Reprezentacja Polski siatkarzy staje przed kolejnym wyzwaniem w fazie pucharowej mistrzostw Europy. Po bezproblemowym pokonaniu Łotwy w 1/8 finału, w ćwierćfinale poprzeczka powędruje znacznie wyżej – po drugiej stronie siatki staną reprezentanci Niemiec. Choć rywale potrafią być groźni, to podopieczni Nikoli Grbicia wejdą na parkiet jako wyraźni faworyci. Początek spotkania we wtorek, 22 września o godzinie 18:00.
Spokojny marsz Polaków i niemiecki powrót z dalekiej podróży
Reprezentacja Polski siatkarzy bez większych przeszkód przebrnęła przez dotychczasowe etapy czempionatu. Zmagania grupowe mistrzostw Europy Polacy zakończyli na 1. miejscu, choć musieli uznać wyższość Bułgarów w finałowej serii spotkań tej rundy. Z kolei w pierwszym meczu fazy pucharowej polski zespół ekspresowo rozprawił się z Łotyszami.
Zeszłoroczne starcia oraz świetna znajomość realiów PlusLigi sprawiają, że włoski szkoleniowiec Niemców, Massimo Botti (znany z pracy w Bogdance LUK Lublin i Asseco Resovii Rzeszów), doskonale zna możliwości polskich zawodników. Jego podopieczni zajęli 2. lokatę w grupie D, gdzie musieli uznać wyższość jedynie mistrzów olimpijskich – Francuzów.
Samo przebrnięcie 1/8 finału wymagało jednak od niemieckiej kadry sporego hartu ducha. W starciu z gospodarzami z Bułgarii przegrywali już 0:2 w setach, lecz zdołali odwrócić losy pojedynku. Ogromna w tym zasługa Erika Rohrsa oraz świetnie dysponowanego na środku i w polu zagrywki Antona Brehme. Kluczem do wygranej okazało się również odblokowanie skrzydeł. Nieformalnym liderem kadry pozostaje Erik Röhrs, który gromadzi na swoim koncie najwięcej punktów. Po morderczym pojedynku i wygranej w tie-breaku 15:12 Niemcy zameldowali się w najlepszej ósemce turnieju.

Siła ognia po stronie biało-czerwonych
Mimo zaciętości niemieckiej ekipy to reprezentacja Polski dysponuje szerszym i bardziej jakościowym składem. Odpowiedzią na dobrą formę Röhrsa jest Bartłomiej Bołądź, który poza jednym słabszym występem rozgrywa znakomity turniej. Niezwykle ważnym ogniwem zespołu pozostaje Tomasz Fornal, gwarantujący stabilność zarówno w defensywie, jak i w wykończeniu akcji. Grbić ma do dyspozycji również graczy absolutnego światowego topu – Wilfredo Leona oraz Kamila Semeniuka. Kluczem do sukcesu będzie neutralizacja skrzydeł rywali oraz uważna gra na siatce przeciwko Brehme.
Biało-czerwonych od strefy medalowej deli już tylko jeden krok. Choć reprezentacja Niemiec od lat aspiruje do czołówki – a swój ostatni medal (srebrny) zdobyła w 2017 roku na turnieju w Polsce – napędzona wygraną nad Bułgarią z pewnością zawiesi poprzeczkę wysoko.
Bezpośrednia historia na korzyść Polski
Ostatnie miesiące to pasmo sukcesów polskiej kadry, która w oficjalnych meczach uległa jedynie Bułgarii, wygrywając pozostałe spotkania EuroVolley bez straty seta. Niemcy potknęli się w turnieju tylko raz – w starciu z Francją.
W bieżącym sezonie obie ekipy mierzyły się ze sobą dwukrotnie i w obu przypadkach lepsza okazywała się reprezentacja Polski. Biało-czerwoni wygrywali 3:1 zarówno w fazie zasadniczej Ligi Narodów, jak i podczas spotkania towarzyskiego w Olsztynie.
| Data | Rozgrywki | Mecz | Wynik |
| 10.07.26 | mecz towarzyski | Polska – Niemcy | 3:1 |
| 27.06.26 | VNL | Polska – Niemcy | 3:1 |
| 31.05.25 | mecz towarzyski | Polska – Niemcy | 1:3 |
| 13.07.24 | HWM | Polska – Niemcy | 3:2 |
| 15.05.24 | mecz towarzyski | Polska – Niemcy | 1:3 |









