Po zdobyciu drugiego brązowego medalu igrzysk olimpijskich Matthew Anderson zdecydował się na przerwę reprezentacyjną. Amerykańska gwiazda wraca jednak do kadry a jego celem są igrzyska w Los Angeles. – Nie jestem pewien, jaka będzie moja rola. Musimy popracować nad zbudowaniem zespołu, który da nam największe szanse na zdobycie złota – przyznał Anderson na łamach fivb.com
Reprezentacja Stanów Zjednoczonych podczas ostatnich igrzysk olimpijskich sięgnęła po brązowe medale. Było to powtórzenie wyniku z 2016 roku. W obu tych turniejach występował Matthew Anderson. Skrzydłowy reprezentacji USA zdecydował się po turnieju w Paryżu zrobić sobie przerwę reprezentacyjną. – Wstępnie podpisuję się pod 2028 rokiem – zapowiadał jednak wtedy siatkarz, myśląc o igrzyskach olimpijskich w Los Angeles.
Zatęsknił za kadrą
W pierwszy dzień 2026 roku FIVB przygotowała materiał o reprezentancie Stanów Zjednoczonych. W artykule gwiazda potwierdziła, że planuje powrót do walki o miejsce w składzie kadry narodowej. – Tęsknię za drużyną i więzią, którą zbudowaliśmy przez ostatnie 10-18 lat. Niektórzy z tych kolegów z drużyny to moi najbliżsi przyjaciele i wspólnie doświadczyliśmy całej gamy emocji podczas naszych zawodów – przyznał Anderson na łamach fivb.com.
Anderson to bardzo utytułowany siatkarz. Wraz z kadrą sięgnął po wszystkie kolory medali Ligi Światowej. W 2015 roku wygrał Puchar Świata. Ma na swoim koncie również medale Ligi Narodów (dwa srebra i brąz) oraz brązowy medal mistrzostw świata. Wielokrotnie był wybierany najlepszym atakującym czy MVP. Grał w klubach z Korei, Włoch, Rosji, Turcji czy Japonii. Aż cztery razy wygrywał Ligę Mistrzów. Wielokrotnie sięgał po złoto i puchar w rosyjskich rozgrywkach. W 2025 roku został mistrzem Turcji i sięgnął po Puchar CEV.
Zdobyć złoto i powiedzieć pas
Anderson w roku igrzysk olimpijskich w Los Angeles będzie miał już 41 lat. Siatkarz liczy, że udział w tym turnieju będzie zwieńczeniem jego udanej kariery. – Zdecydowanie jestem u schyłku kariery i to jednocześnie uczy pokory i dodaje otuchy. Mam jeszcze kilka lat, żeby dać z siebie wszystko na boisku i mam nadzieję, że ten finał nastąpi w Los Angeles – przyznał.
Mimo że Anderson jest gwiazdą, z pokorą podchodzi do swojej roli w reprezentacji w nadchodzących latach. Siatkarz potwierdził, że w 2026 roku będzie już dostępny dla trenera kadry i planuje wspierać ją aż do igrzysk. – Nie jestem pewien, jaka będzie moja rola. Musimy popracować nad zbudowaniem zespołu, który da nam największe szanse na zdobycie złota – stwierdził. – Zrobię to, co trenerzy i sztab uznają za najlepsze dla naszej drużyny – dodał.









