Reprezentacja Polski siatkarek po nierównym meczu pokonała w 1/8 finału mistrzostw świata Belgię 3:2 i awansowała do ćwierćfinału. Zawodniczki nie ukrywają radości z awansu, ale wiedzą też z kim zagrają kolejny mecz. Polki nie będą faworytkami starcia z Włoszkami, ale nie ukrywają, że chcą sprawić niespodziankę.
Cenna pomoc z kwadratu rezerwowych
Polki były faworytkami meczu z Belgią i wywalczyły zgodnie z planem awans do ćwierćfinału. Sukces nie przyszedł im jednak łatwo. Najważniejsza w tym wszystkim jest jednak wygrana, co podkreśliła jedna z bohaterek meczu, Paulina Damaske. – Jestem zadowolona z awansu, z wygranej. W najważniejszym momencie zachowałyśmy koncentrację, kończyłyśmy piłki w tie-breaku – powiedziała przyjmująca. W trakcie meczu zmieniła ona Martynę Czyrniańską i zdobyła 8 oczek. – Trener powiedział nam, że jesteśmy zespołem, który reaguje na problemy. Mam jednak nadzieję, że w kolejnym meczu to zmienimy i przejmiemy panowanie nad tym co się dzieje. Miałyśmy parę momentów, w których prowadziłyśmy, ale ta przewaga nam szybko uciekała. Spodziewałam się trudnego meczu, to są już spotkania o wszystko. Belgijki są bardzo walecznym zespołem i nie gra się z nimi łatwo – dodała kolejna, która weszła z kwadratu, Malwina Smarzek. Atakująca zmieniła Magdalenę Stysiak i zapunktowała 12 razy.
Krytyczna była Katarzyna Wenerska. – Myślę, że ten tie-break to trochę na własne życzenie. Miałyśmy swoje szanse w pierwszym secie, w czwartego seta weszłyśmy trochę za miękko i dałyśmy się Belgijkom rozegrać. Pogoniły nas zagrywką. Nie do końca spodziewałyśmy się, że aż tak zagrają. Poradziłyśmy sobie, bo wygrałyśmy mecz, ale mógł on z naszej strony wyglądać inaczej, zwłaszcza w pierwszym secie, gdzie miałyśmy sześć, siedem punktów przewagi i nie dowiozłyśmy jej do końca – stwierdziła rozgrywająca reprezentacji Polski.
Jak pokonać hegemona?
W ćwierćfinale rywalem reprezentacji Polski będzie aktualnie najlepszy zespół na świecie – Włoszki. Polki nie będą faworytem, ale liczą na sprawienie niespodzianki. – Trener powiedział nam, że jesteśmy zespołem, który reaguje na problemy. Mam jednak nadzieję, że w kolejnym meczu to zmienimy i przejmiemy panowanie nad tym co się dzieje. Miałyśmy parę momentów, w których prowadziłyśmy, ale ta przewaga nam szybko uciekała.W spotkaniu z Włoszkami ważne będzie to, że jeżeli uda ma się wypracować jakąś przewagę, to musimy starać się ją za wszelką cenę utrzymać – analizowała Malwina Smarzek.
Mecz zaplanowano na środę. Polki mają więc chwilę na odpoczynek. – Do meczu z Włoszkami jest jeszcze trochę czasu, na razie mamy chwilkę na zresetowanie głów. Jedyne o czym myślę to to, że chcemy sprawić niespodziankę i je ograć. Wiemy, że będzie to arcytrudne zadanie, ale musimy zaryzykować w każdym możliwym elemencie i po prostu walczyć – podkreśliła Katarzyna Wenerska.