Strona główna » Jeszcze nie wszystko stracone. PGE Projekt Warszawa musi wykorzystać nerwowy czas u rywali

Jeszcze nie wszystko stracone. PGE Projekt Warszawa musi wykorzystać nerwowy czas u rywali

inf. własna

fot. cev.eu

Nadchodzi dzień sądu ostatecznego dla PGE Projektu Warszawa. W czwartek, 10 marca rozegrają drugi mecz barażowy o ćwierćfinał Ligi Mistrzów. Czy także tym razem stołeczni nawiążą walkę, ale z lepszym skutkiem? Rywal wciąż będzie osłabiony, ale tym razem zagra przed własną publicznością.

PGE Projekt Warszawa już w czwartek stanie przed kolejną i zarazem ostatnią szansą na pozostanie w Lidze Mistrzów 2026. W drugim meczu barażowym podejmie włoskiego giganta, będąc w trudnym położeniu po przegranej na własnej hali.

Same potknięcia…

Stołecznym od samego początku nie było po drodze z europejskimi rywalami. Po fazie grupowej ich awans wisiał na włosku i dopiero wyrwane zwycięstwo w rewanżu z Cucine Lube Civitanova zapewniło im wejście do fazy play-off, jako najlepsza ekipa z trzecich miejsc.

W barażach o ćwierćfinał rozgrywek trafili na niezwykle utytułowany klub z Włoch – Itas Trentino. W teorii to właśnie mistrz Serie A był faworytem, ale obecnie musi sobie radzić bez jednego podstawowego zawodnika. Warszawianie mogli to wykorzystać i mieli nawet kilka okazji w pierwszym meczu barażowym. Ostatecznie jednak przegrali w tie-breaku.

PGE Projekt Warszawa ma jeszcze szansę

To stawia ich w trudnej sytuacji, ale nie beznadziejnej. Podopieczni Kamila Nalepki musieliby wygrać w rewanżowym spotkaniu 3:0 lub 3:1, by zapewnić sobie awans do ćwierćfinału. Jeżeli wygraliby 3:2, czekałby ich jeszcze tzw. złoty set. Trzeba jednak pamiętać, że teraz to rywale będą mieć atut własnej publiczności, bo Warszawianie jako pierwsi było gospodarzami.

Wszystkie ręce na pokład

Kto i co może pomóc Projektowi Warszawa? Jeśli Linus Weber nie wejdzie na najwyższe obroty w ataku, choć ostatnio zagrał solidnie to, warto byłoby rzucić na szeroką wodę Bartosza Gomułkę. On już nie raz udowodnił, że potrafi podnieść zespół do walki. A stołecznym jest potrzebne mocne ogniwo w ofensywie, bowiem po drugiej stronie siatki wystąpi dobrze dysponowany Theo Faure.

W drugiej linii znajdzie się zapewne Kevin Tillie i Bartosz Bednorz – w ich przypadku raczej nie ma o co się martwić, bo w pierwszym spotkaniu z Itas Trentino zaprezentowali się pozytywnie. Niepewny wydaje się natomiast środek siatki. Wracający po kontuzji Jakub Kochanowski potrzebuje jeszcze czasu, by wejść na swój optymalny poziom. W ekipie z Trydentu są natomiast Flavio Gualberto oraz Simon Torwie, którzy zdecydowanie byli bohaterami starcia na Torwarze.

Wykorzystać nerwy w Itas Trentino

Siatkarze ze stolicy muszą szybko zapomnieć o ostatnich wydarzeniach. Po porażce z Itas Trentino, musieli także uznać wyższość rywali z Lublina w 25. kolejce PlusLigi. Wiele argumentów stoi po stronie ekipy z Trydentu, natomiast w ostatnich dniach musiała zmierzyć się z trudną informacją. Okazało się, że dla Alessandro Michieletto sezon już się zakończył.

Mecz PGE Projektu Warszawa z Itas Trentino rozpocznie się w czwartek, 11 marca o godzinie 20:30. Transmisję telewizyjną tradycyjnie zapewni Polsat Sport. Redakcja Strefy Siatkówki zaprasza na relację punkt po punkcie.

Zobacz również:
Terminarz i wyniki fazy play-off Ligi Mistrzów 2026

PlusLiga

  • Zachwycił w hicie kolejki. LUK Lublin nie zamierza go oddać 

    Zachwycił w hicie kolejki. LUK Lublin nie zamierza go oddać 

  • Warta Zawiercie będzie miała najlepszy duet na tej pozycji? 

    Warta Zawiercie będzie miała najlepszy duet na tej pozycji? 

  • Indykpol AZS Olsztyn tego może być już pewien! 

    Indykpol AZS Olsztyn tego może być już pewien!