Strona główna » Bartosz Kurek wrócił w świetnym stylu. Docenił jednak kogoś innego

Bartosz Kurek wrócił w świetnym stylu. Docenił jednak kogoś innego

inf. własna

fot. PressFocus

Reprezentacja Polski rozpoczęła ostatnią prostą przygotowań przed mistrzostwami świata. Za nią pierwszy mecz Memoriału Wagnera, w którym pokonała Serbię 3:0. Do gry wrócił Barotsz Kurek. Kapitan polskiej kadry zanotował bardzo dobry występ. – Nie mamy takiego luksusu, żeby się „rozbiegać”. Zaraz gramy turniej docelowy, więc nie koncentruję się na tym, tylko wykorzystuję każdą szansę – na treningu, w meczu i to po prostu musi wystarczyć. A jeśli nawet nie, to wiem, że Kewin Sasak poradzi sobie świetnie – ocenił swoją formę meczową atakujący biało-czerwonych. 

Szczególne urodziny 

Reprezentacja Polski w swoim pierwszym meczu Memoriału Wagnera 3:0 pokonała Serbię. Na boisku po raz pierwszy w tym sezonie kadrowym pojawił się Bartosz Kurek i pokazał się z bardzo dobrej strony, z 17 oczkami na swoim koncie był najlepiej punktującym zawodnikiem meczu. – Szczerze mówiąc, jeszcze nie patrzyłem w statystyki. Najważniejszy był wynik na głównym telebimie, czyli 3:0 dla nas. Myślę, że to był fajny mecz na przetarcie, szczególnie dla mnie, po tak długiej przerwie od gry. Dla chłopaków też to był powrót do rytmu, który prezentowaliśmy w tym sezonie – ocenił Kurek. 

Nie tylko jego dobry występ był powodem do świętowania. Kapitan biało-czerwonych obchodził swoje 37. urodziny. – Może nie powiedziałbym, ile to procent mocy dodaje, ale na pewno odejmuje kilka lat. Czułem się dobre kilkanaście lat młodszy. Nasi kibice zawsze tak na nas działają, odejmują lat i dodają skrzydeł – podkreślił Kurek. 

Jeszcze nie 100%

Biało-czerwoni w wygranym meczu z Serbią mieli jeszcze swoje mankamenty, między innymi zdarzały im się przestoje. –  Na pewno nie jesteśmy jeszcze na absolutnym szczycie naszych możliwości i było to momentami widać. Ale jesteśmy na dobrej drodze. Myślę, że w kolejnych meczach, dzięki rotacjom w składzie, pokażemy, że nie tylko siódemką, ósemką czy dziewiątką, ale całą czternastką „stoimy” bardzo solidnie. Wierzę, że mistrzostwa mogą być dla nas bardzo udane – mówił atakujący Polaków. 

Dla niego mecz z Serbią był pierwszym w tym sezonie, ale już wyglądał bardzo dobrze. – Nie mamy takiego luksusu, żeby się „rozbiegać”. Zaraz gramy turniej docelowy, więc nie koncentruję się na tym, tylko wykorzystuję każdą szansę – na treningu, w meczu i to po prostu musi wystarczyć. A jeśli nawet nie, to wiem, że Kewin Sasak poradzi sobie świetnie. Nawet jeśli byłbym od początku w rytmie treningowym, to Kewin prezentuje tak wysoki poziom, że musiałbym się naprawdę mocno napracować, żeby go dogonić – przyznał kapitan biało-czerwony. 

Czas na Brazylię 

W sobotę podopieczni Nikoli Grbicia rozegrają kolejny mecz, czeka ich starcie z Brazylią. Canarinhos na inaugurację Memoriału Wagnera 0:3 przegrali z Argentyną. – Brazylijczycy, tak jak my czy Argentyńczycy, są pewnie na podobnym etapie przygotowań. Widzieliśmy ich dziś rano na siłowni. To jeszcze nie jest moment, w którym drużyny grają swoją najlepszą siatkówkę. Ale na pewno Brazylia, po takiej porażce, będzie chciała się odkuć. A nasi kibice dodają takiemu spotkaniu dodatkowej pikanterii – zapowiedział Bartosz Kurek. Początek meczu Polska – Brazylia w sobotę o 20:30. 

PlusLiga