Strona główna » Sensacja! Projekt Warszawa stracił punkty z jednym z outsiderów!

Sensacja! Projekt Warszawa stracił punkty z jednym z outsiderów!

inf. własna

fot. Aleksandra Suszek / Anna Sztachelska

PGE Projekt Warszawa nadal nie może wrócić na właściwe tory. W meczu 18. kolejki PlusLigi stołeczni przegrywali już 0:2 z przedostatnim zespołem w tabeli przed tą rundą – Barkomem Kazany Lwów. Warszawianie doprowadzili co prawda do tie-breaka, ale w nim musieli uznać wyższość Lwowian. 

Bez polotu od początku

PGE Projekt Warszawa ma ostatnio problem i to nie tylko w Lidze Mistrzów, będąc tam niemal na wylocie. PlusLiga także stołecznych nie rozpieszcza, a mecz z Barkomem Każany Lwów wcale nie pomógł w budowaniu pewności siebie.

Oba zespoły w sobotnie spotkanie weszły dość nerwowo, ale szybko prowadzenie udało się objąć Lwowianom – 6:4. Doskonale spisywał się Wasyl Tupczij, wraz z wtórującym mu Ilią Kowalowem. Po kolejnym ataku Mousee Gueye było już 12:8. Odgryźć asem próbował się jeszcze Bartosz Bednorz, lecz nic to nie dało. Po asie Kowalowa przepaść była już ogromna – 20:12, a zespół gości pewnym krokiem zmierzał w kierunku objęcia prowadzenia w meczu. Powalczyć spróbował jeszcze Bartosz Gomułka, ale po autowym ataku Bednorza było już 1:0 dla Lwowian – 25:19.  

Pachnie blamażem

Druga partia także nie należała do stołecznych. Wciąż nie do zatrzymania był Ilia Kowalow – 5:2, a wejście Linusa Webera wciąż nie przynosiło korzyści. Cenne oczka dokładał w kolejnych minutach Lorenzo Pope, i choć Projekt na moment złapał kontakt 9:10, to za moment znów musiał gonić – 14:10. Trzy asy z rzędu upolował Wasyl Tupczij, chłodząc zapędy stołecznych – 18:12. Do Bednorza dołączył jeszcze Karol Kłos, ale to wciąż było za mało. Błędom lokalnych nie było końca, a za moment z prowadzenia 2:0 cieszył się Barkom – 25:20.

Szczęście sprzyja gorszym?

Początek trzeciej odsłony nie napawał optymizmem kibiców zgromadzonych na Torwarze. Sam Brandon Koppers niewiele mógł zdziałać – 3:6. Niespodziewanie jednak zespół ze Lwowa zaczął popełniać coraz więcej błędów, a po ataku w aut Kowalowa zrobiło się 6:6. W kolejnych minutach szala zwycięstwa zaczęła się pomału przechylać na stronę Warszawian. Regularnie punktował Jurij Semeniuk – 12:10. Coraz częściej stawiano też na Karola Kłosa, zaś o asa serwisowego zdołał się pokusić Kevin Tillie – 19:15. Projekt w końcu poszedł na całość, uzyskując cenne przełamanie – 25:21.

Projekt kąsa dalej

Dwa przegrane sety mocno rozdrażniły stołecznych, a na początek czwartej części asa upolował Jan Firlej – 4:2. Parokrotnie Barkom gonił, doprowadzając do remisu. Nie do zatrzymania był jednak Bartosz Bednorz, niemal w pojedynkę dyktując tempo – 11:8. Po stronie gości problemy z kończeniem piłek zaczął mieć Ilia Kowalow. Pojedyncze akcje dla Szczurowa nic nie dawały, zwłaszcza gdy sprytem popisywał się Tille – 17:13. W końcówce jeszcze dał z siebie maksa Lorenzo Pope – 17:18, ale za moment usta zamkną rywalom asem Bednorz, zaś na miano bohatera zapracował Kevin Tillie – 25:23.

Jak nie Resovia, to Barkom…

Tie-break, to już siatkarska loteria. Oba zespoły szły łeb w łeb, choć po obu stronach siatki zaczęło robić się nerwowo – 5:5. Wciąż nie zawodził lokalnych kibiców Bednorz, lecz wciąż panował impas – 8:8. Wówczas przebudził się Wasyl Tupczij – 10:8, a grę przerwał jeszcze Tommi Tiilikainen. Końcowo jednak czegoś stołecznym zabrakło. As Koppersa nic nie dał, a spotkanie zakończył gasząc przechodzącą Ilia Kowalow – 15:13.

MVP: Ilja Kowalow

PGE Projekt Warszawa – Barkom Kazany Lwów 2:3
(19:25, 20:25, 25:21, 25:23, 13:15) 

Składy zespołów: 

Projekt Warszawa: Kłos (9), Tillie (16), Semeniuk (9), Bednorz (23), Gomułka (3), Kozłowski, Wojtaszek (libero) oraz Firlej (1), Weber (4) oraz Koppers (7)
Barkom: Gueye (15), Kowalow (22), Pope (19), Kuts (1), Kampa, Tupczij (19), Pampuszko (libero) oraz Szczurów (6), Witskij (2), Rogożyn i Firkal

Zobacz również:
PlusLiga: Wyniki i tabela 

PlusLiga