Mistrzostwa świata siatkarek Tajlandia 2025 trwają w najlepsze. Choć w turnieju jest już coraz mniej zespołów i coraz mniej niewiadomych. Trwa Round of 16. Drugiego dnia o ćwierćfinał z Belgijkami zagrały polskie siatkarki. Podopieczne trenera Lavariniego zdecydowanie wyszły po swoje i w czterech setach pokonały rywalki. Ponownie w polskiej ekipie szalała Paulina Damaske. Mocno wspierała ją też Malwina Smarzek. Przeciwniczki sprawy nie ułatwiały i o wygranej decydował tie-break.
Set niewykorzystanych szans
Początek seta był zachowawczy po obu stronach siatki. Remis utrzymywał się do czasu, aż asem serwisowym popisała się Martyna Łukasik – 6:8. Ta przewaga Polek początkowo szybko stopniała. W polu serwisowym było sporo ryzyka. W dalszej części seta czujnie na siatce pracowała Agnieszka Korneluk. Biało-czerwone zbudowały prowadzenie 14:9. Belgijki jednak deptały im po piętach. Skutecznie wykorzystywały problemy w przyjęciu naszych siatkarek, wyprowadzały udane kontry i wyrównały wynik na 16:16. Słaby moment po stronie podopiecznych Stefano Lavariniego kosztował je stratę serii punktów. Gdy przepychankę na siatce przegrała Łukasik, dwa „oczka” przewagi pojawiły się na koncie Belgii. W końcówce na siatce Malwina Smarzek robiła co mogła, a w ważnym momencie serwis popsuła nawet Nathalie Lemmens. Ostatecznie nie miało to jednak przełożenia na wynik.
Wciąż z błędami, ale i konsekwencją
Belgijki nie odpuszczały na dziewiątym metrze, ale też zdarzały im się błędy w tym elemencie. Wynik w drugim secie oscylował w granicy remisu. Po błędzie czterech odbić zrobiło się 7:4 dla Polek. Później przydarzyło się jednak kilka błędów własnych Magdaleny Stysiak czy Martyny Łukasik w ofensywie. Takie przestoje w grze kosztowały Polki stratę przewagi, ale szybko wróciły do trzech „oczek” zapasu – 8:11. Do tego asa serwisowego dołożyła Katarzyna Wenerska. Wzloty i upadki zdarzały się jeszcze kilkukrotnie. Rolę liderki w trudnych momentach brała na siebie Łukasik. W tym samym momencie, co w poprzednim secie znów zdarzył się przestój i z kilkupunktowej przewagi zrobiło się 17:17. Zmiana na pozycji atakującej dała trochę świeżości, a gdy blokiem popisała się Wenerska, dwa „oczka” zapasu wróciły na konto Polek. Tym razem końcówka wyglądała znacznie lepiej i doszło do wyrównania stanu meczowego.
Liderka Łukasik i zagrywka Smarzek
Biało-czerwone szybko wzięły się za budowę wyniku w trzecim secie. Skuteczna gra skrzydłami dała im przewagę 5:2. Na boisku pojawiła się Paulina Damaske i od razu wniosła sporo. Polki radziły sobie w kontrach, dzięki czemu odskoczyły nawet na 11:5. Nasz zespół pewniej wyglądał w ofensywie, co przełożyło się na dobry rytm gry i utrzymanie wyniku. W połowie seta wciąż biało-czerwone miały kilkupunktowy zapas – 17:10. Dwoiła się i troiła Pauline Martin, ale sama niewiele mogła zdziałać. I nawet seria czterech „oczek” w wykonaniu rywalek nie zagroziła Polkom. W końcówce jeszcze utrudniła Belgijkom grę Smarzek. Atakująca nie tylko posłała dwa asy, ale i kończyła swoje piłki – 22:16. Chwilę później było po zabawie.
Belgijki włączyły szósty bieg
Podobnie zaczęła się czwarta odsłona. Gdy zablokowana została Tea Radovic, Polki miały już zapas 4:2. Belgijki walczyły zawzięcie, przez pewien fragment gra toczyła się punkt za punkt. Remis utrzymywał się dość długo (10:10, 13:13). Swoje pięć minut w bloku miała Damaske, ale w ataku swoje robiła Martin. Dużo było grania w kontrze. Lepszy fragment rywalek trafił się na półmetku. Show na zagrywce zrobiła Elise Van Sas i momentalnie odskoczyły na 18:14. Belgijki nakręcały się wzajemnie i krok po kroku, dążyły do tie-breaka. Dokonały tego po skutecznym ataku Britt Herbots.
Polskie jokery dały ćwierćfinał
Już pierwsza akcja decydującego seta okazała się długą wymianą. Efektowny podwójny blok na Herbots i dobre decyzje w kontrach dały Polkom prowadzenie 3:0. Belgijki jednak szybko zniwelowały straty po „czapie” na Łukasik. Trudno było o każdy punkt, ale szczęście dopisało Polkom w kolejnych akcjach – 6:4. Bardzo dobrą zmianę na środku dała Aleksandra Gryka. Swoje zrobiła jednak też Lemmens i zrobiło się nerwowo. Po raz kolejny w ważnym momencie jokerem okazała się Damaske. Biało-czerwone ponownie odskoczyły na 12:9 i dostały drugie życie w tym meczu. Chaos i niepewność Belgijek zemściły się w decydującym momencie.
Polska – Belgia 3:2
(25:27, 25:20, 25:17, 22:25, 15:10)
Składy zespołów:
Polska: Stysiak (15), Korneluk (15), Łukasik (20), Czyrniańska (5), Wenerska (5), Jurczyk (4), Szczygłowska (libero) oraz Gryka (3), Kowalewska, Smarzek (12), Damske (8)
Belgia: Van Sas (10), Herbots (23), Lemmens (8), Radovic (3), Martin (18), Van Avermaet (6), Rampelberg (libero) oraz Nagels, Demeyer (1), Krenicky (1),Verhelst (1)
Zobacz również:
Wyniki Round of 16 mistrzostwa świata siatkarek 2025