Asseco Resovia Rzeszów wywiązała się z roli faworyta. Polski zespół na wyjeździe przypieczętował awans do ćwierćfinału Ligi Mistrzów. Po trzech setach sytuacja dalszej gry w europejskich pucharach pary Knack Roeselare – Resovia była już rozstrzygnięta. Trener Botti zdecydował się na zmiany w składzie, jednak nie zmieniło to obrazu meczu. Rzeszowianie zamknęli pojedynek, wygrywając 3:1.
Pierwszy taki przypadek?
Po raz pierwszy w historii aż cztery polskie zespoły powalczą w ćwierćfinale Ligi Mistrzów. Jako ostatnia do tego grona dołączyła Asseco Resovia Rzeszów, pokonując na wyjeździe Knack Roeselare. Początek spotkania w wykonaniu Belgów był bardzo nerwowy. Korzystał z tego Danny Demyanenko. Nie do zatrzymania był też Karol Butryn i za moment było już 12:7 dla gości. Trener Massimo Botti mógł się wszystkiemu przyglądać z zadowoleniem, zaś grą bawił się w najlepsze Marcin Janusz – 15:9. Druga przerwa na żądanie przebudziła jednak graczy Knack. Po dwóch asach nieustraszonego Basil Dermaux zrobiło się 15:12. Kolejne oczka dokładał Louati, ale rozpędzony Dermaux, wraz z Oskarem Espelandem wyprowadził drużynę na prostą – 19:19. Końcówka pierwszego seta należała do nerwowych, z wyniku 24:21 dla Rzeszowian zrobiło się 24:23, niemniej na wysokości zadania stanął Butryn – 25:23.
Muszą iść na całość
Mający świadomość swojego fatalnego położenia Belgowie starali się wznieść na wyżyny w drugim secie. Bardzo dobrze rozpoczął Artur Szalpuk, ale więcej do powiedzenia miała drużyna lokalnych – 6:4. Janusz konsekwentnie grał na Yacine Louati’ego, a ze swoich szans korzystał też Demyanenko. Gospodarzom cenne oczka dokładał na konto Pieter Coolman, a po kiwce Stijna D’Hulsta było 11:10 dla Knack. Dwa kolejne asy upolował Basil Dermaux, zmuszając trenera Botti’ego do wzięcia czasu – 13:10. Odrobić starty Rzeszowianom nie było łatwo – 18:20. Do końca szarpał Louati, ale chwilę później z remisu w meczu cieszyli się już siatkarze z Roeselare – 25:22.
Przepaść na dystansie!
Podrażnieni gracze Resovii w trzeciej odsłonie zaczęli szarpać, wiedząc, że wygrana w tym secie da im już pewny awans do ćwierćfinału. Choć asem postraszył Lennert Van Elsen, to na wysokości zadania stanął Artur Szalpuk, szybko odwracając losy – 2:4, 7:5. Dalej nie do zatrzymania był Yacine Louati, a sam Erik Siksna niewiele mógł zdziałać. W końcu na boisku zameldował się Mathijs Desmet znany z polskiej ekstraklasy, który przedwcześnie kończy karierę, lecz przepaść była ogromna – 9:15. Parę piłek otrzymał Mateusz Poręba. Przebić się na drugą stronę nie mógł Basil Dermaux, a za moment znów na prowadzeniu w meczu znalazła się ciesząca z awansu Resovia – 25:17.
Zrobić swoje i do domu…
Czwarta partia, to już formalność. Trener Botti do gry desygnował zmienników, a na boisku pojawił się m.in. Cezary Sapiński czy Jakub Bucki. Oba zespoły długo szły łeb w łeb – 9:9. Gospodarze zaś dalej się łudzili, chcąc doprowadzić do honorowego tie-breaka. Ofiarnie do końca walczył Oskar Espeland, lecz szczęście nie uśmiechało się dla lokalnych – 15:17. 19:20, 19:23. Powalczyć chciał jeszcze Saimen Hage. Dobre wejście odnotował zaś Lukas Vasina, a mecz błędem domknął Espeland – 21:25.
MVP: Yacine Louati
Knack Roeselare – Asseco Resovia Rzeszów 1:3
(23:25, 25:22, 17:25, 21:25)
Składy zespołów:
Knack: Siksna (8), D’Hulst, Coolman (5), Van Elsen (5), Espeland (17), Dermaux (13), Deroey (libero) oraz Van Hoyweghen, Desmet i Hage (2)
Resovia: Poręba (7), Louati (16), Demyanenko (9), Szalpuk (8), Janusz (2), Butryn (13), Zatorski (libero) oraz Shoji, Nowak (1), Bucki (7), Vasina (2), Cebulj (3), Potera (libero) i Sapiński (3)
Zobacz również:
Wyniki fazy play-off Ligi Mistrzów









