Ruszył turniej siatkarskiej Ligi Narodów mężczyzn! W pierwszym spotkaniu Polacy bez najmniejszego problemu pokonali Kubańczyków. Natomiast w drugim starciu Słowenia mierzyła się z drużyną gospodarzy – Chinami. Wydawało się, że faworyt jest tylko jeden, jednak zwycięzca został wyłoniony dopiero po piątym secie. W tie-breaku lepsi okazali się Słoweńcy, którzy wygrali 15:10.
Z dużą łatwością
Słowenia w pierwszej partii od razu przejęła inicjatywę wypracowując kilka punktów przewagi. Siatkarze pod wodzą Vitala Heynena starali się dotrzymać kroku rywalom, jednak z każdą kolejną akcją ich szansa na zwycięstwo diametralnie spadała. Fabio Soli mógł odetchnąć z ulgą, gdy na tablicy wyników w drugiej połowie seta widniał rezultat 12:18. Słowenia z dużym spokojem doprowadziła do piłki setowej przy stanie 16:24. Ostatecznie pierwsza partia zakończyła się zwycięstwem drużyny z Rokiem Moziciem w składzie 17:25.
Niespodzianka
W drugiej partii obraz gry nieco się zmienił, a Chiny zaskoczyły rywali od samego początku. Słowenia miała coraz więcej problemów, które były wykorzystywane przez drużynę Heynena. Przewaga gospodarzy była imponująca (16:9). Na ich nieszczęście szybko Słoweńcy wzięli się w garść i rzucili się do odrabiania strat grając coraz lepiej w obronie oraz dokładając punkty blokiem. To nie wystarczyło, Chińczycy sprawili niemałą niespodziankę wygrywając drugą partię 25:20.

Ogromne emocje!
W kolejnych dwóch partiach Chiny popisały się znakomitą grą ze swojej strony. Przede wszystkim gra w defensywie mogła deprymować Słowenię. Zespół prowadzony przez Heynena wyciągnął wnioski po porażce w pierwszym secie i w kolejnych dwóch partiach to oni przejęli inicjatywę. Słowenia była pod ścianą, ponieważ po trzecim secie to gospodarze byli o krok od zwycięstwa w całym spotkaniu. W czwartej partii mecz stał się jeszcze bardziej emocjonujący, gdy na tablicy wyników było 22:22. Ostatecznie siatkarze Soli wrócili z dalekiej podróży i doprowadzili do tie-breaka wygrywając 23:25.
Tie-break dla Słowenii
To był szalony mecz. W tie-breaku Słowenia wspięła się na wyżyny swoich umiejętności, aby nie zaliczyć falstartu. Gospodarze cały czas próbowali dogonić rywali, którzy na samym początku wypracowali solidną przewagę. Ciężko było myśleć siatkarzom Heynena o powrocie w tym meczu, ponieważ Słowenia fenomenalnie spisywała się w grze blok-obrona. Mecz zakończył się po emocjonującym tie-breaku, który zwyciężyli Słoweńcy 15:10.
Chiny – Słowenia 2:3
(17:25, 25:20, 25:20, 23:25, 10:15)
Składy zespołów:
Chiny: Yu Y.T. (17), Wen Z. H. (23), Wang B. (17), Jiang C. (5), Li Y.Z. (6), Peng S.K. (3), Wang H.B. (1), Wu Z., Qu Z.S, Wang C. L., Yang B.Q.
Słowenia: Mozić (23), Stern (16), Mujanović (16), Pajenk (8), Kozamernik (6), Bracko (3), Planinsić (2), Okroglić oraz Najdić.
Zobacz również:
Wyniki i terminarz Ligi Narodów mężczyzn 2026 – faza zasadnicza









