Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PL: Szósty tie-break Stali – szósty przegrany

PL: Szósty tie-break Stali – szósty przegrany

fot. Jakub Ćmil - plusliga.pl

Beniaminek z Nysy przyzwyczaił nas już do regularnego rozgrywania tie-breaków. Przyzwyczaił nas również, że w tym sezonie nie potrafi przechylać szali zwycięstwa na swoją korzyść w piątym secie. Nie inaczej było również piątkowego wieczoru. Mimo, że nysanie zdołali doprowadzić do rozstrzygającej partii, to dwa punkty pojechały do stolicy.

Mecz lepiej otworzyli gospodarze, którzy dzięki punktowej zagrywce Wassima Ben Tary wyszli na dwupunktowe prowadzenie (5:3). W dodatku, warszawianie mieli problemy ze skutecznością w ataku ze środka, przez co przewaga Stali Nysa powiększyła się jeszcze o kolejne dwa oczka (10:6). Ich sytuacja uległa jednak poprawie, gdy ciężar gry częściowo przyjął na siebie Ángel Trinidad de Haro. W okolicach końcówki skuteczny okazał się także Artur Szalpuk i po chwili wynik wskazał na remis (17:17). Od tego momentu rozpoczęła się zacięta walka, którą przerwał as serwisowy Kamila Długosza dający gospodarzom cenne dwa oczka przewagi (21:19). Nysanie nie pozwolili więc już sobie odebrać zwycięstwa w pierwszym secie, który zakończył się udanym atakiem Bartosza Bućko (25:21).



Druga partia rozpoczęła się od skutecznych ataków Michała Superlaka (3:1). To zmotywowało warszawian, którzy po autowym ataku Bartosza Bućko i świetnej akcji w wykonaniu Artura Szalpuka powiększyli swoją przewagę o jeszcze jedno oczko. Podobnie jednak jak w poprzednim secie, ręki na zagrywce nie wstrzymywał Wassim Ben Tara i po chwili wynik wskazał na remis (8:8). W tym elemencie świetnie spisał się także Artur Szalpuk, co szybko sprawiło, że to ponownie Verva była na dwupunktowym prowadzeniu (10:8). Z czasem goście uruchomili jeszcze swój blok, co jedynie pogorszyło sytuację ich przeciwników (13:17). Ta przewaga stopniała jednak, gdy siatkarze z Warszawy zaczęli popełniać błędy własne. Agresywna zagrywka Wassima Ben Tary oraz pojawienie się na boisku Zbigniewa Bartmana sprawiło, że wynik wskazał na remis (17:17). W końcówce nie zabrakło więc walki, z której zwycięsko wyszli ostatecznie warszawianie (25:23).

Początek trzeciego seta zdecydowanie należał do drużyny gości, która od razu wyszła na czteropunktowe prowadzenie (5:1). Z pewnością przyczynił się do tego as serwisowy w wykonaniu Andrzeja Wrony oraz słabsza dyspozycja Bartłomieja Lemańskiego w ekipie gospodarzy. Nysanom udało się jednak zmotywować i dzięki skutecznym atakom z prawego skrzydła zmniejszyć straty do zaledwie jednego oczka (8:9). Siatkarze Vervy nie pozwolili mimo wszystko na przejęcie inicjatywy przez przeciwników i dzięki swojej czujności na siatce przywrócili sobie czteropunktową przewagę (13:9). Zaraz jeszcze Andrzej Wrona zapunktował bezpośrednio z zagrywki, co jedynie pogorszyło sytuację gospodarzy. Ponadto, nie do zatrzymania wydawał się Igor Grobelny i to Verva pewnie zaczęła zmierzać po wygraną w kolejnej partii (17:10). Tym razem obyło się więc bez walki i to goście triumfowali po autowej zagrywce Michała Filipa (15:25).

Początek kolejnej partii okazał się bardzo wyrównany. Walki punkt za punkt nie przerwała bowiem nawet punktowa zagrywka Michała Superlaka. Dopiero więc skuteczne ataki gospodarzy przyniosły im cenne dwa oczka przewagi (9:7). Z czasem do swojej dobrej gry powrócił także Wassim Ben Tara, co jedynie powiększyło dystans między obydwoma drużynami (12:8). W połowie seta nysanie dołożyli jeszcze skuteczny blok i Verva traciła już aż pięć punktów. Nakręciło to grę gospodarzy, którzy zdawali się pewnie zmierzać po wygraną w tej partii (18:12). Co prawda starał się jeszcze Andrzej Wrona, ale było już zbyt późno, aby warszawianie mogli cokolwiek zmienić. Tradycji stało się więc zadość i nysanie mogli się cieszyć z przedłużenia tego meczu po skutecznym ataku Wassima Ben Tary (25:21).

Tie-breaka lepiej rozpoczęli goście, którzy po błędzie w ataku Wassima Ben Tary wyszli od razu na dwupunktowe prowadzenie. Siatkarz Stali Nysa zrehabilitował się jednak, gdy pojawił się w polu zagrywki i doprowadził do wyrównania wyniku (2:2). Od tego momentu rozpoczęła się zacięta walka, którą przerwał dopiero skuteczny blok Vervy dający jej cenne dwa oczka przewagi (8:6). Udane akcje w wykonaniu Igora Grobelnego sprawiły, że warszawianie nie pozwolili już dojść do głosu gospodarzom. Ostatecznie to więc Verva Warszawa Orlen Paliwa mogła się cieszyć z wygranej w tym meczu po autowej zagrywce Patryka Szczurka (10:15).

MVP: Igor Grobelny

Stal Nysa – VERVA Warszawa ORLEN Paliwa 2:3
(25:21, 23:25, 15:25, 25:21, 10:15)

Składy zespołów:
Stal: Długosz (6), Komenda (2), Bućko (20), Ben Tara (27), M’Baye (2), Lemański (14), Ruciak (libero), Dembiec (libero) oraz Bartman (2), Schamlewski (3), Szczurek i Filip (2)
VERVA: Trinidad De Haro (3), Wrona (13), Nowakowski (9), Grobelny (23), Superlak (13), Szalpuk (13), Wojtaszek (libero) oraz Król (3), Ziobrowski i Kozłowski

Zobacz również:
Wyniki i tabela PlusLigi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2020-12-04

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved