Strona główna » „Definicja mistrzostwa” ZAKSY. Powstała książka o klubie z Kędzierzyna-Koźla

„Definicja mistrzostwa” ZAKSY. Powstała książka o klubie z Kędzierzyna-Koźla

materiał promocyjny partnera

fot. Wydawnictwo SQN

Jak stworzyć mistrzowski zespół? W jaki sposób utrzymać go na szczycie, przez trzy kolejne sezonu doprowadzając go do triumfu w Lidze Mistrzów? Emil Kaczalski postanowił znaleźć odpowiedzi na te pytania, pisząc książkę „ZAKSA Kędzierzyn-Koźle. Definicja mistrzostwa”. Publikacja zawierająca ekskluzywne wywiady z Sebastianem Świderskim i Aleksandrem Śliwką właśnie trafia do sprzedaży nakładem Wydawnictwa SQN. Będzie ją można również kupić podczas niedzielnego meczu ZAKSA – Bogdanka LUK Lublin.

Zamów książkę z serii SQN Originals na LaBotiga.pl:

– wysyłka od razu

– z kodem TRZECI50 trzeci produkt 50% taniej

Fragment książki:

ZAKSA pewnie zmierzała ku pierwszej piłce meczowej, lecz Trentino nie miało zamiaru ułatwiać tego zadania. Intensywna wymiana ciosów, gdzie każdy punkt był walką o przetrwanie, doprowadziła do gry na przewagi. Z każdą kolejną „meczówką” ZAKSA zwiększała presję, a Włosi, z desperacją oddalając od siebie widmo porażki, przekształcili końcówkę seta w prawdziwy siatkarski thriller. W momencie, gdy przy czwartej piłce meczowej na zagrywkę zmierzał Łukasz Kaczmarek, zapewne nie tylko w mojej głowie pojawiło się nieodparte uczucie déjà vu. Każdy, kto pamiętał jego zwycięską zagrywkę z meczu z Lube Civitanova, teraz z wypiekami na twarzy oczekiwał powtórki tego heroicznego aktu. Łukasz przystąpił do swego serwisowego rytuału: kilkukrotne odbicie piłki o parkiet, zakręcenie jej w dłoniach, a na zakończenie pocałunek, który miał przekonać piłkę, aby posłużyła ZAKSIE. Symboliczne uderzenie czubkiem prawej stopy w parkiet, wyrzucenie piłki wysoko nad siebie, a potem posłanie jej potężnym ruchem ręki głęboko na włoską stronę. Gdy tylko piłka przekroczyła siatkę i dotknęła parkietu, rozległ się triumfalny ryk. Wszyscy bez wyjątku, wraz z bohaterem Kaczmarkiem, padli na parkiet w ekstazie wywołanej zwycięstwem. Po chwili wszyscy powstali, by wspólnie celebrować historyczny sukces.

Polski klub sięgnął po trofeum po raz pierwszy od 43 lat, nawiązując do sukcesu Płomienia Milowice z 1978 roku. Aleksander Śliwka został MVP finału, a jego pomeczowe słowa podkreślały znaczenie tego triumfu jako formy sportowego odkupienia po przegranym finale PlusLigi. „Przynosimy do Polski trofeum Ligi Mistrzów pierwszy raz od 1978 roku, więc minęło dużo czasu i nadal jestem zdumiony, jestem w szoku” – mówił, starając się uchwycić ogrom chwili. „Daliśmy z siebie wszystko, mieliśmy swoje wzloty i upadki, przegraliśmy finał mistrzostw Polski, co było dla nas trudne, ale wróciliśmy, wiedzieliśmy, że jest tutaj tylko jeden mecz i musimy dać z siebie 100 procent. Zrobiliśmy to”.

