PGE GiEK Skra Bełchatów w ostatnią środę rozegrała zaległy mecz 20. kolejki PlusLigi. W Częstochowie zmierzyła się ze Steam Hemarpol Politechniką Częstochowa, dla której był to mecz ostatniej szansy na pozostanie w najwyższej klasie rozgrywkowej. Bełchatowianie pokonali rywali 3:0, co skutkuje spadkiem Częstochowian do PLS 1. Ligi mężczyzn. To spotkanie było też wyjątkowe dla rozgrywającego ekipy z Bełchatowa. Grzegorz Łomacz przekroczył granicę 550 meczów rozegranych z PlusLidze.
Smutne pożegnanie po 3 sezonach
Zaległe spotkanie 20. rundy PlusLigi miało szczególne znaczenie. Dla PGE GiEK Skry Bełchatów była to szansa na umocnienie swojej pozycji w pierwszej ósemce zestawienia. Po zdobyciu 3 oczek w środowym starciu, Bełchatowianie znajdują się obecnie na 6. miejscu w tabeli, wyprzedzając o dwa oczka JSW Jastrzębski Węgiel. Z kolei Częstochowian środowy pojedynek mógł uchronić przed spadkiem do PLS 1. ligi mężczyzn. To się jednak nie udało. Walka w dwóch pierwszych setach była niezwykle zacięta. Jednak o dwa oczka zarówno pierwszą jak i drugą partię wygrała drużyna z Bełchatowa (32:20, 27:25). Ostatnia odsłona była już pod pełną kontrolą przyjezdnych, którzy zamknęli mecz w trzech setach.
Grzegorz Łomacz bije kolejne rekordy
Środowy pojedynek był też okazją do świętowania dla Grzegorza Łomacza. Rozgrywający Skry Bełchatów przekroczył barierę 550 spotkań rozegranych w PlusLidze. Mecz przeciwko Norwidowi Częstochowa był jego 551 w najwyższej klasie rozgrywkowej. Do wyrównania absolutnego rekordu brakuje mu tylko 4 spotkań. Do tej pory najwięcej starć w PlusLidze stoczył Michał Ruciak (555), Łomacz jest drugi w tym rankingu. Jeśli dalsza rywalizacja będzie szła po myśli drużyny z Bełchatowa, to pobicie tej liczby może się udać jeszcze w tegorocznych rozgrywkach.
Grzegorz Łomacz w rozmowie z dziennikarzem Polsatu Sport wypowiedział się też na temat sytuacji swoich oponentów. Był bardzo zaskoczony. – Atmosfera tutaj w hali jest taka nie do pozazdroszczenia. Naprawdę współczuję chłopakom z Częstochowy. Dla mnie osobiście to jest jakaś sensacja wszystkich rozgrywek, od kiedy one istnieją. Nikt sobie chyba nie wyobrażał, żeby z takim zespołem na papierze spaść z ligi i być ostatnim. Naprawdę bardzo im współczuję i życzę powodzenia w dalszych karierach – powiedział po meczu w Częstochowie. PGE GiEK Skra Bełchatów już w niedzielę rozegra kolejny mecz. Ich przeciwnikiem będzie PGE Projekt Warszawa.
Zobacz również:
PGE GiEK Skra Bełchatów gra mimo przeciwności. „To nam pomaga wierzyć”









