Strona główna » Drzyzga nie gryzie się w język! „Był do zmiany. Trener popełnił błąd. Bardzo dziwna sytuacja”

Drzyzga nie gryzie się w język! „Był do zmiany. Trener popełnił błąd. Bardzo dziwna sytuacja”

#VolleyTime – YouTube, opr. własne

fot. Klaudia Piwowarczyk

Bogdanka LUK Lublin sięgnął po swój pierwszy Puchar Polski. Lublinianie w finale pokonali Asseco Resovię Rzeszów. Rywale nie zagrali dobrego meczu i przegrali w trzech setach. Po finale Wojciech Drzyzga ocenił sytuację w rzeszowskim zespole. – Bucki dał poprawę, Louati też, ale dlaczego Zatorski dotrwał do końca tego meczu? Ja bym nawet sfingował kontuzję, zmieniłbym libero – powiedział w rozmowie z #VolleyTime.

Nie tylko zła gra problemem

Mało kto spodziewał się, że finał Pucharu Polski zakończy się tak szybko. Aktualni mistrzowie Polski bez najmniejszych problemów poradzili sobie z rzeszowianami, którym ten mecz zupełnie nie wyszedł. Największy problem Resovia miała z linią przyjęcia, co przekładało się w dużej mierze na ofensywę. 25% pozytywnego i 12% perfekcyjnego przyjęcia to dramatyczny wynik, jak na plusligowca i finalistę Pucharu Polski. Ekipa trenera Bottiego nie miała absolutnie żadnego punktu zaczepienia.

Po meczu na aspektach zawodników w linii przyjęcia suchej nitki nie zostawił Wojciech Drzyzga.

Bogdanka LUK ma bardzo potężny blok na skrzydłach. Utknął Karol (Butryn – przyp. red.) nie mógł się przełamać. Była decyzja trenera i zmiana. Bucki dał poprawę, Louati też, ale dlaczego Zatorski dotrwał do końca tego meczu? Ja bym nawet sfingował kontuzję, zmieniłbym libero. To była najgorsza wersja Pawła Zatorskiego, jaką widziałem. Nie przypominam sobie tak źle grającego (Pawła – przyp. red.). Elektryczny, wchodzący w kompetencje, rozregulował Szalpuka, podenerował Cebulja. Źle Paweł grał i tyle na ten temat i nic więcej. To nie jest obwinianie zawodnika, tylko tak grał, miał taki mecz, że był do zmiany. Nie został zmieniony, Botti popełnił błąd – zwrócił uwagę w rozmowie z #VolleyTime Wojciech Drzyzga.

W finale Pucharu Polski Resovia zagrała z Pawłem Zatorskim i Beau Grahamem na libero. Zabrakło Erika Shojiego, a Michał Potera zgłoszony został jako przyjmujący.

Potera zasłużył na coś więcej, a teraz jest w jakimś szarym ogonie. Trener ma do rozwiązania emocjonalną stronę i hierarchię zawodników – nie wiem czy będzie od nowa budować. Jak to odbudować – na to nie mam recepty, bo nigdy trzech libero w jednym zespole chyba żaden trener w żadnym zespole nie miał – stwierdził Drzyzga.

Niezrozumiała sytuacja

W dalszej wypowiedzi ekspert Polsatu Sport mocniej rozwinął wątek trzech libero w Asseco Resovii Rzeszów. Obecnie rzeszowianie mają na koncie 14 rozegranych meczów i plasują się na szóstym miejscu w tabeli PlusLigi. Apetyty w klubie z pewnością są większe.

O wiele bardziej skomplikowana jest sytuacja zachowania hierarchii. Moment, w którym Resovia ogłosiła stabilizację składu wynikał z tego, że w szatni zrobiło się gęsto. Sezon wystartował, jak wystartował, nierówno. Wiadomo, że Resovia ma zawsze wysokie aspiracje. Zaczął się chyba poważny problem chyba w szatni, który trener próbował swoimi zasadami uregulować. Na razie to nie wyszło. Bie wiem jak zawodnicy znoszą nigdy nie byłem w takiej sytuacji. Ja nie widziałem źle grającego Shojiego, ja widziałem grającego Shojiego dobrze, bardzo dobrze, albo mega dobrze. Nigdy nie oddał meczu. Natomiast Potera z mojej perspektywy zasłużył na duży szacunek. Ścieżka wydarzeń z Pawłem Zatorskim jest niezrozumiała. Przedłużenie kontraktu na kolejne dwa lata plus powiedzenie Shojiemu, że wypadasz z gry – to nie buduje. Nie jestem menagerem, nie zaglądam chłopakom w kontrakty. Dla mnie jest to sytuacja bardzo dziwna, emocjonalnie niezrozumiała, niebudująca jedności, rodząca łatwo konflikty, jeśli się nie wygrywa. Jak się wygrywa, wiele rzeczy można przytuszować. Ciężka praca dla Bottiego, jeśli będzie tę pracę wykonywał – nie szczypał się w język Wojciech Drzyzga.

PlusLiga