Strona główna » Liga Narodów: Reprezentacja Polski chciała podpuścić rywali. Tylko się droczyła!

Liga Narodów: Reprezentacja Polski chciała podpuścić rywali. Tylko się droczyła!

inf. własna

fot. Aleksadra Suszek

Liga Narodów siatkarzy. Reprezentacja Polski w przedostatnim meczu fazy zasadniczej spotkała się z Francją. Biało-czerwoni na początku męczyli się z doskonale znanym rywalem. Szybko jednak pokazali swoją prawdziwą twarz. Świetne spotkanie rozegrał Kamil Semeniuk. Dużo od siebie dawał także Bartłomiej Bołądź.

Biało-czerwoni zupełnie bez błysku

Obie drużyny potrzebowały czasu, by złapać rytm w polu serwisowym. Wynik 3:3 był głównie konsekwencją wymiany błędów w tym elemencie. Francuzi na prowadzenie wyszli jako pierwsi dzięki dobrej pracy blokiem – 6:4. Kolejne minuty gry również układały się pod ich dyktando, a niewiele zmieniały przerwy dla trenera Grbicia. Antoine Brizard szybko dopracował zagrywkę i Trójkolorowi odskoczyli na 13:6. Pomimo szybkich zmian, polski zespół nie potrafił przeciwstawić się rywalom. W ataku szalał Stephen Boyer, a po naszej stronie niewiele piłek wpadało w boisko. Gdy Artur Szalpuk znów posłał piłkę w aut, było już 20:10 dla Francji. Pod koniec udało się odrobić część strat, ale o przełamaniu nie było mowy.

Kamil Semeniuk dał sygnał

Drugą odsłonę dobrze rozpoczął przede wszystkim Jakub Nowak. Biało-czerwoni lepiej wyglądali w ofensywie, bo więcej kończyli, ale i przyjęcie było pewniejsze. Po chwili było 5:3 dla Polski, ale cały czas ciężko było utrzymywać ten dystans. Swoje robił Boyer, a gdy Nowak został zatrzymany, wynik odwrócił się na 9:10. Błędów serwisowych wciąż było za dużo po obu stronach. Polscy środkowi zostali jednak zatrzymani jeden po drugim, do tego bardzo dobrze prezentował się także Mathis Henno. Gdy dołożył asa, zrobiło się 19:16. Wicemistrzowie olimpijscy powalczyli w końcówce, rozgrywając bardzo dobre kontry. Fantastycznie grał Kamil Semeniuk. W idealnym momencie na boisku pojawił się Bartłomiej Lemański i zrobiło się 21:20 dla Polski.

Czyli tylko się droczyli!

Dobra passa utrzymywała się również w trzeciej partii – 1:3. Francuzi jednak wyrównali i od tego czasu gra toczyła się punkt za punkt. Później dobre decyzje podjął Bołądź, a rywale popełnili kilka błędów i znów wynik był po stronie biało-czerwonych – 8:11. Na półmetku znów zrobiło się ciekawie. Po skutecznej kontrze w wykonaniu Henno dystans zmalał do jednego „oczka”. Wtedy w polu serwisowym pojawił się Wilfredo Leon i doszło do kolejnej serii na nasze konto. Wymiana punkt za punkt wystarczyła, by dopiąć swego również i tym razem. Fantastyczna akcja z rozegraniem Semeniuka do Leona dała piłkę setowa. Decydujący punkt oddał przez pomyłkę Noa Duflos-Rossi.

Dobra praca blokiem Bołądzia i as serwisowy Marcina Komendy szybko ustawiły wynik w czwartej odsłonie – 0:4. Cały czas dobry poziom w ofensywie trzymał Leon, a linia przyjęcia funkcjonowała bez zarzutu. Po błędzie Boyera w ataku było już 11:5 dla Polaków. Trener Giani mocno szukał zmian, ale na niewiele się one zdawały. Semeniuk i Bołądź dbali o skrzydła, na półmetku prowadzenie wciąż wynosiło siedem „oczek”. Mimo kontrowersyjnej decyzji sędziego, Polacy utrzymali koncentrację i zgarnęli komplet punktów w tym meczu.

Francja – Polska 1:3
(25:17, 22:25, 21:25, 18:25)

Składy zespołów;

Francja: Brizard (5), Henno M. (12), Huetz (6), Boyer (14), Pothron (13), Iyekbekedo (9), Ramon (libero) oraz Faure (4), Duflos-Rossi (1), Tizi-Oualou, Magnin
Polska: Komenda (1), Leon (13), Nowak (3), Sasak, Semeniuk (12), Jakubiszak (2), Granieczny (libero) oraz Popiwczak (libero), Szalpuk (2), Śliwka (1), Bołądź (18), Lemański (5), Firlej

Zobacz również:
Wyniki i tabela Ligi Narodów siatkarzy 2026

PlusLiga