W Memoriale Arkadiusza Gołasia w sobotę rozegrano pólfinały. Najpierw PGE GiEK Skra Bełchatów pokonała ligowego rywala – ZAKSĘ Kędzierzyn-Koźle. W kolejnym półfinale Asseco Resovia w zaciętym pojedynku okazała się lepsza od niemieckiego Berlin Recycling Volleys.
Piorunujące końcówki w pierwszych dwóch setach
Premierowa odsłona od początku obfitowała w twardą walkę punkt za punkt (6:6). Kędzierzynianie po udanym zagraniu Rafała Szymury odskoczyli na dwa oczka (13:11), lecz bełchatowianie nie dali za wygraną i szybko doprowadzili do remisu. Sygnał do natarcia dał trudnymi serwisami Arkadiusz Żakieta, a udane akcje Zouheira El Graoui z szóstej strefy wyprowadziły żółto-czarnych na bezpieczne prowadzenie 20:17. Wypracowaną zaliczkę PGE GiEK Skra dowiozła do końca, wygrywając 25:21 po ataku Antoine’a Pothrona.
W drugim secie to ZAKSA narzuciła swoje warunki. Prowadzona przez skutecznego na środku Szymona Jakubiszaka oraz atakującego Remigiusza Kapicę, drużyna Andrei Gianiego odskoczyła na 16:13. Bełchatowianie odpowiedzieli jednak w najlepszym możliwym stylu. Kąśliwe zagrywki Michała Szalachy i seria wykończonych akcji przez Żakietę pozwoliły Skrze obrócić wynik na swoją korzyść (18:17). W zaciętym finiszu decydujące punkty znów zdobył genialnie dysponowany Żakieta, dając swojemu zespołowi zwycięstwo 25:23.
Pełna dominacja w trzeciej partii
Trzeci set wyzbyty był już większych emocji. Nakręcona dwiema wygranymi partiami PGE GiEK Skra od pierwszych akcji dyktowała warunki na boisku, wychodząc na prowadzenie 8:5, a po kolejnym ataku Żakiety – aż 14:7. Kędzierzynianie nie byli w stanie znaleźć recepty na dobrze funkcjonujący blok i skrzydła Bełchatowian. Ostatnie akcje meczu należały do Mateusza Nowaka oraz El Graoui, który sprytną kiwką przypieczętował wygraną 25:20 i awans do finału.
PGE GiEK Skra Bełchatów – ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 3:0
(25:21, 25:23, 25:20)
Zacięte otwarcie i odpowiedź podopiecznych Anastasiego
Premierowa odsłona spotkania toczyła się pod znakiem twardej walki z obu stron. Niemiecki zespół wysoko postawił poprzeczkę, jednak rzeszowianie – napędzani skuteczną grą Klemena Čebulja oraz Karola Butryna – utrzymali przewagę w kluczowych momentach i wygrali 25:22.
Początek drugiej partii przyniósł wyrównaną grę, po czym berlińczycy zdołali odskoczyć na cztery punkty (12:8). Gracze z Podkarpacia zdołali zniwelować straty do stanu 18:18, lecz w nerwowej i zaciętej końcówce więcej chłodnej głowy zachowali zawodnicy z Berlina, wyrównując stan meczu na 1:1.
Koncert Asseco Resovii i przypieczętowanie awansu
Trzeci set początkowo układał się po myśli siatkarzy Andrei Anastasiego, ale inicjatywę szybko przejęła Resovia. Podopieczni Gheorghe’a Crețu wypracowali kilkupunktową zaliczkę, a w końcówce całkowicie zdominowali osłabionych rywali, zwyciężając pewnie 25:19.
Idąc za ciosem, rzeszowianie nie dali wyrwać sobie wygranej także w czwartej odsłonie. Mimo że początek seta nie układał się po ich myśli, w decydujących akcjach pokazali swoją wyższość, przypieczętowując zwycięstwo w całym meczu 3:1 i meldując się w niedzielnym finale.
Asseco Resovia Rzeszów – Berlin Recycling Volleys 3:1
(25:22, 24:26, 25:19, 30:28)