Zapowiedział też, że tej nocy z pewnością będą świętować. Śliwka podkreślił również znaczenie wsparcia kibiców, które czuli przez cały czas, niezależnie od odległości, które ich dzieliły. Szczerze im podziękował, podkreślając, jak wielką rolę odegrali w drodze do tego sukcesu. W momentach największej próby właśnie to wsparcie przekazywane przez media społecznościowe i w trakcie transmisji telewizyjnej dawało im dodatkową motywację do walki. Dziennikarz, dopytując o trudną drogę, jaką przeszła ZAKSA, skierował rozmowę na przebyte wyzwania: „Udało nam się zająć pierwsze miejsce w grupie, ale mimo tego trafiliśmy na najcięższą drogę ze wszystkich drużyn. Trafiliśmy na Lube, które wygrało właśnie scudetto, mieliśmy Zenit Kazań, który wygrał cztery z sześciu bądź pięciu ostatnich Lig Mistrzów, więc było naprawdę ciężko. Ale myślę, że to nas wzmocniło, uczyniło nas lepszymi zawodnikami i teraz jesteśmy tak pewni siebie, że możemy grać na tym samym poziomie co Trentino”.

Chwilę po rozgrzewającym serca wywiadzie Aleksander Śliwka kierował się ku podium, by odebrać statuetkę dla najbardziej wartościowego zawodnika turnieju. Scena przystrojona czerwonym dywanem i zanurzona w majestatycznym światłocieniu stanowiła godne tło dla tego wybitnego osiągnięcia. Zawodnicy ZAKSY odbierali złote medale, symboliczny czek oraz najważniejszy puchar za zwycięstwo w elitarnych rozgrywkach Ligi Mistrzów.

Nazajutrz zawodnicy ZAKSY wrócili do Kędzierzyna-Koźla, aby świętować swoje osiągnięcie razem z kibicami i całą lokalną społecznością. W niedzielne popołudnie pod Halą Azoty tłumy wiernych fanów przywitały zespół z ogromnym entuzjazmem. Ale to był dopiero początek celebracji, która miała nabrać jeszcze większego rozmachu. Główny sponsor i właściciel klubu, Grupa Azoty ZAK S.A., zorganizował prawdziwe święto kędzierzyńskiej siatkówki. We wtorek mistrzowie Europy wyruszyli w trasę ulicami miasta. Specjalnie na tę okazję przygotowany został bus z odsłoniętym dachem, aby zawodnicy mogli w pełni zaprezentować fanom najcenniejsze trofeum, o jakie może walczyć siatkarski klub. Nie brakowało emocji, słów podziękowania oraz śpiewów. Sympatycy ZAKSY zgromadzeni wzdłuż trasy przejazdu otrzymywali gadżety oraz piłki z autografami klubowych mistrzów Europy. Atmosfera była niesamowita, a entuzjazm tłumu wyraźnie odczuwalny w każdym okrzyku i w każdym wzruszonym spojrzeniu. „To był wyjątkowy dzień, jesteśmy dumni i szczęśliwi, że całe miasto Kędzierzyn-Koźle godnie przywitało mistrzów Europy.

O książce:

Jak powstał mistrzowski zespół ZAKSY? Odkryj tajemnicę klubu, który zdominował Europę!

Od legendarnej złotej ery Mostostalu po historyczny trzykrotny triumf w Lidze Mistrzów jako ZAKSA. Kędzierzyn-Koźle przez dekady był sercem polskiej siatkówki, a klub udowodnił, że dzięki cierpliwie budowanej strukturze, odwadze w podejmowaniu trudnych decyzji oraz konsekwencji w realizacji wizji można pokonać nawet największych gigantów europejskiego sportu.

Książka Emila Kaczalskiego to pełna emocji i dramaturgii podróż przez najważniejsze mecze w historii klubu. Przeżyj raz jeszcze mordercze tie-breaki, grane pod ogromną presją złote sety oraz momenty, w których ważyły się losy najważniejszych trofeów. Oprócz analizy taktycznej i boiskowych detali autor wchodzi głęboko za kulisy szatni, pokazując niezwykłą mentalność drużyny, która nigdy się nie poddawała.

