TAURON Puchar Polski siatkarzy zostanie rozegrany już w najbliższy weekend (10-11.01) w Krakowie. W półfinałach znalazły się drużyny, które w XXI wieku nie miały jeszcze szansy sięgnąć po to cenne trofeum. Tylko Indykpol AZS Olsztyn i Asseco Resovia Rzeszów mają w swoim dorobku krajowy puchar, lecz zdobywali go lata temu. Z kolei PGE Projekt Warszawa i BOGDANKA LUK Lublin nigdy nawet nie grali jeszcze w wielkim finale. Który zespół napisze nową historię i sięgnie po Puchar Polski w 2026 roku?
Nowe rozdanie, nowy triumfator
Już 10 i 11 stycznia wielkie emocje powrócą na boisko TAURON Areny Kraków. Po raz kolejny odbędzie się tam turniej finałowy o Puchar Polski siatkarzy. To kolejna szansa na pobicie rekordu frekwencji kibiców w klubowej siatkówce. Trzy poprzednie zostały ustanowione właśnie tutaj, w ostatnich trzech latach. Poprzednią edycję tej imprezy wygrał JSW Jastrzębski Węgiel, który w finale 3:1 pokonał Aluron CMC Wartę Zawiercie.
Obu zespołów tym razem nie zobaczymy w najlepszej czwórce, która awansowała do etapu półfinałów. Ćwierćfinały imprezy odbyły się pod koniec 2025 roku. W porównaniu do zeszłego roku, w tej edycji rywalizować będą dwa inne kluby niż wtedy. Tym razem o Puchar Polski powalczą: BOGDANKA LUK Lublin i Indykpol AZS Olsztyn oraz PGE Projekt Warszawa i Asseco Resovia Rzeszów.
BOGDANKA LUK Lublin

BOGDANKA LUK Lublin po raz trzeci z rzędu wystąpi w turnieju finałowym o TAURON Puchar Polski. Wcześniej ani razu nie udało im się awansować do finału. W minionej edycji w półfinale odpadli z rywalizacji po porażce 0:3 z późniejszym triumfatorem, czyli JSW Jastrzębskim Węglem. Zespół z Lublina jest najmłodszym klubem z całej stawki. Został założony dopiero w 2013 roku. W PlusLidze występuje dopiero od pięciu sezonów. Poprzednie rozgrywki były dla lublinian przełomowe. Po raz pierwszy w historii i dość nieoczekiwanie sięgnęli po upragnione mistrzostwo Polski.
Po 14. kolejkach ekipa z Lublina przewodzi ligowej tabeli. Mają na swoim koncie 32 punkty, a ich bilans to 11 zwycięstw i tylko trzy porażki. Dodatkowo nieźle radzą sobie również w rozgrywkach Ligi Mistrzów, w której debiutują. W czwartek po trudnym i nierównym boju pokonali belgijski Knack Roeselare – 3:2. Na pewno dużym utrudnieniem będzie brak czasu na odpoczynek. Lublinianie z Belgii udali się wprost do Krakowa. Awans do półfinału Pucharu Polski wywalczyli z kolei 30.12 pokonując 3:1 pierwszoligowy Stal Nysa. O niedzielny finał powalczą z rewelacją sezonu – AZS-em Olsztyn.
Indykpol AZS Olsztyn

AZS Olsztyn miał najdłuższą przerwę z pozostałych zespołów jeżeli chodzi o występy w turnieju finałowym Pucharu Polski. Od ich udziału minęło już blisko 17 lat. W sezonie 2008/2009 znaleźli się w finale tej imprezy. Wtedy ulegli w trzech setach Skrze Bełchatów, wcześniej pokonując w półfinale po pięciosetowym starciu ZAKSE Kędzierzyn-Koźle. Ciekawostką może być fakt, że w drużynie z Bełchatowa, która sięgnęła wtedy po puchar grał obecny trener olsztynian – Daniel Pliński. AZS Olsztyn to jeden z najstarszych klubów z tej stawki. Został założony przy Uniwersytecie Warmińsko-Mazurskim w 1950 roku.
Spośród czterech drużyn, które zagrają w weekend w Krakowie, olsztynianie mają na swoim koncie najwięcej triumfów w Pucharze Polski. Sięgali po to trofeum aż siedem razy, tak samo jak PGE GiEK Skra Bełchatów. Tylko ZAKSA Kędzierzyn-Koźle może pochwalić się większym dorobkiem (10 pucharów). Ekipa ze stolicy Warmii i Mazur zwyciężała w latach: 1970, 1971, 1972, 1982, 1989, 1991 i 1992. Od ostatniego sukcesu minęły więc 34 lata. Akademicy rozegrali w sumie 12 finałów, ostatni w 2009 roku.
Olsztynianie na ten moment są trzecią drużyną w tabeli PlusLigi. Zgromadzili 29 oczek, wygrywając 10 z 14 spotkań. Siatkarze z Olsztyna na zakończenie I rundy fazy zasadniczej zajęli 4 miejsce, co uprawniło ich do startu w ćwierćfinale Pucharu Polski. Przeciwnikiem akademików z Kortowa była ekipa z PLS 1 Ligi – BBTS Bielsko-Biała. Olsztynianie wygrali to spotkanie w trzech setach, a każda z trzech partii to pewna gra podopiecznych Daniela Plińskiego. Do turnieju finałowego w Krakowie awansowali bez większych kłopotów.
PGE Projekt Warszawa

PGE Projekt Warszawa podobnie jak zespół z Lublina w półfinale Pucharu Polski zagra po raz trzeci z kolei. Nigdy nie dotarł jednak do finału. Czterokrotnie odpadał już na tym etapie. Warszawianie zarówno w 2024, jaki i w 2025 roku przegrali 0:3 z Aluronem CMC Wartą Zawiercie. Tym razem rywal będzie inny, ale również bardzo silny. Na ich drodze stanie Asseco Resovia. Drużyna z Warszawy początkowo występowała jako klub uczelniany – AZS Politechnika Warszawska (od 1954 roku). Potem w 2005 roku wydzielono z niego sekcję siatkówki mężczyzn, która stała się samodzielnym klubem sportowym.
Warszawianie dobrze radzą sobie w tym sezonie. Po 14 rozegranych meczach są wiceliderem tabeli. Do mistrzów Polski tracą tylko jedno oczko. Wygrali dotąd jedenaście spotkań, ulegając tylko w trzech. W ćwierćfinale Pucharu Polski przyszło im rywalizować ze Skrą Bełchatów. To był drugi pojedynek tych drużyn w krótkim czasie. Ponownie lepszy okazał się Projekt, który zwyciężył gładko 3:0. Stołeczni mogą być zmęczeni przed meczem półfinałowym. W środę po bardzo długo trwającej podróży do Francji niespodziewanie przegrali z zespołem z Montpellier. Po niecałych trzech dniach przerwy ponownie staną do rywalizacji, z jeszcze bardziej wymagającym przeciwnikiem z Rzeszowa.
Asseco Resovia Rzeszów

Ostatnim klubem, który znalazł się w turnieju finałowym TAURON Pucharu Polski, jest Asseco Resovia Rzeszów. To najstarsza drużyna spośród czterech szczęśliwców i bardzo utytułowana. Rzeszowianie są siedmiokrotnymi mistrzami Polski. Po Puchar Polski sięgali trzy razy, a do tego w 2013 roku dorzucili jeden Superpuchar. Jednak od ich sukcesów w rywalizacji o krajowy puchar minęło prawie 40 lat! Asseco Resovia wraca do najlepszej pucharowej czwórki po trzech latach przerwy. W 2023 roku w półfinale imprezy przegrała z Jastrzębskim Węglem 0:3.
Rzeszowianie na półmetku fazy zasadniczej zajęli ostatnie miejsce, które dawało możliwość zagrania w ćwierćfinale Pucharu Polski. Trafili na jednego z najtrudniejszych rywali w stawce, czyli Wartę Zawiercie. Mimo, że mecz zakończył się w trzech setach, to zdecydowanie nie było to jednostronne widowisko. W każdym z trzech setów prowadził zespół z Zawiercia, ale Asseco Resovia w końcówkach była bardzo skuteczna. Druga i trzecia partia zakończyły się wynikami 27:25, co pokazuje, jak wyrównany był to pojedynek.W polu zagrywki błyszczał Karol Butryn. Asseco Resovia po 14 meczach jest dopiero szóstą drużyną PlusLigi. Do tej pory wygrali 9 potyczek, a w pięciu poznali gorycz porażki. Czy poradzą sobie z Projektem Warszawa?
Zobacz również:
Pięć razy zdobywał Puchar Polski jako zawodnik! Teraz ma na to szansę jako trener rewelacji sezonu









