20. kolejka I ligi mężczyzn została rozłożona w sumie na siedem dni. W sobotę odbyły się kolejne trzy spotkania – tym razem obyło się bez takich na długim dystansie. Zaskoczeń nie brakowało. W głównej roli wystąpiła drużyna KS Necko Augustów, która komplet punktów zgarnęła sprzed nosa ekipy z Kluczborka.
Na zapleczu PlusLigi trwa już 20. kolejka, do końca fazy zasadniczej pozostało więc jeszcze dziesięć. W poprzednich dniach dwa spotkania kończyły się w tie-breakach – w tym mecz Aniołów Toruń, którzy ledwo uniknęli przegranej z beniaminkiem z Grodziska Mazowieckiego.
Beniaminek uciekł ze strefy zagrożenia
W sobotę może i obyło się bez „pięciosetówek”, ale nie brakowało niespodzianek. Gdyby wskazać tę największą, z pewnością byłaby to wygrana KS NECKO Augustów. Beniaminek przed własną publicznością pokonał KKS MICKIEWICZ Kluczbork 3:0 (25:21, 25:12, 25:23). To dało im upragniony awans w tabeli, dzięki czemu nie są już na zagrożonej spadkiem pozycji. Akrualnie wyprzedzili BKS Bydgoszcz.
Kluczborczanie popełnili sporo błędów własnych, ale też regularnie byli blokowani na siatce. Podczas gdy oni zdobyli tylko jeden blok w całym meczu, Necko miało ich 11. Kapitalny mecz rozegrał Łukasz Rudzewicz, który w ataku miał stuprocentową skuteczność (8/8). Za przyjęcie dbali za to Filip Jarosiński i Kacper Taudul, wspierani przez libero – Jakuba Krupińskiego.
Czarni Radom rosną w oczach
PIERROT Czarni Radom są na fali wznoszącej i należycie to wykorzystują. W sobotę trafili na trochę pogubiony w ostatnich tygodniach MKS Będzin. W pierwszym secie nie pozostawili przyjezdnym złudzeń. Zagrali niemal bezbłędnie, na wysokim poziomie przyjęcia. Za sprawą Michała Wójcika i Jakuba Szczurowskiego w ofensywie, wygrali premierową odsłonę 25:14. W kolejnej Będzinianom udało się zwyciężyć na przewagi, choć na dystansie całego seta regularnie tracili wypracowaną przewagę. Później już jednak to Czarni mieli wszystko w swoich rękach. Ostatecznie wygrali mecz 3:1 (25:14, 24:26, 25:20, 25:22).
Show w przyjęciu, niezastąpiony Gwardiak
Avia Świdnik z kolei gościła u siebie BKS Bydgoszcz. Mecz był w zasadzie bez historii, bo gospodarze panowali nad sytuacją od początku do końca. Nawet gdy w końcówce drugiego seta z 24:21 doszło do 24:24, nie spuścili z tonu. Efektownym blokiem zwycięstwo na przewagi dał wówczas Igor Oziabło. Świdniczanom wystarczyło 90 minut, by zamknąć ten mecz za pełną pulę – 3:0 (25:20, 28:26, 25:17).
Gospodarze mieli bardzo dobre przyjęcie. Dawid Sokołowski zagrał na 71% pozytywnego i 56% perfekcyjnego, a Marcin Ociepski – 60% pozytywnego i 40% perfekcyjnego. W ataku błyszczał ten pierwszy, choć na uwagę zasłużył też Adrian Gwardiak. Nie dość, że skończył 100% swoich ataków (7/7), to jeszcze pięciokrotnie zatrzymał rywali.
Zobacz również:
Wyniki i tabela I ligi mężczyzn 2025/2026









