Ostatnie kroki pozostało poczynić ekipom występującym w japońskiej SV League. Wolfdogs Nagoya zamknie fazę zasadniczą na czwartej pozycji. W sobotę wygrał bowiem z Toray Arrows Shizuoka. Nie było natomiast niespodzianki w drugim starciu Tokio Great Bears i Suntory Sunbirds.
Finisz musi być dobry
Wolfdogs Nagoya w ostatni weekend fazy zasadniczej spotkał się z Toray Arrows Shizuoka. W pierwszym meczu wykonał zadanie w stu procentach, rozprawiając się z niżej notowaną ekipą w trzech setach. Wiadomo więc, że zwycięzcy Pucharu Cesarza rundę zasadniczą zakończą na czwartej lokacie.
Przez większość czasu, tempo grze nadawali gracze z Nagoyi. Od początku budowali sobie zapas punktowy, który przed decydującymi fragmentami setów dawał im duży komfort. Jedynie w drugiej partii, przyjezdni mieli szansę na przełamanie (22:22), ale gospodarze zachowali chłodną głowę. Przewagę zdecydowanie mieli w bloku. Wolfdogs Nagoya punktowała w tym elemencie siedmiokrotnie, a Toray Arrows tylko raz.
Norbert Huber murował siatkę, Miyaura dbał o atak
Trzy bloki do dorobku drużynowego dołożył Norbert Huber. Środkowy nieźle zaprezentował się również w ataku, gdzie skończył cztery piłki (50% skuteczności). Największa odpowiedzialność spoczywała natomiast na Kento Miyaurze, który zanotował 14 „oczek”. Skończył 12 na 21 ataków, co dało mu aż 57% skuteczności. Dwukrotnie punktował też blokiem. Po drugiej stronie siatki najwięcej dawał od siebie Daiki Yamada. Zdobywca 15 punktów zagrał na 54% skuteczności w ataku. Często uruchamiany na środku był Taylor Averill – 7/9 w ataku, 78% skuteczności.
Wolfdogs Nagoya – Toray Arrows Shizuoka 3:0
(25:20, 25:23, 25:18).
Mistrza Japonii trudno zatrzymać
Ponownie nie udało się zatrzymać Suntory Sunbirds. Lider fazy zasadniczej znów bezproblemowo przebrnął przez mecz z Tokio Great Bears, utrzymując spory dystans w każdym z setów. Ekipa ze stolicy była bezradna, bo broniący tytułu mistrza Japonii, od razu na początku każdej z partii przejmowali inicjatywę. Mieli przede wszystkim bardzo dobrą i regularną zagrywkę, która niejednokrotnie sprawiała problem gospodarzom.
Kapitalne spotkanie rozegrał Ran Takahashi. Lider zespołu z Osaki tym razem zdobył 14 „oczek” – 12 w ataku (60% skuteczności) i dwa blokiem. Zanotował również 46% pozytywnego przyjęcia. Drugim najmocniejszym ogniwem był Alain De Armas. Zdobył łącznie 10 punktów – wszystkie w ataku, ze skutecznością 56%. Po stronie drużyny z Tokio, niezmiennie grę ciągnęli Bartosz Kurek i Luciano Vincentin. Obaj dołożyli do wyniku po 12 punktów, z czego Polak utrzymał 43% skuteczności w ofensywie, a Argentyńczyk 46%.
Tokio Great Bears – Suntory Sunbirds 0:3
(21:25, 21:25, 18:25)
Zobacz również:
Terminarz i wyniki fazy zasadniczej ligi japońskiej









