Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Kamil Semeniuk: Pokroiłbym MVP na części i każdemu dał kawałek

Kamil Semeniuk: Pokroiłbym MVP na części i każdemu dał kawałek

fot. Klaudia Piwowarczyk

W hicie 4. kolejki PlusLigi po dwóch stronach siatki stanęły zespoły z Kędzierzyna-Koźla oraz Jastrzębia-Zdroju. Ostatecznie komplet punktów powędrował na konto ZAKSY, a spora w tym zasługa Kamila Semeniuka. –  Myślę, że to nie tylko moja gra, ale gra całego zespołu przyczyniła się do tego, że wygraliśmy całe spotkanie. Moim zdaniem stanęły naprzeciwko siebie najlepiej grające na ten moment zespoły w PlusLidze – mówił po spotkaniu przyjmujący, który został wybrany MVP tego pojedynku.

22 punkty i 57% skuteczności w ataku – to między innymi statystyki przyjmującego Grupy Azoty ZAKSY Kędzierzyn-Koźle, który z 35 akcji ofensywnych punktem zakończył 20 i dzięki temu przyczynił się do zwycięstwa 3:1 nad Jastrzębskim Węglem. Kamil Semeniuk odebrał za to spotkanie zasłużoną statuetkę MVP. – MVP w takim meczu smakuje dobrze, ale jeśliby się dało, to pokroiłbym go na części i każdemu dał kawałek. Myślę, że to nie tylko moja gra, ale gra całego zespołu przyczyniła się do tego, że wygraliśmy całe spotkanie. Moim zdaniem stanęły naprzeciwko siebie najlepiej grające na ten moment zespoły w PlusLidze – ocenił lider ZAKSY.



Choć jego zespół zgarnął przed własną publicznością komplet punktów, to w końcówkach czasem ZAKSIE uciekało kilka akcji z rzędu. Taka sytuacja miała miejsce między innymi w jednym przegranym przez gospodarzy drugim secie, kiedy w pole zagrywki powędrował Jurij Gladyr i swoimi serwisami odwrócił jego losy. – Ta sytuacja z drugiego seta nie powinna się wydarzyć. Mieliśmy przewagę w końcówce i powinniśmy ją dowieźć do samego końca, aczkolwiek tak czasem bywa w siatkówce, że już się witamy z gąską, wygrywamy seta, a przeciwnik nas dochodzi – przyznał przyjmujący ekipy z Opolszczyzny. W czwartej partii jego zespół miał już o wiele większe prowadzenie i chociaż rywalom z Jastrzębia-Zdroju udało się obronić kilka piłek meczowych, to ZAKSA była w stanie dokończyć dzieła. – Czasami tak, jak to było w czwartym secie, mieliśmy kilkupunktową przewagę, kilka piłek meczowych, ale zdarza się, że ta koncentracja trochę siada. Na szczęście w odpowiednim momencie ta 100% koncentracja wróciła, żeby skończyć tę jedną piłkę i dzięki temu zakończyć to spotkanie, bo naprawdę rywal w tym momencie serwował bardzo dobrze i mogłoby być różnie, gdyby jeszcze kilka punktów nam uciekło, kiedy mieliśmy taką przewagę w końcówce – mówił Kamil Semeniuk.

W tym spotkaniu bardzo wiele zależało od przyjmujących, nie tak skuteczni jak zwykle byli atakujący obu zespołów. Mohamed Al Hachdadi zanotował słaby występ i jedynie 28% skuteczności, a Łukasz Kaczmarek zagrał lepiej, choć jego skuteczność wyniosła 38%. – Ciężko mi tak powiedzieć na gorąco czy Łukasz Kaczmarek zagrał jakieś słabsze spotkanie. Myślę, że może kilku piłek nie skończył, ale jego postawa i energia na boisku daje dwa razy więcej niż niejeden zawodnik, który świetnie gra. Ja osobiście uważam, że on również zagrał dobry mecz, to, jaki daje charakter i emocje na boisku, to jest nieocenione – chwalił swojego atakującego Kamil Semeniuk. Jego zespół musiał zmierzyć się z tym, że Jastrzębski Węgiel dysponuje dwoma, zupełnie różnymi rozgrywającymi, a w starciu w Kędzierzynie-Koźlu na parkiecie pojawili się obaj. – Tak, byliśmy przygotowani na taką ewentualność, że wejdzie też rozgrywający z Finlandii. Taka sytuacja przytrafiła się chociażby w pierwszym meczu w Zawierciu, więc byliśmy gotowi, że może się to zdarzyć i tutaj – podsumował MVP spotkania. Ich przygotowanie taktyczne nie poszło na marne, bowiem komplet punktów w hicie tej kolejki został w Kędzierzynie-Koźlu.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2020-10-01

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved