Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > Witold Chwastyniak: Nie wygrywa się meczu zanim się on odbędzie

Witold Chwastyniak: Nie wygrywa się meczu zanim się on odbędzie

fot. 1liga.pls.pl

W meczu 7. kolejki TAURON 1. Ligi siatkarze Polskiego Cukru Avia Świdnik przegrali w Strzelcach Opolskich z miejscową ZAKSĄ 0:3. – Był to ciężki mecz. Problem pojawił się już przed nim. To, co powtarzam od dawna – nie wygrywa się meczu zanim się on odbędzie. Tak było tutaj, zawodnicy myśleli, że to się samo wygra, a w sporcie nic samo nie przychodzi – skomentował Witold Chwastyniak.

Nie udał się wyjazd zawodników Polskiego Cukru Avia Świdnik do Strzelec Opolskich. Podopieczni Witolda Chwastyniaka nie wygrali nawet seta. – Był to ciężki mecz. Problem pojawił się już przed nim. To, co powtarzam od dawna – nie wygrywa się meczu zanim się on odbędzie. Tak było tutaj, zawodnicy myśleli, że to się samo wygra, a w sporcie nic samo nie przychodzi. Inna sprawa, że ZAKSA zagrała bardzo dobre spotkanie. Tak naprawę przegraliśmy z atakującym, bo sam Grygiel zdobył 26 punktów. Można powiedzieć, że sam wygrał seta – analizował Witold Chwastyniak.



Świdniczanie również sami ułatwili rywalom zadanie, bowiem nie ustrzegli się błędów. – My popełniliśmy 29 błędów własnych, więc dołożyliśmy drugiego seta. Mimo słabej gry mogliśmy w dwóch partiach pokusić się o wygraną. W pierwszym secie nie mieliśmy nic do powiedzenia, po kilku naszych błędach gospodarze wypracowali sobie przewagę, której do końca nie oddali. Jednak w drugim i trzecim secie do połowy, to my prowadziliśmy i punkty zaczęły uciekać seriami. Chłopaki zamiast się zebrać zaczęli zwieszać głowy, nie wierząc w to, że można tę grę jeszcze pociągnąć. Zabrakło atmosfery na boisku – dodał szkoleniowiec.

Trener Avii zwrócił uwagę na element, nad jakim muszą popracować jego podopieczni. – Wszystko się zaczyna od przyjęcia. Słabsze przyjęcie zagrywki wprowadza u nas nerwowość. Stracenie dwóch, trzech punktów z rzędu powoduje zwieszenie głowy. W takiej sytuacji któryś z chłopaków powinien zareagować w ten sposób, żeby wręcz podejść do rozgrywającego i powiedzieć „dawaj do mnie”. Wiktor nie ma łatwej sytuacji. Tak naprawdę jedynym zawodnikiem, jaki zapewnia mu komfort, jest Mateusz Rećko, który mówiąc kolokwialnie nie marudzi i nie wybrzydza, tylko atakuje z tego co dostaje. Pozostali zawodnicy troszkę boją się odpowiedzialności. Później dochodzi wstrzymywanie ręki i to się tak nawarstwia. Każda kolejna akcja to coraz większa nerwowość. To było widać już w meczu z Sulęcinem, kiedy prowadziliśmy pięcioma punktami, nagle Olimpia zaczęła zdobywać oczka seriami i pewność siebie u nas zgasła. Na tym musimy pracować. Po meczu w Strzelcach Opolskich trzeba było powiedzieć sobie kilka męskich słów i mam nadzieję, że to zadziała, bo w piątek mamy kolejny ważny mecz z Krakowem. Spotkanie, które musimy wygrać jeśli chcemy spokojnie grać i dążyć do celu, który mamy założony – zakończył Witold Chwastyniak.

W najbliższy piątek do Świdnika przyjedzie drużyna AZS AGH Kraków. Mecz rozpocznie się o godzinie 20:30.

źródło: avia-swidnik.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2020-11-03

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved