Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Michał Filip: Ja się nie poddaję

Michał Filip: Ja się nie poddaję

fot. Klaudia Piwowarczyk

Kilka dni temu Stal Nysa ogłosiła, że w sezonie 2020/2021 żółto-niebieskie barwy będzie reprezentował Michał Filip, dla którego kariera w lidze koreańskiej skończyła się zanim na dobre się zaczęła. Atakujący przyznaje, że nie było łatwo znaleźć nowy klub w momencie, gdy większość miała już skompletowane składy. Ostatecznie jednak zdecydował się pozostać w Polsce i wzmocni szeregi beniaminka PlusLigi.

Miałem kilka zagranicznych opcji. Wśród nich znalazły się kluby z Francji i z ligi czeskiej – powiedział zawodnik w rozmowie z serwisem sport.tvp.pl. – Poza tym otrzymałem też ofertę z arabskich stron, ale uznałem, że to będzie ostateczność. Bardzo zależało mi na tym, żeby zostać w Polsce. Chciałem pokazać, że jestem zdrowy. Medialnie nasza liga znajduje się dużo wyżej niż wcześniej wymienione, więc jest do tego idealna.



Przypomnijmy, że Michał Filip w sezonie 2020/2021 miał reprezentować koreański klub Ansan OK Savings Bank Rush&Cash. Polak poleciał do Korei i rozpoczął przygotowania, a nawet wziął udział w dwóch sparingach. W trakcie okresu treningowego atakującemu wykonano badania, a lekarz poddał w wątpliwość stan zdrowia polskiego zawodnika. – Lekarz, który wiele lat temu mnie operował, uratował moje kolano. Jestem zadowolony z jego pracy i nie mam ze zdrowiem żadnych problemów. Przez wiele sezonów nic się z nim nie działo – nie mam więc powodów, by sądzić, że tak nie będzie w kolejnym roku – podkreśla Michał Filip, dla którego decyzja o rozwiązaniu kontraktu przez klub była ogromnym zaskoczeniem. Polak przyznaje, że kwestia formalne nie zostały jeszcze zakończone.

Niespodziewany powrót do kraju sprawił, że zawodnik musiał znaleźć nowy klub, ale również szukać sposobów na podtrzymanie formy. – Od dłuższego czasu nie byłem w normalnym treningu. Przez ostatnie tygodnie dzięki uprzejmości mojego byłego trenera z czasów juniorskich i szkoleniowca Mielnika z Legii Warszawa, miałem możliwość treningu z piłkami. Nie był to jednak poziom plusligowy. Nie spędziłem na boisku wiele czasu, ale to lepsze niż nic. Dzięki temu nie będę miał problemów z powrotem na parkiet.

Atakujący podkreśla jednak, że nie zamierza rezygnować z marzeń o grze w lidze koreańskiej. – Ja się nie poddaję.

*Cały wywiad Sary Kalisz w serwisie sport.tvp.pl

źródło: inf. własna, sport.tvp.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2020-09-01

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved