Bogdanka LUK Lublin zapisała kolejną złota kartę w swojej, jeszcze krótkiej, ale już dość obfitej w trofea historii. W Krakowie sięgnęła po TAURON Puchar Polski, w finale dominując nad Asseco Resovią. – Mieliśmy długa podróż, mamy trochę problemów zdrowotnych, że cieszę się, że stoimy na dwóch nogach. Zrobiliśmy to najszybciej jak się da. Każdy z nas wraca do domu zadowolony, że mamy w ręce Puchar Polski, że to nasze kolejne trofeum. Zaczynamy rok 2026 od wielkiego sukcesu – powiedział po wygranej jeden z jej bohaterów, Wilfredo Leon.
Kłopoty logistyczne, kłopoty zdrowotne
Ostatnie dni nie były łatwe dla Bogdanki LUK Lublin. Mistrzowie Polski jeszcze w czwartek grali w Belgii w ramach Ligi Mistrzów, pokonując po tie-breaku Knack Roeselare. Już w sobotę stoczyli kolejny pięciosetowy bój, tym razem w półfinale Pucharu Polski i okazał się lepszy od Indykpolu AZS-u Olsztyn.

Jak się okazało, najłatwiej mieli w finale, gdzie pewnie i bez starty seta Lublinianie pokonali Asseco Resovię. – Nie było łatwo. Mieliśmy długa podróż, mamy trochę problemów zdrowotnych, że cieszę się, że stoimy na dwóch nogach. Zrobiliśmy to najszybciej jak się da. Każdy z nas wraca do domu zadowolony, że mamy w ręce Puchar Polski, że to nasze kolejne trofeum. Zaczynamy rok 2026 od wielkiego sukcesu – powiedział Wilfredo Leon, jeden z liderów LUK-u Lublin i dodał: – Problemy nam nie przeszkodziły, ale nie ukrywajmy – one są. Idziemy do przodu i każdy, kto potrzebuje energii i mocy, to ją znajduje.
Buduje się dynastia?
Bogdanka LUK Lublin już w poprzednim sezonie pokazała się z rewelacyjnej strony. Zdobyła mistrzostwo Polski i wygrała Puchar Challange. Teraz dopisała do swojego konta kolejny triumf, a jedynymi z najważniejszych architektów tych sukcesów byli właśnie Wilfredo Leon, a także Marcin Komenda i Kewin Sasak. Cała trójka już oficjalnie przedłużyła kontrakty w Lublinie. – Spokoju nigdy nie będzie. Myślę, że cała nasza trójka jest bardzo zadowolona. Mam nadzieję, że klub też. Chcemy walczyć o każdy finał, który będzie, o każdy mecz, oczywiście. Na razie jestem zadowolony z wygranej w Pucharze Polski mam nadzieję, że dojdziemy do tego krok po kroku – zapewnił przyjmujący zdobywców Pucharu Polski 2026.
Numer trzy
Puchar Polski to nie jedyny sukces, jaki Wilfredo Leon odniósł w ten weekend. W corocznym Plebiscycie Przeglądu Sportowego zajął wysokie, 3. miejsce i nie krył swojego zaskoczenia z takiej pozycji. – Dziękuję każdemu, to na mnie głosował. To naprawdę niesamowite. Nie sądziłem, że będę tak wysoko, na 3. miejscu. Chciałem także pogratulować pozostałym sportowcom, którzy byli na gali. Oczywiście wszystkim życzę powodzenia, my mamy pierwsze trefum, ale chcę kolejne, bo nadal chciałbym się znajdować w pierwszej dziesiątce najlepszych sportowców w Polsce – zapowiedział Wilfredo Leon.