Bo to przede wszystkim opowieść o ludziach – wybitnych siatkarzach, wizjonerskich trenerach i działaczach, którzy połączyli siły, by stworzyć zespół idealny. Poznaj od środka bohaterów kędzierzyńskiej siatkówki, jak Sebastian Świderski czy Aleksander Śliwka, którzy specjalnie na potrzeby książki udzielili obszernych wywiadów. 

Jeśli chcesz zrozumieć, jak rodzą się prawdziwi mistrzowie, ta pozycja musi znaleźć się na Twojej półce!

Książkę znajdziesz na stronie:

Książkę polecają:

Ta książka to znacznie więcej niż historia siatkarskiego klubu. To opowieść o pasji, charakterze, upadkach i powrotach na sam szczyt. Autor zabiera nas do szatni, gabinetów zarządu i na środek boiska, gdzie waży się wszystko. To książka pisana sercem kibica, ale z precyzją analityka. Pełna emocji, autentycznych wspomnień, anegdot i momentów, przy których łezka kręci się w oku.
Obowiązkowa pozycja nie tylko dla kibica ZAKSY, ale dla każdego, kto kocha siatkówkę i wierzy, że mistrzostwo to nie przypadek, tylko proces. Z czystym sumieniem polecam!

Sebastian Świderski

Świetna książka, nie tylko dla kibiców ZAKSY. Autor wykonał gigantyczną pracę, aby przypomnieć historię tego zasłużonego dla polskiej siatkówki klubu. Czytając tę pozycję, przypominałem sobie fantastyczne chwile, których byłem świadkiem jako komentator telewizyjny. Serdecznie polecam!

Tomasz Swędrowski, komentator Polsat Sport

Żeby myśleć o teraźniejszości, trzeba pamiętać o historii. Ta książka jest niezwykle cenna zwłaszcza dla młodych ludzi, którzy nie zawsze wiedzą, co działo się ponad 20 lat temu. Nie przypominam sobie, żeby jakikolwiek klub sportowy w naszym kraju osiągnął takie sukcesy w kraju i za granicą. Jestem dumny, że mogłem brać w nich udział jako trener Mostostalu i członek Rady Nadzorczej ZAKSY.

Waldemar Wspaniały

Czytając tę książkę, miałem wrażenie, że autor latami pracował w klubie z Kędzierzyna-Koźla, dzięki czemu dokładnie poznał ideały przyświecające temu środowisku. Z ogromną przyjemnością wróciłem do najpiękniejszych wspomnień z mojej siatkarskiej kariery. Wy również dzięki tej książce przypomnicie sobie momenty chwały ZAKSY.

Wojciech Żaliński

ZAKSA dokonała rzeczy prawie niemożliwej – z mniejszym od rywali budżetem, z graczami, z których dopiero zrobiła gwiazdy światowej siatkówki, trzy razy z rzędu triumfowała w Lidze Mistrzów. Niniejsza książka jest próbą odpowiedzi na pytanie: czy na mistrzowską formę da się znaleźć przepis? W Kędzierzynie-Koźlu wierzą, że taki wzór istnieje. I jeszcze kiedyś znowu zadziała.

Kamil Składowski, autor biografii Andrei Anastasiego i Małgorzaty Glinki

PlusLiga

  • Nowe rozdanie w Chełmie! Klub niespodziewanie zmienia nazwę

    Nowe rozdanie w Chełmie! Klub niespodziewanie zmienia nazwę

  • Andrea Giani ma kolejny problem. Szóstkowy gracz starci sezon?

    Andrea Giani ma kolejny problem. Szóstkowy gracz starci sezon?

  • Fatalne wieści z Olsztyna. Kapitan wypada z gry przed pierwszym meczem

    Fatalne wieści z Olsztyna. Kapitan wypada z gry przed pierwszym meczem