Strona główna » Sprawdziany przed Ligą Narodów. Reprezentacja Włoch zachwiana, Belgia pokazała duży potencjał

Sprawdziany przed Ligą Narodów. Reprezentacja Włoch zachwiana, Belgia pokazała duży potencjał

inf. własna

fot. volleyball.world

Sezon reprezentacyjny zbliża się wielkimi krokami. Oficjalnie się jeszcze nie rozpoczął, ale drużyny narodowe rozgrywają już pierwsze mecze. W miniony weekend obyło się kilka sparingów towarzyskich. Udział w nich wzięły m.in. reprezentacje Włoch, Francji, Belgii, Turcji i Niemiec.


Reprezentacje narodowe siatkarzy prężnie działają z przygotowaniami do najważniejszych rozgrywek w sezonie. Zanim rozpocznie się Liga Narodów, a później mistrzostwa Europy, drużyny rozgrywają mecze kontrolne. W ostatni weekend mają sparingi rozegrało kilka reprezentacji, w tym mistrzowie świata oraz złoci medaliści olimpijscy z Paryża.

Massimo Botti z udanym debiutem

Reprezentacja Niemiec po raz pierwszy, choć jeszcze nieoficjalnie, wystąpiła pod batutą Massimo Bottiego. Szkoleniowiec przejął stery po rezygnacji Michała Winiarskiego. Niemcy w meczu towarzyskim zmierzyli się z Francuzami i zwyciężyli w czterech setach – 3:1 (25:23, 22:25, 25:19, 25:23). Na koniec rozegrali umownie piątego seta – w tie-breaku lepsi również byli nasi zachodni sąsiedzi, którzy wygrali 15:12.

Bardzo dobre spotkanie rozegrał lider Trefla Gdańsk z minionego sezonu ligowego, czyli Tobias Brand. Tytuł MVP meczu trafił natomiast w ręce Moritza Reicherta, który zanotował 17 punktów w meczu. Ciekawostką jest, że po raz pierwszy wspólnie w barwach narodowych zagrali bracia Joscha i Louis Kunstmann. Dla tego drugiego był to debiut, podobnie jak dla Anselma Reina oraz Jorisa Backhausa. Po stronie Trójkolorowych wystąpiło grono graczy młodego pokolenia. Na rozegraniu został sprawdzony Amir Tizi-Oualou, duet przyjmujących stworzyli Noa Duflos-Rossi i Mathis Henno. Na środku wystąpił z kolei Daniel Iyegbekedo. To zawodnicy urodzeni w latach 2005-2007.

Reprezentacja Włoch ze zmiennym szczęściem

W weekendowym turnieju towarzyskim wzięły udział reprezentacje Włoch, Turcji oraz Belgii. Najpierw podopieczni Ferdinando De Giorgiego zagrali z ekipą z Turcji, pokonując ją w trzech szybkich setach – 3:0 (25:20, 25:17, 25:13). Drużyna znad Bosforu wzięła jednak rewanż ostatniego dnia zawodów, pokonując Italię takim samym stosunkiem setów – 3:0 (26:24, 25:23, 25:21).

Za tureckim zespołem przemawiała wyższa skuteczność w ataku i lepsza organizacja bloku. Po raz kolejny ważnym ogniwem okazał się Adis Lagumdżija, który do wyniku dołożył najwięcej, bo 13 punktów. Dobrze zaprezentował się także Efe Bayram (12 punktów, 52% skuteczności w ataku, 58% pozytywnego i 25% perfekcyjnego przyjęcia). Najlepiej punktującym Włochem był natomiast Alessandro Bovolenta. Zdobył on 10 „oczek”, utrzymując skuteczność ataku na poziomie 41%.

Siła młodego duetu z Belgii

fot. Volleyball World

Podopieczni Slobodana Kovaca mieli też dobry sprawdzian z reprezentacją Belgii. Turkom udało się przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę – 3:1 (22:25, 25:21, 26:24, 25:20). Łatwo nie było, bo zespół z zachodniej części Europy miał dwóch prawdziwych liderów po swojej stronie. Ferre Reggers i Basil Dermaux dołożyli do wyniku po 17 „oczek”. Ten pierwszy utrzymał aż 78% skuteczności w ataku, a drugiemu udało się osiągnąć 58%. Obaj dołożyli też po trzy asy serwisowe. Po stronie tureckiej najlepiej zaprezentował się Adis Lagumdżija. Zdobywca 18 punktów utrzymał 64% skuteczności w ataku i posłał cztery celne zagrywki.

Belgowie napsuli też krwi obecnym mistrzom świata. Co prawda Włosi ostatecznie wyszli z tego starcia obronną ręką, ale dopiero po tie-breaku – 3:2 (20:25, 25:22, 22:25, 25:23, 15:6). Niemal wszystkie sety stały na bardzo wyrównanym poziomie. Świetne spotkanie rozegrał przede wszystkim Luca Porro. Na jego 20 punktów złożyło się 16 udanych ataków (53% skuteczności), trzy bloki i jeden as serwisowy. W przyjęciu również szło mu nieźle, bo utrzymał je na poziomie 56% pozytywnego i 11% perfekcyjnego. Po belgijskiej stronie ponownie swoje zrobił Basil Dermaux, ale na wyróżnienie zasłużył również Pierre Perin. Przyjmujący oprócz dobrej prezencji w defensywie, zagrał na 71% skuteczności w ataku, kończąc 10 piłek. Na siatce z kolei królował Lennert Van Elsen, który zatrzymał rywali aż siedmiokrotnie.

Zobacz również:
Wilfredo Leon chce… spokoju po mistrzostwach Europy

PlusLiga

  • Kolejny reprezentant Japonii zagra w Lublinie!

    Kolejny reprezentant Japonii zagra w Lublinie!

  • PlusLiga. Gwiazda odchodzi po dwóch sezonach

    PlusLiga. Gwiazda odchodzi po dwóch sezonach

  • Czarne chmury nad Chełmem? Co ze sponsorem tytularnym?

    Czarne chmury nad Chełmem? Co ze sponsorem tytularnym?