swoją współpracę z Biało-Czerwonymi, dość mocno odmienił jej trzon. Podziękował doświadczonym zawodnikom, którzy przez kadencję Belga grali w podstawowym składzie, ale jednocześnie kontynuował współpracę z młodszymi rocznikami, które wprowadził do gry jego poprzednik. Serb regularnie sprawdzał potencjał pojedynczych nazwisk – umieszczał na liście Karola Urbanowicza, Jakuba Szymańskiego, Michała Gierżota czy Dawida Dulskiego. Z różnym skutkiem kończyły się przygotowania debiutantów do sezonu. Od początku raczej plan był taki, by nabywali doświadczenie poprzez treningi i ewentualnie grę na pierwszych turniejach Ligi Narodów. Jedynie Mateusz Poręba z grona debiutantów (mowa o pierwszym cyklu olimpijskim) sięgnął po wicemistrzostwo świata w 2022 roku.

PZPS, Strefa Siatkówki

Po wywalczonym srebrnym krążku na igrzyskach olimpijskich w Paryżu, Grbić włączył jeszcze wyższe obroty. Fakt, że trochę do rewolucji kadrowej zmusiła go przerwa niektórych podstawowych graczy, ale listy debiutantów w ostatnich dwóch sezonach były znacznie dłuższe, niż w pierwszym cyklu jego kadencji. W 2025 roku nowych nazwisk było osiem, a aż sześciu wystąpiło przynajmniej na Lidze Narodów. Co najważniejsze – dwa młode wilki zagrzały sobie nawet miejsce na mistrzostwach świata w wieku zaledwie 20 lat!

Szersze spojrzenie, nie tylko do Los Angeles

Również tegoroczna lista powołań budzi pozytywne emocje, bowiem Serb doskonale wie co robi. Patrzy w przyszłość – nie ogranicza się tylko do igrzysk olimpijskich w Los Angeles 2028. Chce stworzyć podwaliny na lata.
Wyróżnia go na pewno fakt, że nie szuka tylko na najwyższym poziomie rozgrywkowym. Coraz częściej daje szansę tym, którzy rywalizują na zapleczu PlusLigi, ale grają dużo.

Tym razem na liście znalazło się aż 37 zawodników – najwięcej, odkąd Grbić prowadzi Biało-Czerwonych. Wśród nich, aż 12 debiutantów. Jeden z nich, Jakub Przybyłkowicz ma zaledwie 16 lat. Oczywistym jest, że spora część ograniczy swój udział w życiu kadry do treningów w Spale, ale to ogromne doświadczenie, które może zaprocentować w przyszłości. Zresztą, nie jest powiedziane, że któryś z żółtodziobów nie zachwyci tak, jak przed rokiem Granieczny czy Nowak!

Szczegółowe porównanie powołań do reprezentacji Polski w latach 2014-2026:
Sezon reprezentacyjnySzkoleniowiecLiczba powołanychDebiutanci
2014Stephane Antiga221. Rafał Buszek
2015Stephane Antiga291. Michał Kędzierski
2. Grzegorz Pająk
3. Bartłomiej Bołądź
4. Szymon Romać
5. Damian Schulz
6. Mateusz Bieniek
7. Artur Szalpuk
8. Aleksander Śliwka
9. Marcin Waliński
10. Bartosz Bednorz
2016Stephane Antiga201. Bartłomiej Lemański
2. Łukasz Wiese
3. Maciej Muzaj
2017Ferdinando De Giorgi621. Radosław Gil
2. Marcin Komenda
3. Nikodem Wolański
4. Karol Butryn
5. Michał Filip
6. Łukasz Kaczmarek
7. Damian Boruch
8. Jakub Kochanowski
9. Krzysztof Rejno
10. Mateusz Sacharewicz
11. Tomasz Fornal
12. Bartosz Kwolek
13. Bartłomiej Lipiński
14. Piotr Orczyk
15. Bartosz Pietruczuk
16. Kamil Semeniuk
17. Rafał Szymura
18. Jędrzej Gruszczyński
19. Kacper Piechocki
20. Jakub Popiwczak
2018Vital Heynen331. Norbert Huber
2. Kacper Piechocki
3. Michał Żurek
2019Vital Heynen301. Paweł Halaba
2. Piotr Łukasik
3. Michał Szalacha
4. Bartosz Filipiak
5. Jan Firlej
2021Vital Heynen24————————-
2022Nikola Grbić291. Karol Urbanowicz
2. Mateusz Poręba
3. Jakub Szymański
4. Kamil Szymura
2023Nikola Grbić301. Jakub Hawryluk
2. Dawid Dulski
3. Mikołaj Sawicki
4. Michał Gierżot
5. Sebastian Adamczyk
2024Nikola Grbić301. Bartłomiej Gomułka
2. Szymon Jakubiszak
3. Łukasz Usowicz
2025Nikola Grbić301. Alaksiej Nasewicz
2. Kewin Sasak
3. Kajetan Kubicki
4. Jakub Nowak
5. Mateusz Nowak
6. Jordan Zaleszczyk
7. Maksymilian Granieczny
8. Mateusz Czunkiewicz
2026Nikola Grbić371. Wojciech Gajek
2. Michał Grabek
3. Jakub Kiedos
4. Bartosz Zych
5. Jakub Majchrzak
6. Adrian Markiewicz
7. Marcel Bakaj
8. Błażej Bień
9. Jakub Przybyłkowicz
10. Sergiusz Serafin
11. Jakub Ciunajtis
12. Bartosz Fijałek
13. Maksym Kędzierski

Talenty trzeba umieć wydobyć

Patrząc na rozwój sytuacji na przestrzeni ostatniej dekady, można wysnuć jeden podstawowy wniosek. Większa świadomość cechuje polską siatkówkę – wcale nie jest tak, że zbliża się dziura pokoleniowa. Talentów i dużych potencjałów wśród młodzieży mamy wiele. Oczywiście, nie każda pozycja jest nimi tak obdarzona, ale istotnym jest wydobywanie tych diamentów, by w kolejnych latach reprezentacja Polski wciąż liczyła się na arenie międzynarodowej.

Siatkówka w Polsce jest jedną z nielicznych, jak nie jedyną dyscypliną, która regularnie przechodzi zmiany pokoleniowe, jednocześnie wciąż wygrywając medale na najważniejszych imprezach. Bo te zmiany nie są od razu rewolucją. Odbywają się sukcesywnie, z pomysłem i odpowiednim planem na realizację.

Zobacz również:
Wiemy gdzie zagrają Polacy. Nikola Grbić podał plan działania

PlusLiga